SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 4 stycznia 2015

Part 136.

Mimo że sytuacja była jaka była zwyczajnie cieszył się, że może ją przytulić. Nellie trochę uspokajała się dzięki Sweeney'emu choć i tak czuła się wyprowadzona z równowagi. Przymknęła na chwilę oczy, zrobiła kilka głębszych wdechów i spojrzała na Pana Todd'a.
- Wiem, wiem.. powinnam być bardziej opanowana, ale kiedy to wszystko jest jeszcze świeże.. wciąż się uczę.. Cierpliwości do wszelkich spraw, bo chyba z czasem coraz bardziej mi jej ubywa.. a powinno być odwrotnie.. Ech.. naprawdę nie chcę tam wyjeżdżać.. chcę tylko spędzić te wolne dni tutaj, z Tobą.. póki jeszcze masz zwolnienie i nie jesteś całymi dniami w pracy..Tak dobrze spędza mi się z Tobą czas, Sweeney.. Nie wiem nawet czy zdążę wrócić na Sylwester.. Plany się pokrzyżowały.. Miałeś dziś rację mówiąc, że nic nie warto planować, a jak już zostawić to głęboko w głowie..
Usiedli znów na kanapie i oboje spoglądali to na ogień płonący w kominku, to na siebie. Todd'owi było również smutno z powodu, że Nellie wyjedzie na te kilka dni, już teraz wiedział, że szybko zatęskni i będzie odliczał dni do powrotu kobiety. Pani Lovett czuła to samo, jednak oboje nie wypowiadali tego bardziej dosadnie.. Nim poszli spać wypili jeszcze kilka herbat, a Sweeney wciąż jakby trochę na przekór sobie i swoim uczuciom próbował zapewniać ją o pewnych rzeczach jak o tym, że zdążą jeszcze spędzić wiele czasu ze sobą, że Sylwestra mogą świętować nawet nieco później.. nawet wybrać się nocą na plac i puścić własne fajerwerki.. i oczywiście żeby nie przejmowała się tym co dostała od rodziny arystokratów. 

Tak naprawdę sam miał już dosyć historii związanej z McCartney'em, wyobrażał sobie co może czuć kobieta, a do tego wciąż czuł taką zazdrość o nią mimo, że William leżał już dwa metry pod ziemią. Sweeney'owi wciąż rozbrzmiewały w głowie słowa tego człowieka o Pani Lovett, a do tego czuł wrogość do każdego mężczyzny który w taki, a nie inny sposób patrzył na nią przy każdej możliwej okazji. 
Musiał jednak panować nad tym uczuciem, bo łatwo mogło doprowadzić go do wyniszczenia.. Nie mógł również decydować o niej, ponieważ w związku nie byli.. choć czuł, że jego stosunki z Nellie są lepsze niż kiedykolwiek i wciąż nie skreślał swych szans na zdobycie jej serca. Zmęczenie powodowało również wspomnienia o żonie i córce.. Tego dnia nie miał już siły na nic, również zdecydował, że wykąpie się następnego ranka.
- Życzę Ci spokojnej nocy.. i miłych snów, Nellie.
Musnął lekko ustami jej policzek, na co delikatnie uśmiechnęła się choć myślał, że tego uśmiechu już dzisiaj nie ujrzy.
- Śpij dobrze, Sweeney.. Do jutra..
Zostawiła go przechodząc do swej sypialni przy czym Sweeney odprowadził ją wzrokiem do momentu gdy zamknęła drzwi za sobą. Nellie nie miała potrzeby snu jeszcze przez jakiś czas więc wzięła długą gorącą kąpiel podczas której mogła ułożyć sobie myśli w głowie. Nie chciała żeby był już kolejny dzień bowiem wieczór miał skończyć się pakowaniem i następującym niedługo po tym opuszczeniem domu i Pana Todd'a.. lecz niestety nie mogła nic na to poradzić. Czas leciał nieubłaganie.. (....)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.