SCM Music Player.

Bohaterowie.

sobota, 31 stycznia 2015

Part 195.

Powiedziała dość poważnym głosem, że aż Sweeney bałby się jej sprzeciwiać. Za jakiś czas, wspólnie zabrali się do układania puzzli, przy czym popijali sobie herbatkę. Puzzle składały się naprawdę z wielu kawałków, ponieważ w efekcie miały przedstawiać część Katedry Świętego Pawła. Nellie widząc jaki ma być rezultat uśmiechnęła się w duchu. Pomyślała, że to miejsce tak dużo wniosło ostatnio do jej życia, przypadkiem. Sweeney kontynuował ich pogawędkę.
- Wciąż mówimy tylko o mnie.. a na przykład Nellie.. nigdy nie rozmawialiśmy o Twoich korzeniach. Ciekawi mnie to, bo masz.. rodzinę w Birmingham tak.. a jednak to miasto położone jest trochę od naszej uroczej stolicy..
Nellie machnęła dłonią jakby to co miała powiedzieć składało się na naprawdę zawiłą opowieść.
- Hm.. może lepiej byłoby to wytłumaczyć gdyby chociaż jeden z moich rodziców pochodził z innego kraju, ale na tej zasadzie właśnie powiem Ci, że moja mama pochodziła z Birmingham, dlatego właśnie całą rodzinę z jej strony mam w tych okolicach.. ale mój ojciec pochodzi z Londynu.. No i z tego co wiem, raz poznali się na wakacjach, moja mama dorabiała tam sobie sprzedając stroje kąpielowe na plaży i takie różne gadżety.. no i zjawił się mój ojciec. Coś zaiskrzyło, ale moi dziadkom podobno nie przypadł do gustu..
Wzruszyła ramionami jakby na znak, że tacy są rodzice i napiła się herbaty by dalej kontynuować.
- Wakacje się skończyły, romans się skończył, lecz zaledwie za dwa miesiące wyobraź sobie spotkali się na razem na uczelni tutaj w Londynie.. i wtedy nikt nie mógł im w niczym przeszkodzić. nawet moi dziadkowie. A więc prędko się pobrali, narodziłam się ja.. trochę minęło zanim babcia i dziadek przekonali się do mojego ojca, ale potem gdy obserwowali jaki jest w stosunku do mnie to wreszcie się stało. Sporą część dzieciństwa spędziłam w Birmingham, ale bywałam też w Londynie.. Więc jak widzisz można powiedzieć, że tak, jestem z Londynu, ale nie mogę go określić jako jedynego miejsca w którym przyszło mi żyć. Również gdyby nie to, że uciekłam z Birmingham zdając sobie sprawę, że nie osiągnę tam zbyt wiele, pewnie nie znalibyśmy się..
Ułożyła ostatni kawałek układanki by utworzyła się równo połowa. Sweeney zauważył, że cała ta historia jest dość interesująca, nie taka zwyczajna.
- Och to dość romantyczna historia Twoich rodziców.. miło słyszeć o takich rzeczach. Po prostu byli sobie pisani. A Twój ojciec..? Co z nim..?
Sweeney odstawił na chwilę puzzle na bok i pogładził dłoń kobiety, ponieważ intuicja podpowiadała mu, że temat ojca nie jest dla niej zbyt łatwy. Nigdy do tej pory o nim nie wspominała, a to o czymś świadczyło. Pani Lovett spojrzała przed siebie.
- Z ojcem.. nie wiem.. nie mam najmniejszego pojęcia.. Nie widziałam go od tylu lat.. Ach.. Od kiedy zmarła mama strasznie się stoczył.. kochał ją tak bardzo.. a potem nie mógł pogodzić się z jej odejściem.. Pogrążył się w alkoholu.. nie chciał pomocy.. nawet mojej.. odrzucił ją.. Dlatego teraz nie wiem czy żyje, czy nie.. stracił wiele w moich oczach.. nie wiem czy byłabym w stanie zobaczyć go.. Dlatego, widzisz.. moja rodzina.. jest w rozsypce..
Nellie przetarła oczy w których zebrało się kilka łez by je odgonić, a Sweeney zaraz jak zapytał, tak pożałował tego. W momencie kiedy opowiadała o swoim ojcu, poczuł się jakby słyszał o sobie i o Lucy. Z wyjątkiem tego, że on się pozbierał, choć rozwinął sobie ten wątek w głowie i ze smutkiem stwierdził, że tak samo jak tamten człowiek, nie ma kontaktu ze swoją córką. Westchnął ciężko i przytulił Nellie do siebie, nie mógł zebrać się na odpowiedź, dlatego zapadła cisza. Lecz nie była ona ciszą niezręczną. Po prostu taką w której nikt nie naciskał na nikogo by powstał prawdziwie niezręczny temat z którego potwornie trudno wybrnąć. Niedługo potem całkowicie znudziły ich puzzle i po prostu rozmawiali. Sweeney podłożył sobie poduszkę pod plecy, a Pani Lovett położyła się na jego udzie dzięki czemu wciąż mogli utrzymywać ze sobą kontakt wzrokowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.