SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 15 listopada 2015

Part 281.

Pani Lovett delikatnie zmarszczyła czoło na słowa Todd’a i westchnęła, niestety rozumiała go, choć pewnie wcale nie chciała, kiedy wspomniał o swojej żonie, byłej żonie, a jego byciu wdowcem. Po kilku chwilach odezwała się do Sweeney’a bliżej jego ucha.
- Trupa? Nie rozumiem… Sweeney, daj spokój naprawdę, dziś na pewno nie będzie ten dzień taki fatalny jak za kilka chwil poznamy wyniki, zobaczysz! – Ludzie zbierali się przy scenie, by nie przepychać się w ostatniej chwili do ogłoszenia wyników na najlepszego golibrodę. Sweeney powoli zebrał się z ławki razem z Nellie i odezwał kiedy ruszyli bliżej sceny, przeciskając się nieco pomiędzy innymi ludźmi, ale mimo to nie rozdzielali się.
- Turpina miałem na myśli… Podobne prawda..? Tego nie wiemy Nellie.. ani Ty, ani ja… Poza tym może wróćmy już do domu… adres podany, zatem nagroda pocieszenia przyjdzie do mnie sama… przecież transport na te różne bajery do golenia zapewniają i dowożą to do zakładów… Na pieniądze nie mam co liczyć.. Zresztą tyle jest tych przemądrzałych twarzy tutaj, że nie wiesz kto tak naprawdę jest tu szczery i prawdziwy.. Każdy jest podejrzany i może być podejrzany, niemal o wszystko… - Kiedy Todd tak mówił, zaraz na podium sceny pojawiło się trzech mężczyzn, burmistrz, sędzia Turpin i Benjamin Willess, organizator konkursu, który po chwili przemówił do publiki.
- Witam ponownie wszystkich na placu Piccadilly Cirrus! Dziękuję, że państwo zostaliście i nie rozeszliście się do domów.. ja wiem, że to trwało i trwało, lecz jestem Państwu bardzo wdzięczny za tak liczne przybycie.  Ale już nie przedłużam i za chwilę ogłoszę zwycięzcę, ale pierw nagrody pocieszenia… i pozostałe, zwycięzca, mam nadzieję że będzie usatysfakcjonowany.. i uważam, że jest godzien wygrać ten konkurs… Zatem zaczynamy..! –Mężczyzna zaraz spojrzał na papier jaki miał w reku, a nawet kilka kartek, z czego miał czytać, w końcu nie zapamiętał nazwisk uczestników konkursu. Jeszcze chwilę rozmawiał z Turpinem, który czasem zerkał na Todda, niczym jak z oburzeniem, ale i powagą i chyba, czymś jeszcze nie był zachwycony, gdyż jego wyraz twarzy był nader ponury. A Willess po chwili zakasłał przez mikrofon i mówił znów.
- Nagrody pocieszenia w postaci kosmetyków, pianek, wosków, jak i też rabaty na święta, przy kolejnych zakupach do salonów, wędrują do…. Pana Millow, do Pana Franstein’a... Cevil’a… Gillman, Barows…-Wymienionych zostało jeszcze kilku na co, Sweeney uniósł lekko brew, a Nellie złapała go czule za dłoń i oparła głowę o jego ramię wsłuchując się w słowa prowadzącego, jak zaraz wymienieni Panowie weszli na podium, dostali bony na zakupy, jak i też  złote brzytwy, małe figurki, jak i  po oklaskach i wszelkich gratulacjach zostali zaproszeni do jeszcze kilku formalności, by ich nagrody dotarły do ich salonów, poprzez umówienie kilku szczegółów. Sami nagrodzeni, byli wręcz oburzeni i twierdzili, że zostali niesłusznie ocenieni, cóż, gdyby nie wysoka wygrana nikt by tak na to nie patrzył, lecz pieniądze zawsze robiły swoje. Kobiety, czy też żony panów, nie były zbyt zachwycone, co innego jakby to były chociaż kosmetyki dla pań! Lecz niestety były to tylko i wyłącznie męskie kosmetyki, ewentualnie z czego panie mogłyby skorzystać to z wosku, bądź Panki do golenia, lecz kobiety zazwyczaj używały swoich zapachów do pielęgnacji ciała, niż coś co pachniało wodą kolońską, czy piżmem. W kolejnym punkcie konkursu, było trzecie miejsce, które zajął Pan Banks – trafiło do niego 5 tysięcy funtów i kosmetyki na pół roku do salonu, jak i bon na zniżki w wybranych salonach w Londynie, na własne zakupy, w określonej oczywiście cenie na kuponie.
Drugie miejsce, na czego wyczekiwanie czekali wszyscy, Sweeney, już miał wrażenie, że o nim zapomnieli i w ogóle nie brali go pod uwagę i może na koniec ogłoszą  że dostał jedynie jakiś tam koszyczek pianek i wosków do golenia.
- Drugie miejsce mam zaszczyt ogłosić.. że na drugim miejscu znalazł się Pan.. Pan.. Satan..! Gratuluje.. 7 tysięcy funtów trafia do pana i oczywiście zestaw kosmetyków na rok, plus bony.. jak dla każdego uczestniczka z pierwszych trzech miejsc…! Panie Satan.. zapraszam na podium…! Był Pan naprawdę rewelacyjny..!  -Satan był nieco zaskoczony tym zbiegiem okoliczności, tym, że zajął drugie miejsce, był zaskoczony. A Pirelli stojący niedaleko podium, już powoli zbliżał się do niego z szyderczym uśmiechem, co najmniej jakby miał pewność, że to miejsce jest tylko jego i jego. Gdy Satan dotarł na podium, miał chwilę czasu na powiedzenie czegoś do wszystkich zatem wykorzystał to na te słowa. – Dziękuję bardzo. To naprawdę dla mnie wyjątkowy dzień, nie sądziłem, że wśród tylu dobrych, a raczej wspaniałych golibrodów, zajdę aż tak wysoko.. To nieocenione, że można jednym ludziom pomóc wyglądać lepiej, zostać za to nagrodzonym.. Tym bardziej, że wśród nas wszystkich uczestników nie było na pewno łatwo wybrać tych najlepszych.. Drugie miejsce, to dla mnie wspaniała nowina.. Dziękuję bardzo…! Dziękuję..! – Pan Satan także dostał wyróżnienie w postaci statuetki, większej niż uczestnicy z nagrodami pocieszenia. Dla tego zawodu było to naprawdę ważne, tym bardziej, że każdy z nich otrzymywał tez i dyplom na renomowany salon, oczywiście tylko pierwsze trzy miejsca, no ale niektórym bardzo przecież to się przyda. No i w końcu nadszedł czas na pierwsze miejsce do czego po raz kolejny zbierał się po gratulacjach Satanowi, Willess.
- A teraz czas na zaszczytne miejsce.. pierwsze… Tak prawda, że oczekiwane..? Pamiętam, jak w zeszłym roku, byłem w Paryżu i rozstrzygał się tam konkurs.. było hucznie.. ja wiem, że pogoda za bardzo nam nie sprzyja.. Powoli zaczyna się ściemniać, och a chyba miało być dziś słonecznie..? –  Publika już się denerwowała, a najbardziej chyba Pirelli, a prezenter no cóż, chciał potrzymać troszkę ludzi w napięciu. Sweeney tracił już chęci by stać tutaj, w końcu pamiętam, że choćby Pirelli jeszcze nie dostał nagrody, zatem na pewno to oni nie bez potrzeby pchał się już na schodki podium. Nellie szepnęła przy tym do Todda na ucho.
- Och zaraz sama usnę z nudów.. Satan zajął drugie miejsce.. ale nadal tego nie rozumiem został jeszcze Pirelli.. Ty i.. i ten mężczyzna z siwą bródką..
- Scott Barnem, wiem… ale to wszystko oznacza tylko jedno, że ktoś w ogóle został odcięty od konkursu.. może chodźmy już do domu, hm..? Zimno się robi.. – Nellie uniosła brew na Todd’a jakby chciała mu powiedzieć: „Zwariowałeś.. przecież zaraz będzie konkurs rozstrzygnięty, nie możemy tego przegapić!”. Złapała go mocniej za dłoń i pocałowała w policzek gładząc go po nim.
- Sweeney… chcę wysłuchać do końca, dopiero pójdziemy… Niezależnie od wyniku, będę z Ciebie dumna, ale teraz nie uciekaj mi stąd.. bo  się obrażę.. a chyba tego nie chcesz. Poza tym chcę popatrzeć na tego komedianta Pirelliego, och skąd on się wziął w ogóle… -  Prowadzący zaraz dalej zaczął mówić, a Turpin spoglądał na pchającego się Pirelliego na scenę, no ale na razie nikt na to nie reagował.
- A pierwsza nagroda, pierwsze miejsce, należy dziś do… Adolfo Pirr… - Na moment prezenter zamilkł bo zaraz i burmistrz i Turpin podeszli do niego i zaczeli szeptać ze sobą, wskazując mu na  notatki, gdzie było napisane co innego i znów zabrał głos, Ludzie już się denerwowali i mężczyzna w tłumie krzyknął.
- Szybciej z tymi wynikami…! To tylko naście uczestników, a trwa i trwa..! Kto wygrał…?! – Benjamin na te słowa zaraz kolejny raz uśmiechnął się przepraszająco do publiki i odparł tak jakby obiło się Az o mury w okolicy placu, na którym byli.
- Przepraszam bardzo za usterki.. pomyłka, pomyłka… Zwycięzcą konkursu na najlepszego golibrodę i zdobycie pierwszego miejsca.. jest Pan.. Sweeney Todd…! Zapraszam na podium Panie Toddd.. i gratulujemy…!!! –Benjamin spoglądał na Todd’a, w końcu jego sobie zapamiętał, bo tak mentalnie można by rzec, że go polubił. Sweeney słysząc te słowa uniósł wyżej brew i był zaszokowany tym co słyszał, Nellie go ucałowała zaraz w usta, co odwzajemnił w ostatniej chwili, no i ruszył na podium , choć przed nim wszedł Pirelli i dramatyzował zaraz.
- Ale jak to, ten ochłap wygrał..?! Przecież to ja jestem wygranym.. to Pan wyczytał moje nazwisko.. jak Pan może zmieniać zdanie…! – Todd pojawł się na podium i zaraz Adolfo spojrzał na niego wrogością, a gdy Todd przyjmował zaraz statuetkę, Pirelli pchnął Todd, by zabrać mu ją, lecz Sweeney sobie na to nie pozwolił, poza tym Turpin zaraz przytrzymał Pirelliego i odparł.
Obu was nie lubię.. ale to Todd wykazał się talentem Panie Pirelli.. a nie komedianckim zachowaniem i reklamą swoich kosmetyków.. zostaje Pan zdyskwalifikowany za to.. i za to, sam fakt ilu ludziom nie podobało się traktowanie chłopca z którym Pan był… To niedopuszczalne… Poza tym, nie uważa Pan, że piąty konkurs z kolei na którym Pan się pojawia to lekka przesada..? – Benjamin zaraz na podium rozmawiał z Todd’em, a zaraz sługa Turpina pomagał swojemu Panu pozbyc się Pirellie’go z podium, który ciągle krzyczał, jakie to jest niesprawiedliwe, że przegrał. Zaś prowadzący konkurs odparł do Todd’a i wszystkich zebranych.
- Panie Todd.. na początek chciałem przeprosić za ta pomyłkę… Ale niestety poprzez nasze notatki troszkę pomieszałem.. Proszę mi wybaczyć, lecz to Panu należy się główna nagroda, perfekcjonizm w pańskich dłoniach jest wypisany w Pana oczach..! Niestety oczywiście muszę stwierdzić proszę Państwa.. Panie Todd.. że Pan Pirelli i Pan Barnem, zostają usunięci z konkursu, gdyż jak doszły nas słuchy i nie tylko… Panowie brali już wcześniej udział w konkursach, a nie o to chodzi, by zajmowac nowym uczestnikom miejsce… Na to każdy ma szanse raz. Panie Todd.. szczere gratulacje, statuetka i nagrody są Pana.. – Benjamin ściskał rękę Todd’a, gdy ten trzymał w jednej dłoni nagrodę, ze złota, oczywiście była pozłacana, inaczej chyba na każdego uczestnika byłby zamach związany z kradzieżom ich statuetek. Tym samym i Sweeney dostał możliwość wypowiedzenia się na forum, i podziękowania.
- Dziękuję. Choć nadal w to nie wierzę, nie wierzyłem, że dostanę nawet nagrodę pocieszenia.. a że wygram ten konkurs..? Nie spodziewałem  się tego w ogóle.. To naprawdę szalona niespodzianka… Pomyłka? Hm.. Mam nadzieję, że potem mój salon nie zostanie zniszczony poprzez tą pomyłkę.. Może to żart, może nie.. ale raczej niczego w życiu nie wygrałem… No może jedno, ale niematerialne… Nie chciałbym by i tą rzeczową nagrodę ktoś mi odebrał.. Pieniądze? Wykorzystam dobrze.. zaopiekuję się nimi mógłbym powiedzieć.. A przede wszystkim dziękuję Nellie Lovett, że wspierała mnie i dalej wspiera przez cały konkurs. W każdym razie.. Nellie.. jestem Ci wdzięczny, że po prostu jesteś przy mnie. Motywujesz mnie do tego co dzieje się w koło… i to Tobie należy się ta wygrana. Dziękuję.

1 komentarz:

  1. Zaskakujący wynik, ktoś wreszcie utarł zadufanemu w sobie Pirelliemu nosa. A to co Sweeney powiedział na koniec tak naprawdę przed wszystkimi było urocze. ��

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.