SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Part 80.

Proszę też nie przesadzać z ilością plastrów, tak jak już wspominałem. To chyba tyle z mojej strony. - Doktor przepisał receptę i wręczył ją Pani Lovett. Na odchodne dodał jeszcze..
- Proszę dobrze opiekować się mężem.. pilnować żeby odpoczywał.. Na Państwa miejscu zgłosiłbym tą sprawę na policję. - Nellie podała mu płaszcz - Weźmiemy to pod uwagę. - Wyjęła z portfela odpowiednią należność, którą zapłaciła lekarzowi i pożegnała się z nim. Po jego wyjściu zamknęła znów drzwi na klucz żeby nie wszedł do środka nikt niepożądany i wróciła do Sweeney'a. Kiedy przechodziła obok kanapy złapał ją za rękę by usiadła obok.
- Nellie oddam Ci wszystkie pieniądze, które wyd... - Uciszyła go poprzez położenie mu palca wskazującego ustach.
- Niczego nie będziesz mi oddawał.. to tylko ja jestem winna temu, że tak się stało.. Poza tym zależy mi na tym żebyś wyzdrowiał a tu koszty nie liczą się.. Całe szczęście, że nie skończyło się gorzej choć to i tak jest okropne.. Sweeney przepraszam Cię za niego.. Nie będę zagłębiać się w szczegóły, ale wiedz, że mógł Ci powiedzieć rzeczy, które są całkowitym kłamstwem.. nie wierz w nie.. Och, jak chciałabym mu się odegrać za to wszystko co nam zrobił.. - W jej oczach pobłyskiwała chęć zemsty, ale kiedy spoglądała na Sweeney'ego mógł dostrzec w nich dużą troskę. Była tak kochaną osobą.. jakby potrafiła czytać mu w myślach. W trakcie bójki, chwilę przed nią padły słowa, które do tej pory rozbrzmiewały w jego głowie. Te, które dotyczyły Nellie jak i tego, co rzekomo twierdziła o nim. 

Gdyby sądziła o nim to wszystko, co powiedział McCartney nie byłoby tego co teraz. 
- Nellie.. masz rację, padły pewne rzeczy o których szkoda mi mówić.. McCartney to straszny oszust i kłamca.. musisz mi to wybaczyć, ale nie znoszę go.. za każdym spotkaniem jestem coraz bliżej sprawnego użycia mojej brzytwy.. Masz rację, że pożałuje tego co zrobił mi i tego jakie szkody na zdrowiu spowodował Tobie.. Obserwowałem go jakiś czas i w pełni zasługuje na zemstę, która snuje mi się w głowie. - Pani Lovett przytuliła się do Pana Todda raz jeszcze. Słowa nie były potrzebne.
Nellie niedługo potem udała się do apteki by wykupić lekarstwa przepisane przez lekarza. Za każdym opuszczeniem Pana Todda martwiła się o niego. Wciąż dręczyły ją wyrzuty, że go zostawiła. Być może McCartney tylko czekał na okazję kiedy sam na sam skonfrontuje się ze Sweeney'em. Z tego, co słyszała naprawdę coś niedobrego działo się z tym człowiekiem. Nadal zamierzał brać ślub? Do tego grozić? Nie można było pozwolić na dalszy rozwój sytuacji. William zdawał się być niezrównoważony. Bała się spotkania z nim, ale w końcu musiało do niego dojść. Prędzej czy później.. Wracała z apteki, z torebką w dłoni. Na dworze było już ciemno. Jedynie latarnie i śnieg oświetlały jej drogę by nie przewróciła się. Miała wrażenie, że ktoś ją śledzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.