SCM Music Player.

Bohaterowie.

piątek, 16 stycznia 2015

Part 166.

Przetarła oczy dłonią, bo była nieco zaspana przez tą drzemkę.
- Isabel.. a skąd wiesz.. Ech, chyba ktoś jest w sklepie.. chyba lepiej to sprawdzić..
Isabel pokręciła lekko głową, gładząc dłoń przyjaciółki.
- Nellie.. przykro mi.. na ulicy jest już o tym głośno.. każdy wie.. A o to nie martw się, to nasze koleżanki.. pomogą troszkę w sprzątaniu..
Nellie jednak zaraz przeszła się z Isabel ramię w ramię do kuchni. Rzeczywiście twarze były znajome, ale nawet nie miała nastroju na pogawędki z każdą z nich. Rzekła więc tylko..
- Jesteście dla mnie takie dobre.. nie wiem jak się Wam odwdzięczę..
Usiadła przy jednym ze stolików i spoglądała jak kobiety powoli wyrzucają to dla czego już nie było ratunku, sytuowały na półkach rzeczy, które nie uległy zniszczeniu.. Po prostu starały się uprzątnąć jak najwięcej. Isabel również im pomagała, choć wiedziała, że Pani Lovett teraz potrzebuje jej przy sobie, nie przy tym bałaganie. Gdy więc kobiety zrobiły co było w ich mocy, Nellie próbowała je jeszcze zatrzymać troszkę u siebie, żeby nie wyglądało to na całkowite wykorzystanie ich, lecz widząc jej stan po prostu zostawiły ją wraz z Isabel. Przeszły znów do salonu, uprzednio zamykając sklep, choć wciąż oczywiście pozostawała tam wybita szyba. Tego dnia nie mogła już niestety zrobić więcej. I tak już czuła się jak w obcym domu, tyle ludzi się dziś przez niego przewinęło.. poza tym.. nie tylko dziś, kto wie.. - Isabel.. już nie mam siły do tego wszystkiego.. Już było pięknie, łudziłam się, że tak zostanie.. eh.. Przyszedł ten telegram.. wyjechałam do Birmingham.. choć już samo to było ciężkie, wiesz..? Już wtedy było mi smutno, że opuszczam Sweeney'a.. a teraz już nawet nie wiem co myśleć o tych uczuciach... Poza tym.. och.. nie było mi tam łatwo.. Betty zachorowała na suchotę ... Mąż kuzynki szantażował mnie.. wyobrażasz sobie..? A najlepsze jest jednak.. dlaczego..? Bo zdradza ją.. i zauważył, że się domyślam.. Ale co z tego.. wciąż myślałam o Panu Toddzie.. Wiesz jak mi teraz głupio? Czuję się jak idiotka.. Już przez chwilę myślałam, że.. że.. coś może zmieni się między nami.. A jednak znów pił gdy mnie nie było.. i był tu z jakąś kobietą.. Nawet nie chcę wyobrażać sobie tego co mogło się tu dziać..Poczuła bolesne ukłucie zazdrości w sercu i właściwie też zażenowanie sobą, że tak łatwo mu zaufała i pozwoliła sobie na to aby się przywiązać do mężczyzny. Jakby zawiodła się nie tylko Sweeney'em, lecz również sobą. Isabel przytuliła ją do siebie.
- Kochanie.. Troszkę czasu minęło od momentu kiedy rozmawiałyśmy tak poważniej.. coś zmieniło się względem Pana Todd'a..? Gdybyś miała nie myśleć o dzisiejszym, po prostu.. gdybyś wracała z Birmingham i spotkała go.. i wszystko byłoby normalnie..? Opisz mi jakbyś wtedy się czuła..?
Isabel zadawała te pytania mając świadomość, że stąpa po kruchym lodzie. Nie chciała doprowadzić Nellie znów do złości, ale pewne sprawy były jednak kluczowe.
- Byłabym.. Ech.. proszę Cię.. już nawet sama nie chcę mówić.. przywiązałam się do niego.. Teraz wbrew temu co robię często, nie chcę gdybać.. nie potrafię.. Wszystko przez tą chustkę.. Sięgnęła po nią i podała przyjaciółce niczym jakby była najgorszym złem. Isabel ta chustka coś przypominała.
- Hm... a jesteś pewna, że nie znajdowała się ona już wcześniej w Twoim domu..?
Pani Lovett żywo zaprzeczyła.
- Nie! Przecież nie zostawiałam żadnych takich śladów Williamowi.. Nie, nie.. nigdy tu tego wcześniej nie widziałam, chyba samo się nie pojawiło.. Daj spokój.
Isabel przyjrzała się materiałowi z odciskiem szminki uważniej, jak detektyw. Wyczuła, że Nellie troszkę się oburzyła na to co powiedziała.
- A.. pomyślałaś o tym, że to może być jakaś pozostałość po McCartney'u..?- Przecież wyrzuciłyśmy wszystkie jego rzeczy, byłaś przy tym, nie zostało nic z jego rzeczy.. wcześniej bym to odkryła.. Więc to nie jest możliwe.. Wiesz, on też mówił, że to nie jego.. To czyje..? Moje..? Chciałabym żeby tak było, ale wiem co posiadam w swoim domu, znam każdy kąt.. więc nikt mi tego nie wmówi. Koniec kropka. A poza tym nie chcę tego nigdy więcej widzieć na oczy..
Zabrała chustkę i zaraz wrzuciła ją do ognia palącego się w kominku. Owszem, że nie wymaże to z pamięci ujrzenia jej i wszelkich emocji, które wywołała, lecz przynajmniej nie będzie musiała oglądać jej kolejny raz. Isabel westchnęła cicho. - Hm.. skoro tak to dobrze.. ale wiedz, że mogłaś popełnić spory błąd oskarżając Pana Todd'a..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.