SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Part 144.

- Ale to, że teraz nie męczy ją kaszel to nic.. chwilowa przerwa.. Za to.. czasem zdarza jej się pluć krwią, to jest naprawdę niepokojące.. Dlatego zwróciłam się z tym do Ciebie.. licząc na świeży umysł i inne pomysły, ponieważ próbowaliśmy już chyba wszystkiego.. i nic.. Nie mogę liczyć na Davida, pracuje całymi dniami żeby nas utrzymać, a małą zostawiam z opiekunką. Teraz już nawet boję się zostawiać mamę samą na noc, a nie mogę przenieść tu całego domu.. boję się, że wszyscy zaraz będą zarażeni. Tak samo.. ech.. wiem, że nie widziałyście się przez spory okres czasu, ale... Nellie jeszcze się zarazisz i będzie kolejny problem..
Spojrzała zarówno na zarówno na matkę jak i kuzynkę z troską. Pani Lovett była tego świadoma, że może się zarazić, ale głupio było jej tak nagle odejść. Betty na wszystko machała ręką jakby objawy jej choroby nie były niczym niepokojącym. Nellie zmarszczyła czoło.
- Hmmm.. jeśli będzie trzeba sprowadzę tu najlepszych lekarzy z Londynu, ale najpierw sama muszę trochę poobserwować ciocię.. żeby wiedzieć co im powiedzieć.. no i mogę działać tutaj jedynie przez tydzień.. praca czeka.. nie mogę sobie wyjeżdżać kiedy tylko mi się podoba.. niestety.. Ale postaram się pomóc jak najbardziej potrafię.. nie przyjechałam tu w końcu na wakacje.. Zaczniemy działać jutro, zobaczymy jak będzie w nocy... A teraz może zrobimy jakąś zdrową kolację.
Kazała usiąść Betty na kanapie, żeby czasem nie spadła z krzesła, bo Nellie sama nie wiedziała czego spodziewać się po ciotce, która zapierała się przed wszystkim. Chciała oczywiście jeszcze pomóc przy robieniu posiłku, ale obie kobiety wymyśliły coś takiego, żeby pozbawić jej tej chęci. Potem udały się do małej kuchni by przygotować kanapki i odgrzać pierogi, które Pani Lovett przywiozła do Birmingham z własnego domu. W końcu wystarczyło je tylko ugotować, a smakowały wciąż jak świeżo zrobione. 

Ciotka Betty nie miała apetytu, lecz należało coś jeść, zwłaszcza w trakcie choroby i Nellie nie głaskała się z nią, mówiła to wprost, że trzeba jeść, bo nie ma zamiaru patrzeć na nią w trumnie. Nie miała nastroju na bycie dla wszystkich niesamowicie miłą. Potem tylko ułożyły ciotkę do snu, Sophie udała się do własnego domu, a Nellie wzięła kąpiel w ciasnej łazience po czym położyła się spać w swoim malutkim pokoiku. Przed zaśnięciem rozmyślała o Sweeney'u, minęło kilka godzin, a już tęskniła za nim. Nie mając tej świadomości, że mężczyzna śpi kilka metrów dalej czuła się dziwnie, smutno.. Chciała go po prostu przytulić. Kiedy zaś usnęła budził ją kaszel Betty Sue, za każdym razem wstawała w obawie, że ciotka się dusi. Nie była to zbytnio przespana noc.
Tak samo u Sweeney'ego. Przez całą noc męczył go ból, głód i chłód z czego głód był chyba tutaj najmniej istotny choć nie jadł niczego od śniadania poprzedniego dnia, jeszcze w towarzystwie Pani Lovett. Pani Lovett, pomyślał ze smutkiem. Męczyło go to, że nie mógł jej o tym powiedzieć i to.. że chyba wszystkie obietnice dane przed wyjazdem szlag trafił. 

Lecz ludzie Turpina i sam Sędzia byli nieobliczalni. Z każdą minutą coraz bardziej tracił nadzieję, że w ogóle się stamtąd wydostanie w najbliższym czasie. Więzienie Newgate w końcu słynęło z wyjątkowego okrucieństwa i.. publicznych egzekucji, które były atrakcją dla miejscowej biedoty. Tak naprawdę był bardzo ciekawy jakie przedstawią mu dowody na to, że zabił szewca no i czy będzie czekała go kolejna fascynująca pogawędka z Turpinem.. W każdym razie musiał być uważny, gdyby takowa się nadarzyła. 
Nastał ranek. Do celi Pana Todd'a wsunięto śniadanie, które składało się ze starego chleba i plasterka wędliny, do tego było podane w bardzo niechlujny sposób. Gdy je zobaczył jeść mu się odechciało, choć znów rozsądek podpowiadał, że jedzenie choć w takiej postaci może dodać mu sił, które będą niezbędne przy każdej okazji starcia ze strażnikami czy kimkolwiek. W duchu modlił się żeby dali mu spokój i to wszystko się skończyło, by mógł chociaż udać się do lekarza. Tutaj nie mógł liczyć na takie luksusy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.