SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 28 grudnia 2014

Part 116.

Odezwała się do Sweeney'ego, który kończył właśnie swoją kawę. - Skoro zmywasz, ja się tym zajmę.
Zaraz robił już jajecznicę i nakładał na kanapki wędlinę czy ser. Nie robił ich masy, bo zaobserwował, że Pani Lovett nie je wiele, sam też nie był takim łasuchem na śniadania. Do szklanek wlał pomarańczowego soku i postawił to wszystko na stoliku. Nellie po tym jak pozmywała, przeczesała sobie włosy, chciała jakoś wyglądać. Zasiadła do stołu na przeciw golibrody.
- Mm, wygląda smacznie. Wspominałeś o książce kucharskiej swojej mamy.. To od niej nauczyłeś się tego wszystkiego..?
Napiła się soku pomarańczowego zaś Pan Todd zanim odpowiedział przełknął jajecznicę.
- Moja mama była wyśmienitą kucharką, choć nigdy nie robiła tego zawodowo.. jedynie dla rodziny i przyjaciół. Sam namówiłem ją do spisywania wszystkich swoich pomysłów.. No i jestem jedynakiem, zawsze byłem oczkiem w głowie rodziców.. Podglądałem jak mama gotuje, czasem sam próbowałem coś przyrządzać i tak już chyba zostało.. Powiem Ci, że czasem gdy próbuję coś co przyrządzisz to czuję się jak mały chłopiec przy smakołykach mamy. Tak samo jak ona masz do tego dar. Nie myślałaś może nad powiększeniem sklepu o inne lokale, stopniowo..? Mogłabyś dorobić się na tym sporo.
Spojrzał na Nellie przerywając jedzenie, wpadł na całkiem dobry pomysł. Kobieta trochę zarumieniła się na komplement o gotowaniu.
- Ach, już rozumiem.. Bardzo miło słyszeć mi takie słowa z Twoich ust.. naprawdę. Szczerze mówiąc.. nawet nigdy nie wpadło mi to do głowy.. Do organizowania sobie innego, jednego lokalu trzeba mieć więcej niż dwie ręce i jedną głowę. Z jednej strony musiałabym działać tam, szukać dobrze ulokowanego miejsca, pracowników, rejestrować wszystko i jednocześnie prowadzić wszystko tutaj aby się utrzymać i żyć na godnym poziomie. Widzisz.. gdybym teraz, choćby przez ostatnie dni nie miała pomocy w Tobie byłoby ciężko, a co dopiero mieć kilka sklepów. Pozostaje jeszcze jedna sprawa.. Staram się najlepiej jak mogę.. oczywiście, nie ma ludzi niezastąpionych, ale jednak jak sama coś przygotowuję, jestem pewna jakości.. a zaufać komuś obcemu.. Musiałabym wiedzieć, że we wszystko wkłada tyle samo serca co ja sama.. Znaleźć dobrego kucharza.. to nie takie proste.. Wiem, że mogłabym się na tym wzbogacić tak, że przez ostatnie lata mogłabym mieszkać nad morzem i nie przejmować się niczym.. ale.. najpierw muszę zatrudnić tutaj kogoś.. nie mam sumienia żeby ludzie pracowali tutaj jak w celach charytatywnych, za darmo. Dobry jest Twój pomysł, ale szanse.. marne, oj marne.
Niebawem oboje skończyli jedzenie.
- Ależ Nellie.. podchodzisz do tego jak byś była na straconej pozycji od początku.. Zawsze służę pomocą, co dwie głowy to nie jedna. Gdybyś tylko się zdecydowała.. Możesz jeszcze zawojować Londynem. Tylko przemyśl wszystko spokojnie.
Pogładził jej dłoń po czym zauważył, że znów ktoś wybiera się w ich kierunku.
- Dzisiaj wszyscy upodobali sobie Fleet Street...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.