SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 6 stycznia 2015

Part 147.

– Ciekawe, choć ja tu nie jestem z własnej woli, a Pan tak… bo pan tu zarabia.. a ja nie zarobię tkwiąc tutaj bez celu..
Strażnik zbliżył się do krat i wyciągnął rękę do Sweeney’a i złapał go za kark przyciągając do krat, na co mężczyzna syknął.
– Słuchaj Todd.. czy jak Ci tam.. Masz tu siedzieć, bo jesteś podejrzany, a nie prosić o cukierki.. co dziecko jesteś…? Nie będzie żadnego telegramu… ani też nie zobaczysz się z ta ciastkarską.. ani z żadną inną, będziesz tu tkwił, noc i dzień, dzień i noc, przyzwyczajaj się…!
Golibroda był wściekły odsunął się do kraty i chciał splunąć na buty tego mężczyzny, ale się powstrzymał widząc, drugiego wchodzącego opryszka, który już trzymał w dłoniach pręt, którym go wczoraj pobił. Lecz dalej dodał.
– Potrzebuję lekarza…
Tym razem drugi strażnik się odezwał zbliżając do krat.
– A ja potrzebuję, byś się zamknął.. więc się zamknij… jasne..?
Todd przysiadł na łóżku i już nic się nie odezwał choć kipiało w nim. Przyrzekł sobie, że jeśli któryś kiedyś przyjdzie do niego się ogolić, to już nie wyjdzie. O ile byłby wtedy oczywiście w gabinecie na piętrze u Pani Lovett, w innym przypadku w nocy mogą dziać się różne rzeczy. Czuł, że kobieta się na nim zawiedzie, jak tylko stąd wyjdzie i nie daj Boże stanie się cos z jej sklepem, miał nadzieje jednak nic takiego nie będzie miało miejsca. Gdyż sklep póki co był zamknięty i każdy go mijał skoro nie był otwarty, choć bywali tacy co zaglądali w okna, nie spodziewając się, chyba tego, że Pani Lovett zamknęła swój dobytek.
Pani Lovett rano była trochę zmęczona ta nieprzespaną nocą, liczyła że ten tydzień szybko jej tu minie, a ciotka będzie pod opieka i nie będzie musiała się tak bardzo stresować, że nie zrobiła wszystkiego co mogła. Ciotka Betty właśnie spała w swojej sypialni, przynajmniej teraz Nellie miała chwilę dla siebie, by odpocząć w kąpiel przed całym dniem. Wiedziała, że i jej kąpieli tez nie potrwa długo, bo na to mogła sobie pozwolić tylko w domu, nawet jak Sweeney był obok w pokoju. Dalej nie pozbyła się tego uczucia, że coś ją zadręcza, nie wiedziała dlaczego, miała nadzieje, że Pan Todd ma się dobrze, dogląda jej sklepu i nie czuje się już tak źle. Choć momentami miała wrażenie, że to nim jest tak bardzo przejęta, niż ciotką. Choć zaraz gdy przeszła do łazienki i szykowała się do kąpieli z jej zamysłów wyrwało ją szczekanie psa sąsiadów, że aż wyjrzała przez małe okienko, choć zaraz żeby nikt jej tu nie zaglądał zasłoniła je zasłonką i pokręciła lekko głową na boki, bo nieco niewygodnie jej się spało i miała obolały kark, aż odparła niczym do siebie.
– Mmmmm... przydałby mi się masaż…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.