SCM Music Player.

Bohaterowie.

czwartek, 14 stycznia 2016

Alan Rickman. Pamięć i wspomnienie.

Witajcie i wybaczcie, że przerywam posty, ale jakoś nie potrafię nie wspomnieć tu o kimś, kto powiedziałbym jest częścią tego co tu tworzę. Otóż jak pewnie większość z was, czytających mój blog i lubiących historię Sweeney'a Todd'a, czy film w reżyserii Tim'a Burtona, wie że dziś 14.01.2016 roku zmarł Alan Rickman. Niezastąpiony i jedyny w swoim rodzaju aktor wszech czasów. Część tego bloga, aktor, który grał bezwzględnego sędziego Turpina. Mimo, że go tutaj tak wszyscy nie lubimy, prawda? Przecież wyrządził tyle zła, to i tak dobrze wiemy, i ja wiem, że to tylko postać, którą zagrał Alan Rickman i nikt inny by go nie zastąpił, nikt. Dlatego dziś wspominam tu o nim i gdyby się dało to dedykowałbym mu ten blog, gdyby tylko mógł go przeczytać, choćby tłumacze musieli mu to odtworzyć po angielsku.
Aktor, reżyser, scenarzysta, jeden z ulubieńców Wielkiej Brytanii zmarł w wieku 69 lat. Jak poinformowała rodzina aktora, Rickman przegrał walkę z rakiem.
Pierwszą prestiżową nagrodę BAFTA przyniosła mu rola szeryfa z Nottingham w "Robin Hoodzie: Księciu Złodziei". Później zdobył tę nagrodę jeszcze dwukrotnie: za najlepszą rolę drugoplanową w filmie "Rozważna i romantyczna" w 1996 r., a następnie, w tej samej kategorii, za rolę w filmie "Michael Collins" w 1997 r. W 1996 r. postanowił też spróbować swoich sił po drugiej stronie kamery. Napisał scenariusz do filmu, który sam wyreżyserował. Film "Zimowy gość" przyniósł Rickmanowi nagrody na festiwalach filmowych w Wenecji i Chicago. Rok później, w 1997 r., za tytułową rolę w produkcji "Rasputin" został uhonorowany Złotym Globem. Alan Rickman miał na swoim koncie m.in. nagrodę Emmy, Złotego Satelitę i nagrodę specjalną Camerimage im. Krzysztofa Kieślowskiego. Nie tylko "Harry Potter" Widzowie mogli zobaczyć go także w filmach: "Pachnidło: Historia mordercy", "To właśnie miłość", "Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street", "Szklana pułapka". Jego ostatnią rolą była postać generała porucznika Franka Bensona w produkcji "Eye in the sky". U jego boku wystąpiła Helen Mirren. Sławę wśród młodszej widowni przyniosła mu rola Severusa Snape'a, nauczyciela eliksirów w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart w cyklu superprodukcji o przygodach czarodzieja Harry'ego Pottera.
W każdym razie czyż nie był to genialny aktor? Jeśli chcecie zostawić komentarz, notkę, jakieś swoje własne przemyślenia, to bardzo zapraszam. Wszystko czytam co piszecie, nawet jak na coś nie odpowiadam. A na koniec moi drodzy, wznieśmy... Różdżki w górę!

4 komentarze:

  1. Witaj Panie Todd! :)
    Miło, że piszesz o Panie Alanie. Jednak szkoda, że niestety z takiej przyczyny. Sama nie spodziewałam się śmierci tego aktora, chciałam zobaczyć go jeszcze w wielu filmach. A tu taki zawód... jednak choroba nie wybiera i nie każdy wygrywa z nią walkę. Widziałam go w kilku produkcjach i bardzo podobała mi się jego gra, w rola nawet Severusa Snape już pozostanie dla mnie nie zapomniana. Wielka szkoda dla kina, że już nie zobaczymy go w niczym więcej.
    Może pora wrócić też do czytania bloga... ostatnio czytałam zdaje się, gdy Sweeney kogoś pobił, ale kogo i dlaczego to już wyleciało mi z pamięci. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Alexandro. :)
    Tak, napisałem o nim bo wiem, że to część tego bloga, to właśnie on, jego postać. Ja dalej nie dowierzam, że odszedł. Najgorsze jest to, że nie da się wszystkich uratować, a ludzie nie dożywają spokojnie starości. Alan był jednym z aktorów, których ceniłem, dalej cenie, on w rolach złych był wspaniały. A najbardziej podobała mi sie jego wypowiedzieć w jednym wywiadzie, jak powiedział: Że lubi żartować z siebie, ale.." Gorzej znoszę żarty z moich ról, bo zawsze bardzo się angażuję w to, co robię".
    Alan Rickman jest bez wątpienia jednym z największych aktorów, z przyszło mi kiedykolwiek współpracować. Jest również jednym z najbardziej lojalnych i wspierających osób, jakie kiedykolwiek spotkałem w branży filmowej. Podnosił mnie na duchu zarówno w czasie pracy na planie, jak i w latach po Potterze. Jestem pewien, że przychodził i oglądał wszystko co robiłem zarówno w Londynie jaki i w Nowym Jorku. Nie musiał tego robić. Znam osoby, które przyjaźniły się z nim znacznie dłużej ode mnie i które mówiły: jeśli zadzwonisz do Alana, to nie ma znaczenia gdzie jest i co robi albo jak bardzo jest zajęty pracą, przyjedzie do ciebie tego samego dnia” – wyznał Radcliffe.
    Wkleiłem te słowa, tu bo myślę, że zwieńczają w tym, to jakim był człowiekiem Alan Rickman. Nie tylko Severusem był genialnym. Każda jego rola, to część jego, szkoda że możemy już tylko oglądać z nim filmy, w jakich wystąpił, a nie wystąpi.
    O no proszę. Mnie nie pytaj, ja już sam nie wiem co pisałem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda aktora. Był naprawdę dobry i umiał wejść w swoją rolę. Takich ludzi jest mało na tym świecie, że dają z siebie więcej niż tylko odegranie rólki. Bo dlaczego za kimś tęsknimy czy chcemy jego powrotu. Wspomnienia mówi się, że są złe, bo więcej takich jest w życiu, ale można też wynaleźć coś dobrego, gdy po latach wrócimy do filmu, który przywracał nam uśmiech na twarzy. Spoczywaj w pokoju Panie Alanie Rickman.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odszedł od nas wspaniały człowiek, wielki aktor.. Boję się, że ten straszny rok potoczy się tak dalej i będziemy jeszcze bardziej stratni na największych talentach. Za to.. pomyślmy jak pięknie muszą mieć tam na górze.. z tyloma pięknymi głosami i nie tylko.. Jeśli istnieje coś takiego jak niebo, to z pewnością Alan jest już w lepszym miejscu i obserwuje nasze losy, a może nawet został czyimś aniołem stróżem.. Przykro jest na myśl o tym, co się wydarzyło, lecz pamięć o nim nigdy nie zniknie, będzie żyła w nas.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.