SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 33.

Gdy ukończyła już szkic sukni, udała się do krawcowej, która wydawała się być najlepsza w swoim fachu, przynajmniej Nellie już wcześniej korzystała z jej usług i darzyła ją stopniem zaufania. Pani Lovett musiała się jeszcze zająć kupnem materiałów na suknię. Normalnie krawcowa zrobiłaby to sama, ale była naprawdę zapracowana. Nie zwlekając udała się do kolejnego miejsca, nieco dalej od ścisłego centrum Londynu, do hurtowni materiałów. Ostatecznie nie kupiła tam materiału na całą sukienkę, ponieważ pracownicy doradzili jej, że piękniej będą prezentowały się tkaniny z krajów egzotycznych, czyli należało je sprowadzić, co miało niestety zabrać trochę czasu. Wierzyła jednak, że to nie jakiś chwyt reklamowy, beznadziejne wydawanie pieniędzy i że efekt będzie taki jak zapowiadają. Z częścią materiałów ponownie udała się do zakładu krawieckiego, tłumacząc zaistniałą sytuację. Mogły przynajmniej powstać jakieś części sukienki...
Krawcowa dokładnie zmierzyła wymiary przyszłej panny młodej, po czym Nellie mogła już udać się do domu. Co jakiś czas musiała się oczywiście tam zjawiać i dowieźć brakujące materiały.
Sweeney przez ten tydzień nie zaszczycił obecnością ani w jednym, ani w drugim miejscu pracy. Satan nie zamierzał się na niego wściekać, bo był perełką w tym zakładzie. Golił najlepiej, chwalili go klienci. Miał duże doświadczenie i szef nie chciał tracić takiego pracownika. Czuł z nim jakąś więź. Co do pracy w sklepie.. prawdopodobnie był już wylany. Od początku nie spodobał się podwładnym.
Todd zaszczycał swą obecnością tawerny i miejsca w rodzaju tego gdzie był rozchwytywany przez panie do towarzystwa. Nigdy jednak nie przekroczył tej granicy by skorzystać z ich usług, choć momentami bywało blisko. Łatwo było omamić wdziękami kogoś tak pijanego. Odwiedzał też sklepy gdzie kupował alkohol na kaca. Przepijał większą część pieniędzy, które posiadał. W alkoholu widział ucieczkę od codzienności, w szczególności chciał nim sobie zapełnić ziejącą pustkę w sercu. Nie tędy prowadziła droga.
Wkrótce los znów postanowił zetknąć Panią Lovett i Pana Todda. Kobieta zmierzała do krawcowej z nową dostawą tkanin sprowadzonych z daleka specjalnie na suknię ślubną. Wyglądając przez okienko dyliżansu dojrzała tam Todda. Z początku nawet go nie poznała. Znów był niepokojąco zaniedbany i wyobrażając sobie ile wypił, była w stanie poczuć tą woń na odległość. Co bardziej ją dziwiło, a nawet przerażało, zachowywał się jak zwyczajny pijak z ulicy. Zaczepiał ludzi na ulicy, miała nadzieję że nie w celu proszenia o pieniądze.. chyba próbował im coś opowiadać, ale zrażeni tą postacią odsuwali się od niego. Sweeney staczał się na dno, ciężko było na niego patrzeć z tą świadomością. Współczuła mu, ale też była na niego zła. Mógł mieć wszystko dzięki swojemu talentowi.. dobrą pracę, dom, a nawet rodzinę. Mógł znów zacząć życie na nowo. Coś jednak powodowało, że nie widział tych rozciągających się przed nim możliwości...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.