SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 54.

Isabel wiedząc co Nellie może za chwile zrobić odsunęła się kilka kroków w tył głównie dlatego, że nie chciała przypadkowo oberwać. Oczywiście nie miała nic przeciwko temu co zrobi jej przyjaciółka, ale lepiej przez chwilę było się nie wtrącać.. choć była w gotowości jeśli przyszłaby taka potrzeba. Nellie nie mogła już tak dalej stać i się przyglądać. Widząc poczynania Williama z tą panią do towarzystwa robiło się nie dobrze, miała ochotę go posiekać na drobne kawałki. Kiedy sprawa zaszła za daleko, bo oboje zaczynali niemalże robić to do czego przeznaczone są pokoje w tym budynku, w przypływie adrenaliny podeszła tam i łapiąc kobietę obiema rękami za skrawek sukienki przy plecach zrzuciła ją z mężczyzny tak by mocno uderzyła o podłogę. Nellie nie dbała o to czy coś jej się stanie, czy będzie musiała potem za to odpowiedzieć, bo zasługiwała na to.. Była drugą osobą, którą tego wieczoru zabiłaby z zimną krwią.
William nawet nie wydawał się oprzytomnieć, był pijany do reszty, ale zorientował się, że na miejscu pojawiła się Pani Lovett. Obrzucił spojrzeniem towarzyszkę swojego dzisiejszego wieczoru i Nellie po czym wybełkotał..
- Chceżż. siem doo n-nas przyłłączycć? - Uśmiechnął się w najbardziej głupkowaty sposób jaki kiedykolwiek widziała i złapał ją za rękę próbując przyciągnąć do siebie. Jednak jego próba nie powiodła się.
Zadała mu mocny cios w policzek i rzekła.. - Ty... bezczelna świnio....! Jak możesz...?!! - William opadł na oparcie i pomasował się po policzku robiąc oskarżycielską minę do narzeczonej.
- Too.. bol..ało.. Za soo..? - Nellie zaśmiała się pod nosem na jego słowa. Skoro bolało, to teraz mogło towarzyszyć już niemal przy każdym wypowiedzianym przez nią słowie. Szczególnie kiedy znalazła dwie karteczki z adresami kolejnych pań z którymi William zapewne spędzał wolny czas.
- To tak załatwiasz ..przepraszam, załatwiałeś sprawy związane ze ślubem..??! Niespodzianki, inne ceregiele..?!! I myślałeś, że się nie dowiem, myślałeś, że jestem głupia i będziemy tak żyć..?!!! O niee.... - Na koniec swojej wypowiedzi uderzyła go jeszcze w nos żeby zaczął krwawić, nie mogła się temu oprzeć.
Ceremonialnie zdjęła pierścionek zaręczynowy i wrzuciła go do stojącego nieopodal kosza po czym musiała stawić czoła ladacznicy, która już szła na nią z rękami, ale tutaj do pomocy włączyła się Isabel i żeby uciszyć tamtą rozbiła jej pierwszą lepszą butelkę w zasięgu ręki na głowie dzięki czemu było po jednym kłopocie mniej.
McCartney mimo swojej nietrzeźwości po ujrzeniu tego jak Isabel sobie poradziła zrozumiał, że jest w tarapatach i próbował znaleźć stamtąd ucieczkę.
- O nie, nie kochaniutki.. nigdzie nie idziesz.. - Nellie usadziła go z powrotem na miejscu. - Chcesz skończyć jak ona..? - Kiwnęła głową na jego lafiryndę. - A może jeszcze lepiej, hm..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.