SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 14.

Następnego dnia obudziła się później niż zwykle czując się dzięki temu zdecydowanie lepiej. Poranek był rześki, powitała go z uśmiechem. Pogoda nieco ładniejsza niż zwykle, a atmosfera zdawała się być lepsza, powietrze stało się lżejsze. Zupełnie jakby zła passa opuściła dom. Zanim wstała przeciągnęła się kilka razy po czym zarzuciła na siebie szlafrok i wstała. Odsłoniła zasłony i otworzyła okna by wpadło trochę świeżego powietrza.
W drodze do kuchni napotkała rozrzucone na podłodze co kilka centymetrów czerwone róże, układające się w ścieżkę prowadzącą do kuchni. Podążając nią dotarła do tacy na której pozostawione było przygotowane śniadanie, obok niego stał wielki bukiet róż wraz z liścikiem..
"Dzień dobry Kochana, mam nadzieję, że wyspałaś się, odzyskałaś humor.. Życzę Ci smacznego posiłku.. Przybądź dziś pod Theatre Royal przy Drury Lane o 18, spotkamy się tam..
- Twój William..".
Zdziwiła się, że Willa nie ma tu kolejny raz po tym jak obiecał wziąć dla niej wolne by razem posprzątali sklep, spędzili wspólnie czas.. Zdawał się być teraz bardzo zapracowany, choć względem tego co obiecał było to wątpliwe. W liściku nie znalazła żadnego wyjaśnienia nieobecności mężczyzny. Ufała, że zajmował się czymś istotnym, lecz zamierzała przy najbliższej okazji zapytać o co chodzi. Zjadła rzeczy przez niego przygotowane i zauważając, że na zegarku dochodzi już południe zorientowała się, że nie ma dziś zbyt wiele czasu na sprzątanie bowiem musiała się przygotować na wspólne wieczorne wyjście z narzeczonym.
W ciągu tych trzech godzin, które na to przeznaczyła zajęła się sprzątaniem dowodów dawnych zbrodni z piwnicy. Zajęcie nie należało do najmilszych. Polegało głównie na paleniu resztek szczątków czy kości. Nie mogła w końcu pozwolić by zobaczył to ktoś z policji, zapewne resztę życia spędziłaby za kratkami, albo w ośrodku dla chorych umysłowo. Teraz kiedy w podziemiach nie znajdowało się nic podejrzanego nawet w razie kontroli inspektora nie musiała się obawiać, że odpowie za dawną działalność. Obecnie, miejsce miało służyć do przechowywania zapasów takich jak worki mąki, przypraw czy nawet mięso - dzięki temu, że było tam dość chłodno, a w tych warunkach nie psuło się szybko. Następnie mogła przejść do zadbania o siebie. Wzięła kąpiel. Wysuszyła włosy i zamiast dwóch niezbyt starannych upięć uczesała się w koka, który w efekcie końcowym miał dodawać elegancji i wdzięku. Nałożyła lekką warstwę makijażu na twarz, jak róż na policzkach, tusz na rzęsach i czerwona szminka na ustach. Suknia koloru granatowego z elementami czerni (http://data3.whicdn.com/images/146955349/large.jpg jej krój był taki, elementy przedstawione tutaj jako białe - granatowe). Całość sprawiała duże wrażenie, jakby inną kobietę niż znaliśmy do tej pory. Bardziej elegancką, zadbaną, niczym rodowitą szlachciankę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.