SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 4.

Sweeney Todd zaś, przez okres, kiedy Nellie Lovet odeszła ze sklepu, pozostał tu sam. Nie zajmował się sklepem Pani Lovett uznawał to miejsce, za jej świątynie, swoją miał na piętrze, lecz czasami sam zastanawiał się nad porzuceniem tego fachu, choć z drugiej strony wiedział, że obiecał tu zostać. Dlatego też był, ale ciężko było mu zaglądać do sklepu, od kiedy nie było czuć zapachu wypieków, od kiedy przestali razem pracować i mieć swój biznes. Przez ten czas, przez te lata, przebywał raczej tylko na swoim pięterku, no i oczywiście w sypialni gdzie spał, wiec chcąc nie chcąc musiał schodzić do sklepu, bo innego przejścia nie było.
Po odejściu Nellie, nie sądził, że będzie mu tak ciężko pogodzić się z jej stratą, nie czuł do niej jeszcze wtedy żadnego uczucia, a może nie tak mocniej więzi, jak czuł to teraz. Przechodził w rezultacie depresje, nawet wylądował u lekarza, bo nie potrafił sobie radzić w życiu, był jednym wielkim kłębkiem nerwów, po odejściu kobiety wpadł w furię i niestety, ale z jego ręki około 50 osób na pewno straciło życie, oczywiście zwłoki Todd wszystkie usunął, inaczej fetor wydostałby się poza sklep i Todd miałby szalone kłopoty. Sweeney zapuścił się przez ten czas, bardziej wydawało się jakby posiwiały mu włosy, a przynajmniej baki i jego pasmo siwych włosów, niczym jakby się poszerzyło, źle sypiał przez co jego oczy ciągle były podkrążone i czasem innych przerażał swoim wyglądem. Jego ubiór w niczym się nie zmienił, może to, że nosił też ciemne koszule, by czasami ukryć plamy krwi, na rękawach, gdyby ktoś wszedł i zastanawiał się czy nie prowadzi jakieś rzeźni. Niestety zaczął pić, przede wszystkim gin, który Pani Lovett przechowywała w sklepie, zatem wszystkie butelki już dawno zniknęły. Sweeney dokupywał kolejne i chował je choćby w swoim gabinecie. Najgorzej mu się nie wiodło, ale nie przelewało mu się z pieniędzmi, czasami nikt nie zaglądał na jego piętro.
A tego dnia? Tego dnia gdy przybyła Pani Lovett ze swoim partnerem, można by powiedzieć, Sweeney’a nie było nawet na piętrze, od rana gdzieś krążył po centrum miasta. Oczywiście zajrzał też do jednego pubu, gdzie napił się tym razem piwa, dziś nie kupował alkoholu, poza tym też może nie pijał go codziennie, ale czasami potrafił wypić za dużo. Właśnie wracał powoli do swojego miejsca pracy z małymi zakupami by móc coś potem zjeść. Dziś i tak nikt nie był chętny do gabinetu mężczyzny, że zrobił sobie wolne. Idąc miarowym krokiem, zbliżał się do sklepu Pani Lovett, gdzie z początku nie zauważył zapalonego światła, ale jednak po chwili, gdy był już przy schodach do swojego królestwa, nieco cofnął się i spojrzał na zapalone światło w sklepie, podszedł nieco bliżej do szyby i uniósł nieco jedną brew lekko, gdy zauważył siedzącą płeć piękną przy stoliku. Co prawda widział ją nieco tyłem, bo nie podchodził blisko, dlatego stał tutaj by go nie zauważyła, lecz wiedział, że była to Pani Lovett.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.