SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 23.

- I naprawdę myśli Pan, że dzięki zrobieniu sobie czegoś czy prośbę kogoś o zrobienie sobie czegoś wykluczy mnie Pan z profesji, narobi złej opinii..? Doskonale wiemy w jakim stanie wyszedł Pan z zakładu. Prędzej tknięty psychicznie przez swoje niezrównoważenie niż fizycznie dzięki mnie. Nie pozostawiłem żadnej ryski. - Obdarzył szerokim uśmiechem Willa i mniejszym, lecz w całości szczerym Panią Lovett.
- Proszę nigdy więcej nie próbować oszukiwać tej damy.. Nigdy nie zasłużyła sobie na takie traktowanie.. Nie jest również ułomna by nie zauważyć, że to w żadnym wypadku nie jest pozostałość mojej brzytwy.. a jakiegoś tępego narzędzia, wykorzystanego wybitnie nieumiejętnie jak na to, że chciał Pan oszukać narzeczoną i upokorzyć mnie. Uprzedzam również, że nie życzę sobie więcej prób w rodzaju tej.. bo daje mi Pan wyraźny znak, że jednak chce przekonać się o tym jak to jest krwawić.. Jeśli dowiem się o tym, że próbował Pan jeszcze raz oszukać lub skrzywdzić Panią Lovett policzymy się inaczej.. - Ostatnie słowa skierował głównie do niego, lecz nie na tyle cicho by Nellie nie mogła ich usłyszeć. Schlebiało jej to jak wyraził się o niej, szczególnie, że nie pominęła ostatnich słów...
Zwróciła uwagę na to, że była to jedna z dłuższych przemów jakie usłyszała kiedykolwiek od Sweeney'a i jak dosadnie potrafił przekazywać to co chciał czy układać zdania. Rozczarowało znów to jak próbował zachować się Will i co w ten sposób osiągnąć. Uzyskał efekt odwrotny niż zamierzony, sam siebie upokorzył. Zrobił się czerwony jak burak, a próbując przeprosić Nellie usłyszał tylko "nie mamy o czym rozmawiać". 
- Jeszcze się policzymy Todd..!.- Ostatecznie udał się daleko poza ten lokal, by sięgnąć do alkoholu, który spożywał w sytuacjach naprawdę kryzysowych. Wyszedł znów na pełnowymiarowego idiotę. W stosunku do Pani Lovett popełniał błąd za błędem, wyobrażał sobie, że jeśli dalej tak będzie kobieta zrezygnuje z jakiegokolwiek związku z nim, a co dopiero ślubu.W tym samym czasie Nellie rozmawiała ze Sweeney'm.
- Eh.. naprawdę przepraszam Pana za jego zachowanie.. Naprawdę nie wiem co się ostatnio dzieje.. nie wywiązuje się z obietnic, wraca do domu przeszczęśliwy, nie mówi jak było w pracy.. A teraz to.. - westchnęła ciężko wbijając wzrok w podłogę. Sweeney był jedyną osobą, która mogła zrozumieć.. Sposób w jaki Nellie teraz postępowała zdecydowanie był czymś innym niż to w jaki sposób potraktowała go kilka dni temu. Zauważył to.
- Ależ Pani Lovett.. jakby to powiedzieć.. Proszę się nie przejmować.. nie jest wart Pani nerwów.. - Dotknął jej podbródka i tym samym uniósł jej głowę do góry.
- Naprawdę..- Mimo wszystko Sweeney uważał, że powinna być teraz szczęśliwa z nim niż cierpieć przez tego lovelasa, który z tego co golibroda stwierdził po dzisiejszych obserwacjach, oszukiwał ją bardziej niż sobie wyobrażała. Pragnął ją teraz zamknąć w swoich ramionach, oderwać od zmartwień.. Lecz pewnie mimo tych zwierzeń wciąż czuła do niego odrazę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.