SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 12.

Pani Lovett… Panie McCartney.. żegnam. – Nie zdążyli już nic powiedzieć, kiedy Todd w szybkim dość tempie opuścił sklep Pani Lovett i było już go widać tylko za szybą, gdzie pewnym kroku ze sklepu pokierował się w prawą stronę, niczym jakby miał jakiś zamiar wtarty kierunku, być może cel.
A tak naprawdę Todd nie miał celu, schował ręce do kieszeni, jak tylko swoją torbę przewiesił przez ramię i kroczył po nieco błotnistej ziemi, od ostatniego deszczu. Było mu smutno, że odchodzi, spoglądał jeszcze na budynek, ale nie miał innego wyjścia, skoro Nellie nie chciała go na piętrze, nie mógł o to się sprzeczać, nie miał siły. Choć miał chęć nią potrząsnąć, ale i tak by to nic nie dało, bo dobrze wiedział, że sam był sobie winien. Czuł jak idąc jego serce rozpada się, a w jednym oku zakręciła mu się łza, co był do niego niepodobne, że zaraz gdy tylko spłynęła po policzku starł ją by nikt nie zauważył.
A tym samym w sklepie Nellie, podeszła bliżej okna i spojrzała jeszcze na Sweeney’a kiedy szedł, dopóki mogła go dopatrzeć. Zaraz pojawił się przy niej narzeczony, który pogładził kobietę po talii jedną dłonią i odparł.
- Kochanie, nie przejmuj się nim, przecież oboje wiemy, że i tak by do tego doszło, prawda..? – Nellie nieco spuściła głowę i z westchnieniem, powiedziała do mężczyzny, ni to obojętnie, ale tez nie współczująco w stronę Sweeney’a. – Tak, lecz nie sądziłam, że stanie się to tak szybko…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.