SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 1 lutego 2015

Part 200.

- Wiecznie to samo… Ciągłe użeranie się z pijakiem… - Westchnął i ruszył zaraz do łazienki, gdzie umył się przed snem, by jakoś lepiej się troszkę poczuć i przebrał w czystą piżamę. Nellie w tym czasie poprawiła mu łóżko i pozmywała w kuchni. A Sweeney kiedy wyszedł z łazienki naszykował dla kobiety pościel na kanapę, by mogła tam spać i ze swoich koszul, wyjął jedną by mogła jej posłużyć jako ta do spania. A gdy kobieta zjawiła się w salonie, gdzie siedział Todd w fotelu i przepakowywał jeszcze to co zostało w paczce, odparł do płci pięknej.
- Naszykowałem Ci pościel.. i tutaj koszulę moją do spania… Zostaniesz u mnie na noc, prawda? A tutaj mam dla Ciebie coś od moich rodziców… Pomyślałem, że Tobie bardziej się przyda niż mnie.. – Uśmiechnął się i podarował kobiecie mydełko w kształcie serca o zapachu róży. Nellie przejęła od mężczyzny pudełeczko z mydełkiem w kształcie serca i rumieniec pojawił się na jej policzkach.
- Dziękuję Ci Sweeney. Tak, zostanę, chcę wiedzieć jak się będziesz czuł. Och to bardzo miłe z Twojej strony. Dziękuję. Mmm mydełko, bardzo urocze. – Puściła oczko do Sweeney’a i zaraz powąchała mydełko które trzymała w dłoni. Zaraz zbliżyła się do mężczyzny i pocałowała lekko jego policzek, a on odwdzięczył się tym samym.
- Nie masz za co mi dziękować. Za to ja mam.. Pewnie czasem masz mnie już dość, hm..? Raz ranny przez McCartney’a, potem te żebra, teraz jeszcze razem przeziębienie… Jak na złość, ale za to dzięki Tobie lepiej się czuję, że nie jestem tu przede wszystkim sam. Pomijając sąsiada… pijaka.. i jego żonę, która mnie już wkurza wiecznymi przeprosinami. Im dłużej tu mieszkam tym więcej tu wariatów… Ale powiedz mi co u Ciebie.. nawet nie porozmawialiśmy przez to moje samopoczucie… Masz jeszcze siłę z Todd’em na pogaduszki..? Zaraz dam Ci spokój i łazienka jest Twoja.. naszykowałem dwa ręczniki… znalazłem nową szczoteczkę do zębów, taką czerwoną, włożyłem ją w czerwony kubeczek, jest Twoja. Resztę znajdziesz, jest na wierzchu. To co słychać w sklepie? Klienci dokuczali..? Duży ruch był.. hm..? Ja nie mam co opowiadać o dzisiejszym dniu.. właściwie przeleżałem go w łóżku… Paczka od rodziców mnie ucieszyła… A właśnie.. jak wyzdrowieje pojedziesz ze mną do mojej rodziny..? - Uśmiechnął się do kobiety.
- Chciałbym by Cię poznali.. byś Ty ich poznała… Poza tym miło by było zmienić trochę klimat. – Pierwsze słowa prawie wyszeptał, nie twierdził że zaraz przedstawiły rodzicom Nellie jako dziewczynę, ale jako przyjaciółkę, choć wiedział, że jego bliscy sami dopowiedzą sobie resztę. Tym bardziej jego matka, która zawsze wiedziała lepiej, co czasem go bawiło. Pokazał też kobiecie choćby niektóre rzeczy, które dostał od rodziców, jak nawet szalik, no poza oczywiście bokserkami, już tak się nie rozdrabniał.
- Też będę musiał zrobić jakąś paczkę rodzicom i im wysłać coś… ale mam pomysł.. Pomożesz mi w tym..? Kupiłbym coś mojej matce, niedługo są jej urodziny. Kobieta bardziej rozumie potrzeby kobiety… pomogłabyś mi przy tym prezencie…? Nie wiem czy wtedy udałoby się na urodziny pojechać do moich rodziców.. dlatego wolałbym może wcześniej coś wysłać.. Ale już brak mi pomysłów.. na prezenty.. Troszkę nudno wysłać, kolejne perfumy, jak w zeszłym roku… Hm… ale myślałem, może o jakimś ubraniu.. sam nie wiem.. Kupiłbym jej takie filiżaneczki, jakie tu są.. ale pewnie potłukłoby się wszystko w drodze przewozu… Na pocztę nie ma tak co liczyć. To pomożesz mi..? Obiecuję, że się odwdzięczę, słowo harcerza.. choć nigdy harcerzem nie byłem heh.. – Zaśmiał się pod nosem.

1 komentarz:

  1. Czytam dalej mimo, ze nie mam tyle czasu jak prędzej :) Świetnie się czyta rozkwitające uczucie między Sweeneym a Lovett.
    / Czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.