SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 42.

Pani Lovett była cała roztrzęsiona po tej dość ostrej wymianie zdań. Gdy Todd zamknął za sobą drzwi wpatrywała się w nie ślepo przez jakiś czas, mając w jakimś stopniu nadzieję, że jeszcze wróci. Nie mogła go tutaj zatrzymywać, miał rację, ale nie chciała by od razu wybywał w miasto. Nie była przekonana co do jego trzeźwości i obawiała się, że mimo jej słów znów pójdzie tą ścieżką i za jakiś czas powtórzy wyczyn z wczorajszego wieczoru.
Zgniotła kartkę, którą jej zostawił po czym cisnęła ją gdzieś przed siebie, wyładowując w ten sposób swoją złość. 

- "Ja… ja przepraszam… za wszystko co się tu wydarzyło, że tu się znalazłem.. nie pamiętam niczego… Jeśli narobiłem jakiejś szkody, zapłacę za to.." .. zapłaci za to..?! Pieniądze wszystkiego nie załatwią.. Niedoczekanie.. - Przedrzeźniała pierwszą wypowiedź mężczyzny chodząc po pokoju jak szalona. - Jeszcze dowiem się o Tobie prawdy Todd.. nie oszukasz mnie.. - Kręciła głową zapewniając się, że tego dokona, ustawiając to jako cel nadrzędny.
Kobieta była zła do tego stopnia że sama miała ochotę coś roztrzaskać. Zamiast tego jednak napiła się szklaneczki ginu, z butelki ukrytej w jej sypialni. Usiadła w salonowym fotelu popijając powoli trunek i wciąż prowadząc wewnętrzny monolog. Przypomniało jej się również to, że wychodząc Sweeney czegoś jej pogratulował. Wiedziała też, że coś przykuło wtedy jego uwagę. Z tej złości zapomniała jaki przedmiot to był, lecz krok po kroku wreszcie do niego dotarła. Była to książka kucharska i nic nadzwyczajnego nie miałoby miejsca gdyby nie nieuzupełnione zaproszenie na jej ślub zalegające między kartkami.
Dowiedział się... i to w najgorszy sposób jaki było to możliwe. Kolejna podstawa w jej wnętrzu runęła. Kobieta usiadła ponownie i ukryła twarz w dłoniach. Nie mogła mu tak po prostu powiedzieć, że to nie jest to co myśli, że ten związek jest bardziej platoniczny niż może się wydawać.. Nie mogła wyjawić mu prawdy, choć pragnęła tego.. To łamało jej serce. Jęknęła do siebie.. 

- Muszę to odkręcić.. gubię się już we własnych kłamstwach.. - Do głowy przebiła się jej też myśl, czemu na Panu Toddzie zrobiło to w ogóle wrażenie..? Zawsze była mu obojętna do granic możliwości, a teraz..? Pewnie poczuł się urażony tym, że nie dowiedział się osobiście.. Innego rozwiązania nie widziała.. choć to też było całkiem dziwne.. Przecież na pewno nie zaczęło mu zależeć... Wyrzuciła te myśli z głowy i skierowała je na temat ślubu.. Jego czas zbliżał się nieubłaganie.. a nic prócz ucieczki z przed ołtarza nie przychodziło jej wciąż do głowy.
Zaczynała rozumieć, że mimo znacznego polepszenia stosunków z Williamem nie była gotowa na spędzenie z nim reszty życia. 

- Muszę to odkręcić.... - Westchnęła po raz kolejny. W tym czasie narzeczony zjawił się w pokoju, chyba usłyszał to co powiedziała. - Co musisz odkręcić Kochana..? - Zaniepokoił go trochę stan w jakim się znajdowała, wciąż siedziała skulona, jakby całe jej życie legło w gruzach.. Znów coś się stało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.