SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 39.

Wystraszył Pan moich gości. Większość wyszła, reszta na szczęście została i na mój koszt otrzymała wypieki, bym tylko przez Pana nie musiała się wstydzić, że pojawił się Pan w takim stanie w moim sklepie.. Co Pan sobie wyobraża…? Pijaństwo Panu służy..? To proszę pić sobie je w swojej kawalerce, by Pan nie straszył ludzi w moim sklepie..! 
– Nellie podniosła się ze swojego miejsca wzburzona, teraz już ciśnienie jej się podniosło na wspomnienie wczorajszego wieczoru. Była zła, a do tego dobijał ją fakt, co widziała wcześniej, w tawernie, na co aż zacisnęła swoje pięści by się powstrzymać od wybuchu.
Lecz odezwanie się Todd’a tez w niczym nie pomogło, kiedy wypowiedział następujące słowa. 

– Ja bardzo przepraszam… Nie pamiętam tego, co robiłem wczoraj.. mam nie najlepsze dni.. ale wynagrodzę to Pani.. zapłacę ile będzie trzeba za Pani straty… Proszę tylko powiedzieć ile.. – Todd złapał kobietę za jej nadgarstek lekko, nie chciał przecież jej robić krzywdy, tyle, że nie miał jak jej złapać za dłoń, skoro pięści miała ciągle zaciśnięte.
Po tych słowach kobieta strzepała jego dłoń ze swojego nadgarstka i odparła. – Tak! … i przeprosinami i pieniędzmi myśli Pan, że wszystko da się załatwić.. tak..? Niczego Pan nie pamięta.. a co Pan w ogóle Pamięta.. odkąd Pana ostatnio widuje, jest Pan, Panie Todd na okrągło pijany..! Proszę mnie nie dotykać.. nie życzę sobie tego! – Todd wstał i zmarszczył czoło spoglądając na kobietę i zabrał głos. – Proszę nie krzyczeć.. To co mam zrobić, by zrekompensować się za szkody, jakie Pani wyrządziłem… Nie mam teraz za dużo pieniędzy.. ale…
– Nellie odezwała się do Todd’a i warknęła niemal na niego. – Czy Pan w ogóle pracuje Panie Todd..? Bo jakoś wątpię, by Pan pokazywał się w pracy pijany do tego stopnia.. co się z Panem stało do cholery…! – Aż zajęczała kiedy wzięło ją na to przekleństwo, lecz nie potrafiła powiedzieć inaczej.
– Niekoniecznie… - Todd spuścił nieco głowę, na co Pani Lovett podeszła do niego i patrzyła mu w jego twarz.
– No właśnie, „niekoniecznie…” Bo lepiej się upić prawda? Ma Pan gorsze momenty w życiu…? - Przytaknął kobiecie, ale tak nieco nieznacznie, że nie wiedziała już o co mu chodzi, a gdy spojrzała w tym samym momencie co on za okno, gdzie szła jakaś kobieta obojgu nieznana, lecz miała do pokazania swoje walory, tak Pani Lovett wściekła się, że Todd spojrzał na tą kobietę co było tylko zwyczajnym odruchem z jego strony i pchnęła go odpychając dłonie od jego klatki piersiowej. 

– Ma Pan gorsze dni, dlatego Pan pije, chodzi po tawernach i obmacuje obce kobiety.. tak..? Miałam Pana za kogoś innego.. Tak się stoczyć..?! Jak Pan mógł?! Niech Pan spojrzy na siebie..! Wyciągnięta koszula, kiedy ostatni raz prana, wcale? Zarost, golibroda, by miał taki zaniedbany zarost?! Do tego buty, całe brudne, włosy w nieładzie, oczy przekrwione, drżące ręce, myśli Pan, że nikt tego nie widzi…?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.