SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 7.

- Hm.. rozumiem.. Dla dobra sprawy nie ma co kontynuować tematu sprzątania, bo ja sądzę co innego i Pan co innego, nie dojdziemy do porozumienia i tak.. Rozumiem, że zwyczajnie miał Pan o wiele bardziej ciekawsze zajęcia przez ten czas.. - Ostatnie słowa wydały się być powiedziane z nutką złośliwości. Kiedy podeszła już do blatu mimowolnie skrzyżowała sobie dłonie na piersiach. Nie był to gest miły dla drugiego rozmówcy, wskazywał tylko jak zamkniętą postawę przed nim przyjęła.
- Hm, tak, można tak powiedzieć. Sporo klientów, urwanie głowy, czasem po pracy nie miałem siły już na nic oprócz odpoczynku.. Chyba zauważyła Pani do czego mnie to doprowadziło.. - Spojrzał po sobie, a ona pozwoliła sobie obrzucić go dokładnym spojrzeniem. Poczynając od zmęczonej twarzy, jakby dotkniętej chorobą, przez resztę ciała, wyglądał starzej o kilka lat. Nawet ubierał się inaczej niż zwykle.
Kłamstwo przeszło mu przez gardło zaskakująco gładko. Nie było aż takiej masy klientów, takiego zapracowania.. Nellie ugryzła się w język przed zapytaniem o szczegóły pracy, czegokolwiek co doprowadziło go do tego stanu. Wciąż ją na swój sposób intrygował, był zagadką.. Póki jednak była to sama ciekawość, rzecz ludzka, nie mogła się o nic obwiniać. Kiedy toczyła te wewnętrzne przemyślenia zapadła cisza. Lovett nawet rozchyliła lekko usta jakby miała coś powiedzieć, ale widocznie się przed tym powstrzymała, żeby nie pomyślał o tym, że wciąż jej zależy. Nie uległo to uwadze Sweeney'a. By zatuszować chwilę swej słabości, jeśli można było tak to nazwać, dopiła swoją herbatę i doszła do zlewu żeby od razu umyć filiżankę. Mężczyzna nie oparł się temu by popatrzeć na nią kiedy nie była tego świadoma. Nawet w trakcie zmywania była pod obstrzałem jego wzroku. Mimo sprzecznych uczuć chciał ją teraz przytulić by chociaż w ten sposób ukoić swoją tęsknotę za jej osobą. Jednak nie mógł sobie na to pozwolić, pewnie zostałby odepchnięty i wyśmiany. Nie odważyłby się. Skoro nie była dawną Nellie mógł jedynie pocieszać się jej widokiem. Teraz sam czuł się marnie, pewnie jak kiedyś ona próbując go przekonać do swojej miłości i wspólnego życia. Niespodziewanie przerwał tą ciszę.- Co tak naprawdę spowodowało Pani wyjazd..? - Podszedł do niej wolnym krokiem, liczył, że chociaż tyle się dowie, ale odpowiedź go rozczarowała.- Naprawdę to Pana interesuje..? Powinno..? Nie odnoszę takiego wrażenia.. - Pokiwała głową rzucając mu zdziwione, zdecydowane spojrzenie. Cała ta odpowiedź była dla niego jak doskonale wymierzony cios w serce, czy spoliczkowanie w twarz.. Łudził się, że się przesłyszał. Umyta filiżanka wylądowała w suszarce, a ona wysuszyła sobie dłonie za pomocą ściereczki po czym również zbliżyła się do niego z udawanym uśmiechem na twarzy i rzekła. - Naprawdę uważam, że należy zamknąć drzwi za tym co było. Powinien Pan się wyprowadzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.