SCM Music Player.

Bohaterowie.

piątek, 26 grudnia 2014

Part 106.

– Koniec z cieniem na ulicy… koniec z nachodzeniem Pani Lovett.. koniec z Tobą..!
Pani Lovett usłyszała odgłos z piętra, na co zmarszczyła czoło i zawołała Sweeney’a.
– Sweeney… gdzie jesteś..? Sweeeeeeeneeeey..! Zobacz co dobrego kupiłam…mam nadzieję, że lubisz.. takie dobre kokosanki… kiedyś sama zrobię…
Czuła, że coś się piecze w piekarniku, więc postanowiła najpierw tam zajrzeć i wyjęła ciasto i ciasteczka, które zanosiły się uroczym świątecznym zapachem, było jej miło, że Sweeney sam też potrafił buszować po kuchni i wypieki jego wyglądały na dobre tak samo jak jej. Lecz zaraz powoli postanowiła udać się na piętro, oczywiście od środka domu bo i tak można było, a kiedy była coraz bliżej słyszała, jakby ktoś tam był. A gdy tylko podeszła pod drzwi pchnęła je by je otworzyć i widziała jak Sweeney czyścił swoją brzytwę, ale nie był sam. A do tego widziała sporo krwi na jego białej koszuli. Weszła głębiej i przeszła z boku by zobaczyć kto siedzi na fotelu, a na widok William’a zakryła usta dłonią i zaraz kiedy doszła nieco do siebie, spojrzała na Sweeney’a który stał z brzytwą w dłoni, którą przecierał czystą szmatką i odparł.
– Wybacz.. ale inaczej byśmy się go nie pozbyli… włamał się tu, zniszczył szybę..
Todd spoglądał na Panią Lovett niczym tak jak kiedyś, lecz tym razem z jego oczach kryła się troska co kobieta wyczuła, ze zrobił to dla niej. Choć trudno mówić o tym, by zabić dla kogoś. Nellie podeszła nieco bliżej, gdy Sweeney schował brzytwę i popatrzyła na martwego William’a, Sweeney bał podejść się do kobiety, bo nie miał pojęcia jaka byłaby jej reakcja. Owszem mówiła o śmierci jego także, ale kiedy teraz czyn został dokonany, czy człowiek nie patrzył na to inaczej? Pani Lovett jedynie odezwała się cicho.
– Przynajmniej jeden problem z głowy.. Sweeney, przeszukaj go.. to co ma w kieszeniach.. może starczy na nową szybę.. Boże.. nie mam żadnego sentymentu do tego człowieka… mógł doprowadzić mnie, Ciebie i wszystkich do ruiny… Zwariował na moim punkcie.. niedorzeczne..
Kobieta spojrzała na Sweeney’a, gdy zerknął i on na nią po czym zbliżyła się do niego i pogładziła lekko dłonią jego dłoń, akurat podwinął się nieco jego rękaw i widziała, że miał poranioną rękę, do tego kawałek szkła, leżał zakrwawiony krwią bliżej fotela, wiec domyśliła się, że panowie się tu tłukli po pomieszczeniu.
– Nie przepraszaj mnie Sweeney… Zrobiłeś to na co sobie zasłużył… Nie przepraszaj… Jestem po prostu zaskoczona, że to stało się tak szybko.. ciągle miałam wrażenie, że za mną idzie, a on był tu z Tobą.. Sweeney… Zabierz pieniądze jakie ma…Skoro przyszedł i już nie wyjdzie, pieniądze nie będą mu potrzebne, nam za to owszem, przydadzą się. Piwnica mu się spodoba.. potem pomyślimy co z nim zrobić.. nikt go nie widział..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.