SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 24.


Rzekła nieco łamiącym się głosem.. - Dziękuję, że mnie Pan wspiera.. - Uśmiechnęła się minimalnie podnosząc na niego swój wzrok.
Nellie po chwili odezwała się - Ścinamy do ramion...
- Kobieta zabrała się do pracy. Najpierw umyła jej włosy, po czym zabrała się do skracania końcówek. W efekcie wygląd Nellie był odświeżony i bardziej uwydatniał jej kości policzkowe. Sweeney obserwował cały proces od początku do końca z zaplecza mimo, że powinien być już w drodze do pracy w sklepie.
W końcu kobieta uiściła zapłatę za usługę, a dodatkowo zostawiła dość sporą sumę pieniędzy dla Pana Todda. Poprosiła Alice by przekazała mu je po tym kiedy opuści zakład, żeby nie miał możliwości ich jej zwrócić. Lovett wyszła stamtąd w umiarkowanym nastroju.
Musiała już wracać do pracy. Pod drzwiami zgromadziło się kilka osób czekających na ponowne otwarcie. Niebawem wszystko działo się już tak jakby nie było całego zajścia, przerwy, aż do późnego wieczora gdy pojawiło się jeszcze więcej osób, tak że prawie nie nadążała z przyjmowaniem zamówień oraz ich realizacją.
Sweeney błąkał się do tej pory po londyńskich ulicach, a głównie w okolicach Fleet Street. Z ukrycia obserwował Panią Lovett obsługującą gości, sprzątającą po nich, będącą w swoim żywiole. Coś powiodło go pod okno jej sypialni. Tutaj sprowadzał się już bardziej do podglądania niż zwykłego obserwowania. Przez kilkucentymetrową przerwę między zasłoną mógł podziwiać jej wdzięki, doskonałość kobiecego ciała.. sposób w jaki zajmowała jedną połowę łóżka jakby z kimś je dzieliła.. jak usypiała...Sweeney sam poczuł zmęczenie po całym dniu pracy, wrażeń i zaczął zasypiać z czołem opartym o szybę i ręką na niej ułożoną jakby chciał mimo granicy dosięgnąć kobietę. Zupełnie jak czuwający anioł stróż, co nie było do niego podobne.
Nagle.. poczuł nóż na gardle.. - Pójdziesz ze mną Todd. - Will postanowił dokonać to co zapowiedział. Kierował teraz golibrodą, który był od niego zależny jeśli nie chciał stracić życia.. Przemierzyli w ten sposób kilka ulic, zagłębiając się w te ciemniejsze i mniej uczęszczane. Z jego szyi popłynęła strużka krwi. Musiał prędko coś wymyślić..
W tym czasie Will przycisnął go do ściany jakiegoś budynku wciąż trzymając Toddowi nóż na gardle.
- A skoro już tu jestem.. Macie tu kogoś kto mógłby zrobić coś z moimi włosami, hm..? Myślałam nad małą zmianą.. - Rozpuściła włosy i przeczesała je palcami. Pan Todd dopiero drugi raz doświadczył zaszczytu ujrzenia jej tak wyglądającej. Zaprowadził ją na fotel przy czym zawołał z zaplecza damską fryzjerkę, Alice.
- Witam Panią, do usług. Cóż życzy sobie Pani zmienić..?W kolejnych dniach koniecznie należało zatrudnić kogoś do pomocy. Lokal został zamknięty około północy, z wyjściem ostatniego najedzonego klienta.
- Nigdy jej nie dostaniesz, rozumiesz..?! Nigdy! Przecież widzę jak na nią patrzysz! - Przesunął końcem noża po szyi Todda, zagłębiając go stopniowo coraz bardziej. Ten odrzekł..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.