SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 11.

- To są pieniądze, które należą do Pani, wziąłem swoją część, jeśli uzna Pani, że to mało przyniosę więcej, najwcześniej za dwa tygodnie. Ale teraz nie mogę… i zapisałem wszystko w notesie, całą księgowość, chyba się nie pomyliłem, ale proszę sprawdzić w podsumowaniu. – Nellie na słowa Todd’a nieco przełknęła ślinę, teraz dotarło do niej, że Todd za chwilę stąd wyjdzie i nie wróci, przecież przyniósł jej pieniądze, do tego wszystko zapisywał, na co wydał pieniądze, a ile zarobił. Podniósł zaraz swoją torbę, no i czekał aż kobieta coś odpowie, która po chwili zamysłu zabrała głos, nieco ochrypnięty na początku.- A tak.. tak.. Dobrze, dziękuję Panu, Panie Todd.. Prowadził Pan księgowość…? Jak mnie nie było..? – Spojrzała na niego nieco jakby zaskoczona, bo sądziła, że tylko brał pieniądze za usługę, płacił co potrzeba i to wszystko. Mężczyzna wzruszył ramionami i odparł po cichym westchnięciu.
– Tak. Prowadziłem księgowość, by Pani nie posądziła mnie o kradzież pieniędzy choćby, zresztą nieważne… Jeszcze tylko zabiorę moje rzeczy z lodówki… Gdyby było coś nie tak. Pojawię się tutaj, za jakiś czas. Ale teraz Pani wybaczy.. – Poznał nieznaczny uśmiech kobiecie, ale zaraz kiedy pojawił się Will niedaleko, uśmiech zmienił się w spojrzenie z żalem, ale tez złość na samego siebie, że pozwolił kobiecie odejść.
Oczywiście zaraz udał się za ladę obok kobiety i zabrał swoich kilka produktów z lodówki, których wczoraj nawet nie tknął na kolację. A kiedy tak pakował swoje rzeczy, dwa razy tak coś stuknęło w jego torbie, oczywiście były to butelki z alkoholem, stąd torba też była cięższa, Nellie na ten dźwięk nieco zmarszczyła czoło, ale nie wtrącała się przecież co trzymał tam Todd.
– Muszę już iść, nocleg nie będzie czekał wieczność.. Dziękuję za pracę powierzoną mi tutaj, za współpracę. I za wszystko… - Todd powoli wycofywał się do drzwi, na co Nellie spojrzała, że już było ciemno za oknem, zrobiło jej się trochę żal Sweeney’a, bo przez myśl, przeszło jej, że co będzie jak nie znajdzie noclegu? A może oddał jej wszystkie pieniądze jakie posiadał? Nie zamierzała przecież przeszukiwać jego kieszeni, ale czuła się tak jakby właśnie go wyrzuciła, a nie dała wymówienie o pracę.
- Panie Todd… Ale może Pan zostać na noc… Ja nie mówiłam, o tym, by Pan opuszczał nas już dzisiaj.. – Zaraz Will wtrącił się w słowa narzeczonej, kiedy do niej podszedł i objął ramieniem.– Ale Kochanie, jeśli Pan Todd już się spakował.. to nie będziemy go zatrzymywać, jak chce nas opuścić, prawda..? – Nellie spojrzała na mężczyznę i przytaknęła mu choć tak niepewnie, a Todd, żeby dłużej tej chwili nie przedłużać, uścisnął Nellie dłoń, kiedy podeszła z narzeczonym do niego bliżej, ta chwila uciśnięcia jej dłoni była niczym wieczność, kiedy odważył się spojrzeć w jej oczy. Jego dłoń była taka ciepła, ze aż na sercu zrobiło jej się cieplej, ale tylko przez chwilę, do momentu, aż dłoń Todd’a pożegnała się z William’em.
- Do widzenia i powodzenia w dalszym prowadzeniu działalności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.