SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Part 86.

Tak wpadliśmy przechodząc obok… Otwiera Pani dzisiaj sklep..? Zjadłbym jakieś dobre paszteciki, może omlet… na święta zakupy.. – Kobieta spojrzała na mężczyzn, którzy widać, że wcale nie przyszli tu rozmawiać o świętach i jedzeniu i odezwała się. – Troszeczkę tak.. Witam. Nie wiem, na razie szykuję śniadanie. Przykro mi, ale dziś chyba nie otworzę. – Sługus odezwał się zaraz do Pani Lovett, kiedy dostrzegł dalej męską torbę na krześle w przedsionku.
– Gościa ma Pani..? – Turpin spojrzał także w kierunku sługi i dodał. – Właśnie.. Podobno na terenie Pani sklepu doszło wczoraj do pobicia.. Zna Pani Pana McCartney’a.. podobno został tu pobity przez Pana Sweeney’a Todd’a.. – Płeć piękna wsparła ręce na biodrach i dodała, kiedy zaraz sięgnęła po chustę z krzesła i zarzuciła ją na ramiona bo było nieco jej chłodno.
– Znam… tak wiem.. Tylko, ze to Pan McCartney także pobił Pana Todd’a a chcą Panowie z nim porozmawiać..? Niestety nie jest to możliwe, Pan Todd jest ciężko ranny.. i śpi. – Oczywiście, że byli chętni do zobaczenia jak ma się Pan Todd, że niestety Pani Lovett musiała ich do niego zaprowadzić, a Todd tak naprawdę nie spał udawał, że śpi. Chciał być czujny. Sługus zaraz podszedł bliżej i pochylił się nad Todd’em.
– Panie Todd… - Turpin spoglądając na śpiącego mężczyznę odparł. – Został ugodzony nożem..? Twarz nie wygląda najlepiej.. – Kobieta pokręciła głową i zabrała głos, kiedy Turpin już dał sobie spokój z oględzinami, zaś sługus nie.
– Nie, to była brzytwa… Pan Todd ma ranny brzuch, głowę… źle się czuje, proszę dać mu spokój.. Stracił dużo krwi, nie mogłam pozwolić by został sam w swoim domu… - Turpin oddalił się z kobieta z pokoju Todd’a zaś sługus w tym czasie, pochylił się nad Sweeney’em i szepnął, a do tego dłonią powędrował w obrębie jego brzucha i przycisnął, na co Sweeney zniósł ból w ciszy.
– Todd… boli o naprawdę..? Przykre.. powoli jeszcze troszkę.. hehe. Śpij dalej.. – Sweeney poruszył się na łóżku, ale ten ból przez Bamford’a, który mu sprawił był nie do zniesienia, ale jakoś Todd’owi udało się to stłumić i wytrzymać. Mężczyzna wyszedł z pokoju Todd’a, a Turpin już niebawem żegnał się z kobietą, nie mógł teraz aresztować Todd’a, poza tym sługus mu przytaknął, że Sweeney faktycznie jest ranny i nawet jakby chcieli to nie mogli go aresztować.
– Cóż.. Zatem mogę tylko życzyć zdrowia Panu Todd’owi i proszę uważać, na różne incydenty… Życzymy smacznego. – Po tych słowach obaj opuścili sklep Pani Lovett, chciała wrócić do swoich obowiązków, czyli póki co do śniadania. Lecz zajrzała też do Todd’a by sprawdzić czy wszystko w porządku. Widziała jak podnosił się z bólem z łóżka i już chciała coś powiedzieć, ale mężczyzna ją wyprzedził. – Ten sługus koniecznie chciał sprawdzić, czy nie udaje.. Cholerni biurokraci…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.