SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 28 grudnia 2014

Part 118.

Składały się na nie zarówno wypieki Nellie jak i Sweeney'a i nie można było narzekać na ich brak. Potem tak jak mieli w zamiarach poszli spać, mimo tego, że było jeszcze sporo godzin przed północą. Oboje jednak marzyli żeby porządnie się wyspać na ten wyjątkowy w roku dzień. 
(...)
Następny dzień, aż do godziny 18 upłynął im na doprowadzaniu do porządku całego budynku i oczywiście dopracowywaniu do perfekcji ostatnich potraw jakie należało przygotować. 
W salonie rozłożyli stół, zdecydowanie wyższy od tamtego, który zawsze stał w centrum pokoju. Pojawił się na nim obrus, na środku zaś stroik i świeczki. Krzesła zostały ustawione po dwóch przeciwnych końcach, tak że Pani Lovett i Pan Todd nie mieli siedzieć blisko siebie, lecz za to siedzieć tak by doskonale siebie widzieć. 
Z biegiem czasu na stole pojawiały się dania, posiłki, które nie wymagały podgrzania przed spożyciem. Nie mogło również zabraknąć jemioły, która w miarę możliwości została powieszona wyżej niż nad poziomem głów. Gdy wszystko było już w miarę przygotowane, Nellie wzięła kąpiel. Uczesała swoje włosy w kok, nałożyła lekką warstwę makijażu i założyła odświętną sukienkę, zbliżoną wyglądem do tejhttp://www.bustledress.com/aab/contest/entries/victorian.contest.16.jpg. Sweeney również zadbał by jego wygląd był bardziej odmienny od codziennego. Zadbał o ułożenie swych włosów, założył elegancką kamizelkę, spodnie troszkę inne niż zwykle. Wreszcie zasiedli do stołu. Pierwszą i najważniejszą potrawą na stole była pieczona gęś z ziemniakami i brukselką. Sweeney pokroił ją i nałożył im na talerze.
- Smacznego.
Rzekli do siebie w tym samym momencie na co oboje się uśmiechnęli. Nellie przygotowywała mięso już od kilku dni, dodawała wielu przypraw, maczała je w rozmaitych sosach czego zasługą był właśnie ten wyśmienity smak. Już po tym jednym daniu Pani Lovett poczuła się naprawdę najedzona. Oparła się o krzesło i złapała się za brzuch.
- Oj chyba zaraz pęknę hehe..
Pan Todd zaśmiał się patrząc na Nellie.
- To dopiero początek, moja droga. Zobacz ile tu tego jest, kilkuosobowa rodzina by się najadła.. hehe.. Ale wyśmienite, chylę czoła.. A teraz proponuję pierwszy toast dzisiejszego wieczora.
Sięgnął po korkociąg i otworzył wino. Nalał trunek do kieliszków.
- Za wspólne święta na Fleet Street. Oby nie pierwsze i nie ostatnie
Napili się.
- A teraz możemy trochę odpocząć od jedzenia i zobaczyć co nam Mikołaj przyniósł.
Nellie idąc tą sugestią zaraz usiadła pod choinką, dołączył się do niej Sweeney. Rozdzielili prezenty i kobieta zaczęła rozpakowywać je jako pierwsza. Najpierw natrafiła na fartuszek, na którym było widoczne, że jest to jej własność.
- Ojej, jakie świetne, niczym firmowe logo i jeszcze ma taką kieszonkę na małe szpargały, które zawsze mam przy sobie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.