SCM Music Player.

Bohaterowie.

środa, 22 kwietnia 2015

Part 248.

- A co powiesz na masaż..? - Zapytała całkiem poważnie, odstawiając wino na bok. Sweeney nieco zdziwił się tą propozycją, ale oczywiście przystał na nią. Chciał poczuć kobiece ręce na swoim ciele, zwłaszcza ręce Nellie. Dawno nie miał z czymś takim do czynienia.
- Z przyjemnością.. Więc mów mi, co mam robić.. Zdjąć koszulę..? - Spojrzał na kobietę pewnie. Nellie przytaknęła, choć przez moment wydawało mu się, że widział w jej oczach nieśmiałość.
- Zatem ja również się przygotuję, przyniosę krem czy coś w tym rodzaju.. Tylko momencik.. - W swojej łazience spośród rozmaitych specyfików do pielęgnacji ciała znalazła odpowiedni do masażu lawendowy olejek. Związała swoje włosy w kok, by nie przeszkadzały jej podczas masażu. Gdy weszła do pokoju, Sweeney zdejmował górną część swojej garderoby. Stał tyłem do niej więc mogła pozwolić sobie na patrzenie. Do tej pory bez koszuli widziała go raz czy dwa i to raczej nie były zbyt sprzyjające okazje do podziwiania jego ciała, ponieważ miał na sobie rany, lecz teraz było zupełnie odwrotnie i kiedy tak przyglądała mu się przez chwilę dostrzegła jak dobrze jest zbudowany, jak niesamowite rysy mają jego mięśnie, kiedy odwrócił się do niej twarzą. Z jej ust wydało się nawet ciche "och", lecz jednak nie wystarczająco ciche, by tego nie usłyszał.
- Nellie..?
- Hm.. gdybyś położył się na brzuchu, byłoby perfekcyjnie.. - Sweeney zrobił, tak jak powiedziała, podkładając sobie pod głowę poduszkę. Nellie usiadła obok, czując, że na jej twarz wpływa rumieniec i odkręciła malutką buteleczkę z olejkiem, by zaraz wylać część jej zawartości na plecy mężczyzny. Na sam początek głaskała jego plecy całymi dłońmi, czy też zataczała koła opuszkami palców wokół łopatek.
- Możesz się rozluźnić, Twoje mięśnie są za bardzo spięte żebyś miał się dobrze zrelaksować, Sweeney..
Wraz z upływem czasu, Sweeney bardziej się relaksował, tak że zarówno jemu było przyjemniej, a Nellie lepiej było masować. Całą czynność z reguły zaczynała od pasa i kolistymi ruchami całych dłoni, opuszków czy też kciuków zmierzała w stronę barków, z każdym kolejnym kołem zwiększając siłę nacisku. Zastosowała również takie elementy jak ugniatanie, uciskanie czy oklepywanie, kończąc tym samym, czym zaczęła czyli głaskaniem. Dla Sweeney'a była to niesamowita przyjemność, nie raz podczas całego zabiegu zdarzyło mu się odetchnąć z ulgi czy zamruczeć. Do tego nie czuł już żadnej krępacji przy Nellie, a jego dolegliwości całkowicie przeszły. Gdy się podniósł, ujął w dłonie twarz Pani Lovett, a zaraz ich wargi spotkały się w pocałunku.
- To było... nie jestem w stanie tego nawet wyrazić.. Nellie, chciałbym odwdzięczyć Ci się tym samym, ale nie jestem specjalistą w tej dziedzinie.. Nie wiem jak Ci dziękować.. - Wyszeptał do jej ucha, całując przy tym jego płatek.
- Po prostu zostań, zostań ze mną tutaj na noc.. Nie wracaj do siebie. Mam tutaj jeszcze jakieś Twoje rzeczy, więc być może nie będziesz musiał nawet rano wracać by się przebrać do pracy.. - Spojrzała w oczy mężczyzny z lekkim zawahaniem, bojąc się tak naprawdę jego odmowy. Jednak Sweeney zgodził się. Widząc jak bardzo Nellie pragnęła by został, nie śmiałby jej tutaj zostawić. Ubrania też nie grały jakiejś wielkiej roli. Ustalili też, że najpierw Nellie pójdzie wziąć kąpiel, a później Sweeney. Więc kiedy kobieta zajęła łazienkę, golibroda zajrzał do szafy, którą mu wskazała, by znalazł sobie coś do spania, czy też koszulę o której mu mówiła. Po prawie 30 minutach, wyjrzała z łazienki nawołując go.
- Sweeney.. mógłbyś podać mi mój szlafrok.. Prawdopodobnie wisi w szafie, jakimś cudem go zapomniałam.. - Todd podniósł się z łóżka, odnalazł część garderoby o którą prosiła i podał ją kobiecie, choć zatrzymał się w drzwiach i przyjrzał się jej, ponieważ była owinięta tylko ręcznikiem kąpielowym, co zdecydowanie podziałało na niego, jak i na jego wyobraźnię. Potem odczekał jeszcze kilka chwil, zanim Nellie otworzyła drzwi do łazienki, po czym oparł się o futrynę drzwi i spoglądał jak kobieta rozczesywała włosy i wcierała w nie różne odżywki. Była ubrana w biały szlafrok, sięgający jej prawie do kolan, a z drugiej strony podkreślający jej biust, co dostrzegł w jej lustrzanym odbiciu. Zupełnie jak w przypadku Nellie, on także widział ją do tej pory kilka razy w koszuli nocnej czy w szlafroku i dzięki temu mógł wywnioskować, że pomimo tego, że na co dzień nie ubierała się jakoś wyzywająco, a dość niepozornie, jeśli chodziło o odzież wieczorną, nocną była świadoma swoich atutów i nie ubierała się w rzeczy przypominające worki czy nie uwydatniające piękna jej figury. Po zdjęciu całego gorsetu i ciężkiej sukni Nellie wydawała się być jeszcze drobniejsza i delikatniejsza, a teraz zmysłowa i pociągająca. Sweeney położył ręce na talii kobiety i oboje chwilę przyglądali się swojemu wspólnemu odbiciu w lustrze. Potem tak zręcznie jak w tańcu obrócił Nellie przodem do siebie i podsadził ją na umywalkę.
- Wyglądasz naprawdę kusząco.. - Sweeney podniósł Nellie, łapiąc ją za tylną część ud, kiedy oplotła go w pasie nogami i objęła obiema rękoma. Już przez te kilka metrów, jakie dzieliła przestrzeń pomiędzy łazienką, a łóżkiem tonęli w namiętnych pocałunkach. Na pewno i wypite wino po części sprzyjało całej tej sytuacji.Gdy wreszcie dotarli do dużego łóżka na którym spała Nellie, Sweeney znalazł się nad kobietą, oczywiście nie przygniatając jej. Dłonie mężczyzny z delikatnością przesuwały się po jej ciele, bokach poczynając od pasa, przez coraz wyższe regiony, kończąc na dłoniach Nellie, które za każdym razem splatał ze swoimi. Swoim dotykiem sprawiał jej przyjemność, zwłaszcza w miejscach bardziej dla niej wrażliwszych, których wbrew pozorom na tym odcinku nie brakowało. Doskonale sprawdzały się także tradycyjne pocałunki w szyję. Dla Pani Lovett miało oczywiście też znaczenie to, że był tu z nią Sweeney, a nie ktoś inny. To też w dużej mierze wpływało na jej doznania. Poza tym czuła, że jest to jego podziękowanie za masaż, którym się tak zachwycał. Wreszcie gdy Sweeney potrzebował chwili odpoczynku, przewrócił się na bok i spoglądał na rozanieloną twarz Nellie, która również wyrównywała swój oddech. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.