SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Part 239.

Nellie zaś zamknęła drzwi łazienki na czas jej pobytu tam, na klucz, by nikt przypadkiem nie wszedł tam w tym czasie i rozpoczęła swój codzienny kąpielowy rytuał. Pod strumień płynącej, gorącej wody dolała płynu o zapachu czekolady, niesamowicie pachnącego i niezwykle relaksującego. W wodzie zanurzyła się z myślami, że to był jeden z piękniejszych dni w jej życiu. Zwłaszcza jeśli chodziło o Sweeney'ego. Ostatni raz postanowiła wrócić do wspomnień tego, jaką nienawiścią darzyła go jeszcze kilka miesięcy temu. Z jaką zawziętością obiecywała sobie, że już nigdy nie zbliży się do niego. Zaśmiała się krótko do siebie podsumowując w głowie to wszystko. Chciała to wyrzucić z pamięci i już nigdy nie wspominać.
- Zachowywałam się tak dziwnie...
Teraz prędzej czuła motylki w brzuchu na wspomnienie mężczyzny, zupełnie jakby doświadczała czegoś takiego po raz pierwszy. A do Pana Todd'a z pewnością czuła coś więcej niż zwykłą przyjaźń. Po kąpieli, gdy znalazła się w swoim pokoju, co prawda miała jeszcze ochotę odwiedzić Sweeney'a przed snem, ale znów nie chciała czuć tego niepokoju, że ktoś zaraz odwiedzi jego pokój i ich spotkanie będzie w innej atmosferze niż powinno. Wyrwała czystą karteczkę ze swojego notesika, sięgnęła po pióro i napisała na nim swoim eleganckim stylem pisma: "Dziękuję za dzisiejszy dzień i  wieczór. Było naprawdę niesamowicie. Nie mogę doczekać się kiedy znów Cię zobaczę. ~N.". Do tego specjalnie pomalowała usta czerwoną szminką i odcisnęła ich ślad na kartce. Następnie znalazła się na korytarzu z którego przeszła pod pokój Sweeney'a. Schyliła się i zwinnie wsunęła karteczkę szczeliną pod drzwiami, po czym znów wróciła do siebie. Golibroda zaś również był już po kąpieli, ponieważ skorzystał z łazienki na dole, bo był już trochę zmęczony i nie chciało mu się zbytnio czekać czy też poganiać Nellie do wyjścia. Właśnie spoglądał na nocne niebo, kiedy wydawało mu się że słyszy odgłosy stóp. Mimowolnie odwrócił się w stronę drzwi, a kiedy znów wrócił do patrzenia przez okno zorientował się, że coś mignęło mu przed oczami. Gdy czytał treść zapisaną na kartce papieru był pod wrażeniem, że Nellie wpadła na coś takiego. Mimo, że nie byli teraz już ze sobą, znów poczuł jej obecność. Zwłaszcza dzięki temu odciskowi ust. Położył się do łóżka, lecz nie był w stanie zasnąć. Walczył z chęcią odwiedzenia Nellie, ale w końcu nie wytrzymał i zanim nawet świadomie podjął tą decyzję już wchodził do sąsiedniego pokoju, w którym znajdowała się kobieta. Z początku delikatnie uchylił drzwi, by zorientować się czy już śpi, lecz mimo, że dochodziła północ, Nellie leżała i czytała książkę przy świetle lampy naftowej. Uniosła głowę na pojawienie się mężczyzny, a ten jeszcze raz oglądając się za siebie, wszedł do środka.
- Wybacz Nellie.. Nie przeszkadzam..? - Usiadł na krześle przysuniętym do łóżka i pochylił się w stronę kobiety.
- Właśnie czytam bardzo ciekawy rozdział.. Nie no żartuję.. hehe.. Nie mogłam usnąć.. - Przymknęła książkę odkładając ją na stolik nocny i podniosła się nieco na łóżku.
-Tak samo jak ja, a Ty chyba doskonale wiesz jak spowodować, żebym nie przestawał o Tobie myśleć.. Ta kartka była strzałem w dziesiątkę.
- Hm.. Słucham dalej.. - Uśmiechnęła się subtelnie kącikiem ust, przesuwając się trochę do drugiego końca łóżka, by zrobić mężczyźnie miejsce. W końcu na krzesełku nie było jakoś szałowo wygodnie. Sweeney spojrzał uważnie na Nellie i zaraz wślizgnął się i przykrył częścią kołdry.
- Zwyczajnie nie mogłem się oprzeć.. Nie wiem jak to robisz.. a do tego tak pięknie pachniesz.. mm.. A teraz pozwól mi zrobić jedyną rzecz o której w tej chwili marzę.. - Sweeney pocałował kobietę czule. Dziś oboje byli spragnieni swojej bliskości dość wyjątkowo. Nellie przytuliła się do Sweeney'a, a on nakrył ich oboje kołdrą, choć już ciepło ich ciał wystarczało by się ogrzać. Po jakimś czasie gdy Nellie zaczynała już usypiać u boku Sweeney'a, on bardziej czuwał niż zasypiał, a kobieta nie chciała by teraz ją opuszczał.
- Nie idź jeszcze.. zostań.. przecież rodzice Ci nic nie zrobią.. Proszę.. - Szepnęła i starała się go przekonywać, aż w końcu uległ i oboje usnęli. Jednakże rano Sweeney wymknął się do swojego pokoju, akurat kiedy Edward szykował się do pracy. Miał jednak nadzieję, że nie będzie musiał potem wysłuchiwać kolejnych rzeczy z podtekstami od ojca. Todd położył się i usnął jeszcze na godzinkę. Nellie obudziła się z małym rozczarowaniem, że mężczyzny nie ma obok, choć wiedziała, że był przy niej przez większość nocy i rozumiała powody dlaczego wrócił do siebie. Rankiem Sweeney spotkał na dole krzątającą się po kuchni Helenę, Nellie jeszcze tam nie było.
- Witaj synku, jak tam noc? Wyspany..? - matka cmoknęła syna w policzek, po czym wróciła do robienia kanapek na śniadanie. Może trochę liczyła na to, że powie jej coś więcej niż przy Edwardzie o Pani Lovett.
- Witaj mamo.. W porządku. Tak, wyspałem się. Tutaj śpi mi się zdecydowanie lepiej niż w Londynie, może to ten inny klimat.. A Ty? - Zaparzył sobie kawy i usiadł przy stoliku, mieszając napój.
- Może w takim razie powinniście zostać tu na dłużej, hm..? A Nellie już wstała..? Mi też się dobrze spało.. A tutaj masz śniadanko.. chyba, że chcesz coś ciepłego, to zrobię. - Postawiła na stole talerz z różnymi rodzajami kanapek i usiadła na przeciw Sweeney'a.
- Gdyby nie praca.. z pewnością zostalibyśmy na dłużej, lecz.. rozumiesz.. Nellie co prawda prowadzi własny sklep, można powiedzieć, że jest własnym szefem, ale przecież też musi zarobić na utrzymanie.. A w moim przypadku.. byłem na zwolnieniu tyle czasu, że głupio byłoby prosić szefa o dodatkowe kilka dni wolnego.. Więc to wszystko nie jest takie proste jak byśmy chcieli.. Nie wiem, jeszcze nie widziałem się z Nellie dzisiaj, być może niedługo tutaj przyjdzie.. - Wzruszył ramionami, tak naprawdę ukrywając uśmiech, który przychodził mu na myśl o kobiecie, ponieważ wiedział, że wtedy Helena odczyta z niego wszystko. - Absolutnie wystarczy mi to, co zrobiłaś. Dziękuję. A tata dziś w pracy..?
- Ale będziecie przyjeżdżać tutaj co jakiś czas prawda..? Tak, jest w pracy, dziś wyjątkowo od rana. Właśnie.. kochanie.. co do Nellie..? Czy coś się zmieniło od momentu Waszego przyjazdu..? Kochanie, jestem Twoją matką.. widzę jak Ty na nią patrzysz, widzę jak ona na Ciebie patrzy.. choć byście nie wiem jak starali się to przed nami ukryć.. To widać. - Sweeney spojrzał na matkę jakby z zapytaniem czy naprawdę jest to aż tak widoczne, a z drugiej strony zastanawiał się co powie. Miał kłamać? To nie miało sensu. Mówić, że nie chce zamieszania z ich strony? Też nie. Całe szczęście z tej sytuacji uratowała go Nellie, która nagle pojawiła się w drzwiach, jak zwykle olśniewająca.
- Dzień dobry wszystkim! Och cóż za wyśmienity ranek.. dziś naprawdę się rozpogodziło.. Dla takich dni warto przetrwać ponurą zimę.. Och.. przeszkodziłam w czymś..? - Nellie dziś wyjątkowo tryskała pozytywną energią, jakby nic nie potrafiło jej zatrzymać. Zwłaszcza gdy widziała obiekt swoich westchnień tuż obok. Sweeney wraz z Heleną pokręcili zgodnie głowami, jakby tematu nie było, no i Helena odezwała się do kobiety.
- Witaj Nellie, czekaliśmy na Ciebie. Jak noc..? Ah, jeszcze nie spytałam się.. co dziś robicie ciekawego, hm..? Jakieś plany czy jeszcze nie..? - Matka Sweeney'a spojrzała na kobietę jakby zamierzała odczytać z niej tą tajemnicę, którą miała wrażenie ukrywała wraz z jej synem przed nią. Nellie nie potrafiła zbytnio skupić wzroku na jednym punkcie i uśmiechnęła się na pytanie o tym jak minęła noc, lecz poczuła też w tej chwili sygnał od Pana Todd'a, żeby się nie wydawać i starała się opanować wszystko co mogło wydawać się dziwne czy tajemnicze. Sama wiedziała, że widzi teraz wszystko w barwach bardziej kolorowych niż zwykle, ze względu na wszelkie emocje, które teraz wzięły nad nią górę. A co dopiero mogły pomyśleć  osoby, które nie znały jej tak dobrze.
- Bardzo dobrze. Hm.. właściwie to nie planowaliśmy jeszcze niczego na dzisiaj.. Chyba widziałam już wszystko, czym Newcastle może się poszczycić.. aczkolwiek spacer nigdy nikomu nie zaszkodził i zawsze możemy się na takowy wybrać, a potem nawet zostać tu i pomóc w domowych pracach.. Bo zawsze coś znajdzie się do pracy, prawda..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.