SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 8.

- Słucham..? - Było to chyba najlepsze wyjście z sytuacji.. Nellie nie wyobrażała sobie dalej codziennych spotkań z Toddem i uczuć jakie im towarzyszyły. Nie była wytrzymała do tego stopnia by codziennie grać tak twardą.
- Wyraziłam się chyba jasno, jest tu coś niezrozumiałego? - Uniosła brew w zapytaniu wykrzywiając usta w dość podły uśmieszek. Dla Sweeney'ego była to niesamowita przykrość. Zaniemówił z wrażenia, choć jego twarz nie zmieniła swojego kamiennego wyrazu. Jak mogła kazać mu się wynieść..? Rano wspominała jedynie o tym, że nie będą partnerami w biznesie.. Czy do tego stopnia go znienawidziła..? A może postanowiła wyremontować pięterko żeby mieć cały budynek dla siebie i swego przyszłego ... to słowo nie chciało przejść mu przez myśl.. Bolało.. jak nigdy.
W tym momencie w sklepie pojawił się Will. Dość wyraźny był spadek jego entuzjazmu kiedy zobaczył ich razem. Uśmiech Pani Lovett odebrał inaczej więc poczuł ukłucie zazdrości.
- Witaj Nellie.. może przedstawisz nas, hm..? - Rzucił spojrzenie w kierunku Todda i zdjął kapelusz, odwiesił go gdzieś na wieszak nieopodal drzwi wejściowych i zbliżył się do nich. Kobieta wykonała to co zasugerował. - Will, to mój.. były wspólnik i znajomy, Sweeney Todd, Panie Todd, to Will, mój narzeczony. - Obaj mężczyźni wymienili uścisk dłoni, przy czym Sweeney obrzucił go nieprzyjemnym spojrzeniem, zwłaszcza dzięki uzyskaniu informacji o tym, że są zaręczeni.. Will również nie wydawał się być zadowolony z nowej znajomości. Panowie nie przypadli sobie do gustu z powodu Nellie. Ona w duchu odetchnęła, że w ogóle coś udało jej się z siebie wydusić, przy Toddzie głos się jej załamał, bo nie wiedziała jak go określić. Najchętniej wyraziłaby to słowami niecenzuralnymi.
- Omawialiście coś ważnego..? Przeszkodziłem..? Może powinienem wyj..
Kobieta dokończyła- Właśnie rozmawialiśmy o tym, że Pan Todd za jakiś czas się stąd wyprowadza.. nieprawdaż..? - Poklepała go lekko po ramieniu.Sweeney: Tak, tak właśnie ustaliliśmy, dość niedawno.. - Spojrzał na Panią Lovett niemalże morderczym wzrokiem, dość wyraźnie zwrócił uwagę na "niedawno". - No więc widzisz kochanie.. Nic Cię więc nie ominęło.. - Uśmiechnęła się do Willa. - Jak było w pracy, hm?
- Zdążyłem przemyśleć, że wezmę kilka dni wolnego żeby Ci pomóc.. Zadowolona , hm..?
- Och.. oczywiście.. - Przytuliła go by zamanifestować swą radość, być może zbyt przesadną, lecz odpowiednią jak na obecność Todda. - Wszystko dla Ciebie. - Objął ją i pocałował w kącik ust na co zachichotała jak mała dziewczynka. Golibroda nie mógł wytrzymać już chwili dłużej w towarzystwie pary i po rzuceniu szybkiego "Do widzenia" zniknął w drodze na piętro. Czułości Nellie i Willego trwały jeszcze chwilę, po czym para ustaliła, że dziś Nellie wróci jeszcze do domu McCartneya, lecz od jutra przeniesie się do tego miejsca i zajmie dalszą częścią sprzątania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.