SCM Music Player.

Bohaterowie.

piątek, 26 grudnia 2014

Part 101.

– Nie płać mi za to, bo się obrażę, jestem tu z własnej woli.. mam pieniądze, nie dużo.. ale jeszcze mam… Biznes to biznes.. gdybym miał swój pewnie tez podniósłbym ceny, na ten okres i tak ludzie biegają jak w ukropie, więc szło by to taśmowo.. Uśmiechnął się do kobiety, gdy na niego patrzyła jak zaraz zmywał, poza tym chciał już się położyć, ale chciał tez by jutro rano nie było poranku zaczynającego się od mycia naczyń. Po tym jak mężczyzna zmywał, kobieta wytarła ze stołów. Powoli już kończyli, Sweeney już ziewał poza tym trochę bolała go rana, że jak już wycierał ręce po uprzątnięciu kuchni Pani Lovett odparł.
– Muszę się położyć.
Kobieta spojrzała na Sweeney’a kiedy powoli pokierował się do salonu i za nim zaraz poszła, jak tylko sprzątnęła w sklepie i umyła ręce. Todd w salonie zaraz przysiadł wygodnie na kanapie i Pani Lovett przywędrowała za nim.
– Sweeney…? Dobrze się czujesz..?
Mężczyzna przymknął powieki i odparł do kobiety, gdy zdjął z szyj chustkę, którą miał przewiązaną.
– Troszkę boli mnie rana. Czas na odpoczynek… Ty tez na pewno jesteś zmęczona.. Kobieta obeszła kanapę i stanęła za Sweeney’em po czym pogładziła go po policzku na co cicho zamruczał.
– Połóż się Sweeney.. musisz odpocząć… Ja też muszę… a jutro zobaczymy czy otworzyć sklep czy nie..
No i tak życzyli sobie dobrej nocy. Sweeney zaraz położył się na łóżku kiedy kobieta poszła wziąć kąpiel. On miał iść po niej, lecz kiedy zamknął powieki i w salonie zgasił światło, tak bardzo sen go zabrał, że potem już Pani Lovett nie miała serca go budzić, poza tym widziała, że nieco cierpiał przez sen, ale że napił się alkoholu to wolała nie podawać mu żadnych leków i jedynie nim poszła do siebie zrobiła mu okład gorący na czoło. A potem sama poszła do swojej sypialni, gdzie dość szybko zasnęła.
(…)
Do świąt nie pozostało już dużo czasu. Sweeney rano kiedy wstał, dopiero zauważył, że są od Pani Lovett prezenty pod choinką. A on jeszcze swoich tam dla kobiety nie umieścił, lecz chciał to zrobić potem, w końcu kobieta mówiła mu, że jeszcze będzie musiała wyjść, więc chciał poczekać na tą chwilę. Sweeney poszedł się tez do łazienki wykapać i przebrał się w czyste ubrania, a gdy wychodził z łazienki przywitał się z Panią Lovett.
– Dzień dobry Nellie.. Wybacz, wczoraj już chyba zasnąłem..
Kobieta uśmiechnęła się poprawiając swój szlafrok i odezwała się zaraz po tym jak ziewnęła, zakrywając dłonią usta trakcie tego czynu.
– Dzień dobry Sweeney… Nic nie szkodzi… Męczący był wczorajszy dzień… Ale dziś zobaczymy czy otworzymy sklep.. ja jeszcze muszę jednak wyjść, jak mówiłam… Zostaniesz w sklepie Sweeney…? Zamknę Cię dla bezpieczeństwa…
Mężczyzna uniósł brew na kobietę i przytaknął jej, choć troszkę poczuł się jak małe dziecko, kiedy powiedziała, że zamknie go w sklepie by nikt tutaj oczywiście niepożądany nie wszedł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.