SCM Music Player.

Bohaterowie.

czwartek, 25 grudnia 2014

Part 93.

Teraz już kiedy Sweeney lepiej się czuł wrócił na kanapę, a Nellie spała ponownie w swej sypialni.
(...)
Następnego ranka, Nellie wstała dość wcześnie, ponieważ w perspektywie na dzisiejszy dzień miała świąteczne zakupy i znalezienie prezentu dla Pana Todda. Gdy sama była przygotowana, przemknęła na palcach przez salon, gdzie spał mężczyzna. Przygotowała mu śniadanie i zostawiła liścik mówiący o tym, że wyszła na zakupy by się nie martwił. Zostawiła jedną parę kluczy do sklepu i domu w kuchni, a drugą zabrała ze sobą. Oczywiście zamknęła mężczyznę, wciąż pozostawał w niej ten element strachu, że znów pojawi się tu zdolny do wszystkiego McCartney. A nawet jeśli, wierzyła, że nie jest z nim aż tak źle by wyrządzać jej szkody i wybijać okna. To w końcu była jedyna droga.
Pani Lovett udała się do sklepów i tam rozpoczęła swoje poszukiwania, które szły jej dość mizernie, w końcu pierwszy raz była z Toddem tak blisko, ale nie znała go wystarczająco tak by wiedzieć co by sobie życzył. Nie chciała prezentu, który po jakimś czasie mężczyzna rzuci w kąt. Gdy tak się rozglądała, spotkała Isabel. Również robiła zakupy, ale nie była w stanie określić dla kogo.
W każdym razie gdy tylko zbliżyły się do siebie, bo był to jeden sklep, Nellie starała się odejść jak najdalej i udawała swoje zainteresowanie dziecięcymi ciuszkami byle tylko przyjaciółka jej nie zauważyła. Isabel jednak nie znalazła się tutaj bez celu, lecz tylko by spotkać Panią Lovett. W końcu zdobyła się na odwagę i będąc w jej pobliżu, złapała ją za rękę i zaciągnęła do najbliższej przymierzalni na co Nellie nie była zbyt zadowolona.
- Puść mnie! Pomocy..! Adams, zostaw mnie..! - Kilku ludzi obejrzało się za nimi, lecz nie zareagowało. Gdy kobiety wcisnęły się już do przymierzalni, Isabel pokazała jej żeby się nie odzywała po czym sama zaczęła mówić szybkim, zdenerwowanym głosem.. - Nellie.. kochana.. musisz mi wybaczyć to jak potraktowałam Cię tydzień temu.. Słuchaj... McCartney był w moim domu i mnie szantażował! Kazał Cię przekonać do ślubu z nim, lub w innym wypadku ja i moja rodzina tego pożałuje! Nie zdajesz sobie sprawy, ale ten facet szpieguje Cię na każdym kroku. Nellie, jesteś... jesteśmy w niebezpieczeństwie... Powiedział, że dowie się kiedy pisnę Ci o nim słówko! Ale nie mogłam już wytrzymać... dręczyły mnie wyrzuty sumienia, że wtedy Ci nie pomogłam... zakazał mi pomocy w sprawach związanych ze Sweeney'em.. Teraz rozumiesz..?! W żadnym wypadku nie możesz mu ulec.. ale na Boga.. to nie może się dalej ciągnąć.. Boję się.. - Pani Lovett aż zrobiło się słabo od wszystkiego co usłyszała od przyjaciółki. Oparła się o i tak już niestabilną ścianę kabiny przymierzalni.
- Boże... Już wszystko rozumiem.. Isabel.. Stąd wiedział gdzie się na mnie zaczaić kiedy wracałam z apteki... wszystko wiedział, dlatego, że byłam u Ciebie i poprosiłam o pomoc.. Nie mogę w to uwierzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.