SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Part 78.

Nellie zjadła nieco swojej porcji rosołu, ale po tym co się wydarzyło nie miała wcale apetytu i nawet odrobinka posiłku przychodziła jej ciężko. Gdy Sweeney zjadł zupę, odniosła talerze do zlewu. W salonie zostawiła przygotowany wcześniej deser czyli ciasteczka czekoladowe i herbatę.
- Zjedz chociaż kilka ciasteczek, proszę.. Sweeney, nie możesz nie jeść.. to nie jest dużo.. Jesteś blady, zmizerniałeś.. Och, nie ma co zwlekać z lekarzem.. - Siedziała na skrawku kanapy, obok mężczyzny. Po zjedzeniu obiadu delikatnymi ruchami wrócił do pozycji leżącej, cały był obolały. Nie chciał żeby zjawił się tu lekarz, ale chyba nie przekonywał Nellie tym co mówił.
- Nie, nie, byle nie lekarz.. opatrzyłaś mnie dobrze, zagoi się.. Muszę tylko trochę odpocząć.. Naprawdę, Nellie.. - Kobieta pokręciła głową przesuwając ręką po jego czole. - Ależ tak.. Czuję się odpowiedzialna za to co Ci się stało, nie utrudniaj mi tego, proszę.. Będę spokojniejsza kiedy obejrzy Cię lekarz.. Nie wda Ci się żadne zakażenie i za jakiś czas wrócisz do formy.. Ja nie jestem lekarzem Sweeney, nie mam pojęcia co robić dalej. Zrozum, że to nie jest zwykłe skaleczenie.. - Westchnął na to, nie było sensu dalej sprzeciwiać się kobiecie. Chciała dla niego dobrze, ale mogłaby też ulec.. To tylko kilka zranień. Nellie zakładała na siebie płaszcz.
- A teraz słuchaj uważnie.. idę do Isabel, żeby przyprowadziła tutaj lekarza, wracam za nie więcej niż 10 minut, nie mogę znów zostawić Cię tutaj samego na długo.. Zamknę drzwi, nikt tutaj nie wejdzie.. - Wychodząc z budynku sklepem przekręciła klucz w drzwiach i popędziła do domu przyjaciółki modląc się by zastała ją w domu. Tak na szczęście było, ale niestety Isabel była zajęta. Pani Lovett wpadła do środka jak piorun.
- Isabel.. mam do Ciebie ogromną prośbę.. Coś stało się Panu Toddowi podczas mojej nieobecności, to McCartney, ale mniejsza z tym.. Boję się go zostawiać teraz samego dlatego mogłabyś załatwić mi jak najszybszą domową wizytę lekarza..? Błagam Cię kochana.. - Oparła się o ramę drzwi by odetchnąć po szybkim przejściu tutaj. Isabel zszokowała się widząc przyjaciółkę w takim stanie, na pewno musiało być to coś poważnego.. jednak w tej chwili była w trakcie robienia świątecznych dań na zamówienie i nie wyglądało na to, że zamierzała przerwać zajęcie.
- Nellie widzisz chyba co robię, śpieszy mi się, ludzie czekają aż im to dostarczę.. wiesz jak jest.. - Pani Lovett otworzyła usta ze zdziwienia jak potraktowała ją Isabel.. bo wręcz zlekceważyła.
- Słucham? Twoje.. żarcie.. jest ważniejsze od zdrowia człowieka? Od kiedy? Co się z Tobą stało? Jesteś moją przyjaciółką, czy nie? - Kobieta ja gdyby nic w dalszym ciągu robiła pierogi, rozwałkowywała ciasto, wkładała do niego farsz.. bez zbytniego okazywania uwagi Nellie. Irytowało ją, że musiała przeszkodzić jej w pracy, dlatego zachowywała się tak oschle, byle sobie już poszła. Zresztą jakoś odechciało jej się mieszania w sprawy związane z Toddem. - Jestem zajęta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.