SCM Music Player.

Bohaterowie.

piątek, 16 stycznia 2015

Part 167.

Pomijając, że przyjemne by to nie było gdyby spędzał tutaj czas z jakąś kobietą.. nie jesteś z nim związana i nie powinnaś tak na niego naskakiwać.. Zazdrość.. to jest to co teraz czujesz.. Znam Cię.. Nellie.. Wybacz mi, ale jestem zwyczajnie szczera.. A zazdrość nie bierze się od tak.. Sama walczysz z tym uczuciem.. Zawsze masz zamiar ukrywać to wszystko co czujesz, Nellie..? Pani Lovett zamyśliła się przez chwilę na ten temat. Dobrze wiedziała, że Isabel chce dla niej wszystkiego co najlepsze i tylko jej teraz mogła powiedzieć co czuje.. choć to też przychodziło z trudem.
- Ja.. tak.. masz rację, sama z czymś walczę.. Tak.. zawsze byłam zazdrosna choćby o Lucy, potem myślałam, że wyzbyłam się już wszystkiego co do niego czułam.. a teraz.. gdyby tak było to nie zrobiłabym afery o tę cholerną chustkę.. Sama nie wiem co czuję.. Jestem zła, że stało się jak się stało ze sklepem.. i jestem zła, że to, co udało nam się osiągnąć zniknęło w przeciągu kilku sekund.. Może za dużo sobie wyobraziłam..? Mimo wszystko teraz nie chcę go widzieć.. nie obchodzi mnie co teraz robi.. z kim się zadaje.. jakie ma plany.. gdybym zobaczyła go na ulicy byłabym gotowa go rozszarpać na oczach wszystkich.. Ech.. Isabel.. niedługo oszaleję.. Jestem beznadziejna.. W głowie powracały obrazy spotkania ze Sweeney'em na co robiła się momentami taka nieobecna i roztrzęsiona. Isabel obserwowała przyjaciółkę, aż w końcu pomachała jej rękoma przed oczami aby się ocknęła.
- Nellie..? Nellie..? Zejdź na ziemię.. Obiecuję Ci, że ta sytuacja się polepszy.. choć wiem, że pomyślisz sobie "no tak, łatwo jej mówić".. Będę przy Tobie, nie zostawię Cię samej. Pomogę Ci. A teraz.. wydaje mi się, że pora już spać.. to był ciężki dzień.. Wkrótce zajmiemy się sprzątaniem.. ale teraz chciałabym żebyś się dobrze wyspała.. Może nie będziemy przechodzić już do mojego domu, tylko dobrze zamkniemy się tutaj.. w razie czego jesteśmy dwie.. Poczekaj tutaj. Nellie mruknęła przyjaciółce na znak, że się zgadza, po czym wstała i wyjęła pościel i piżamę dla Isabel i sama uporządkowała swoje łóżko. Kobiety przekręciły jeszcze kluczyk w salonowych drzwiach. Pani Lovett odświeżyła się jeszcze po tym dość ciężkim dniu w szybkiej kąpieli i z momentem położenia się na łóżku, usnęła. Rankiem Isabel została by przypilnować sklepu, a Nellie udała się do banku by wziąć trochę swoich oszczędności. W końcu w domu nie miała już żadnych pieniędzy, a należało zrobić zakupy zarówno spożywcze jak i nowe przedmioty do kuchni, bo większość z nich musiała zostać wyrzucona, no i oczywiście załatwić kogoś kto wstawi nową szybę. Nie należało z tym zwlekać, ponieważ nie była to jakaś mała szkoda, a chłód dawał się bardzo we znaki.. no i każdy mógł dostać się do środka. Dlatego też Isabel bardzo pomogła jej zostając w domu. W czasie nieobecności przyjaciółki doprowadziła salon do porządku, wszystkie rzeczy powróciły na swoje miejsca tak jak tylko miała zapisane je w pamięci. Oczywiście widoczny był brak niektórych skradzionych ruchomości, ponieważ normalnie stanowiły one ozdoby tego miejsca, znajdowały się na widoku. Teraz było bardziej pusto, z pewnością właścicielka odczuwała to najmocniej.. Na szczęście nadzieję na odzyskanie choć części rzeczy nie gasły, choć jak to się mówi "nadzieja matką głupich". Nellie wróciła na Fleet Street 186 ze sporą ilością toreb i ze szklarzem, który wcześniej działał na pięterku. W końcu był już sprawdzony i zaufany. Gdy mężczyzna skończył swoją pracę i otrzymał zapłatę, w sklepie ociepliło się i można było już przynajmniej przygotować coś do jedzenia. Co do otwarcia sklepu, Pani Lovett zdecydowała, że musi upłynąć jeszcze co najmniej kilka dni aby znów była w stanie pracować. W grę również wchodziło to, że ludzie mniej wychodzili teraz gdziekolwiek w obawie przed kradzieżą własnych dobytków. Więc nie byłoby tam raczej zbyt wielu klientów, a teraz musiała przyciągać tłumy, aby zarobić i się utrzymać. Była wdzięczna Isabel za to, że jej pomaga, a tym bardziej, że często ją odwiedza. Po nocy, którą spędziła u Pani Lovett i dniu sprzątania udała się znów do swojego domu, w końcu nie mogła przerywać swojej pracy, ale co jakiś czas zaglądała do Nellie, czy to w przerwach, czy po pracy. Wolała być pewna, że na Fleet Street czasem znów nie dzieje się coś niepokojącego. Również zachowanie Nellie, zawsze pogodnej i gadatliwej, a teraz zamyślonej, smutnej i zamkniętej w sobie nie podobało jej się. Podejmowała wiele prób rozweselenia jej, zapewnienia, że z czasem odzyska wszelkie straty.. choć tematu Pana Todd'a nie poruszała, ponieważ znała ją do tego stopnia, że najpierw sama musi dojść do pewnych rzeczy, więc nie naciskała. Nellie pogrążyła się trochę w swoim małym światku, mimo kontaktu z Isabel pustka w jej sercu nie znikała, czuła się samotna i zagubiona. Często przyłapywała się na tym, że zabiera się za jakieś zajęcie, a ostatecznie zamyśla się i wszystko staje w miejscu. W tych momentach jednak powtarzała sobie, że musi się wziąć w garść, przedstawienie wciąż musi trwać, bez względu na to co się wydarzyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.