SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 25.

- Zaś ja też widziałem ciekawe rzeczy.. Fajna ta kwiaciarka, gołąbeczku? Chyba tak..? - Wycedził przez zaciśnięte zęby i wykorzystując moment zaskoczenia Williama użył całej swojej siły by pchnąć go na sąsiednią ścianę.
- Narzeczona już wie? Nie..?! Może pora się pochwalić? - Sweeney posłał mu jeden ze swoich morderczych uśmiechów i spojrzenie z błyskiem w oku. Następnie uderzył go pięścią w twarz na co tamten krzyknął z bólu. - Nie pozwolę Ci jej skrzywdzić McCartney. Radzę to sobie dobrze zapamiętać... albo.. Nellie dowie się ode mnie o wszystkim.
- Na "pożegnanie" porysował mu trochę twarz brzytwą, co dotkliwie bolało, ale nie było groźne jak się zdawało, jednak doskonale obezwładniło zapatrzonego w swoją urodę przeciwnika.
- Radzę też ze mną nigdy nie zadzierać.. i zacząć dotrzymywać obietnic.. - I zniknął w krętych uliczkach, kierując się do miejsca w którym mógł zaznać trochę snu przez pozostałą część nocy.Pierwsze promienie słonecznego światła budziły trójkę naszych bohaterów. Nellie niedługo musiała otworzyć sklep więc zerwała się z łóżka by doprowadzić się do porządku przez ten czas, zjeść śniadanie, wypić kawę. Sweeney zmierzał już ku centrum miasta, do pracy. Wciąż był wzburzony i pełny adrenaliny po nocnych zdarzeniach. Will zaś czekał jak pies na wpuszczenie, pod domem Pani Lovett. Nie mógł się już jej skarżyć na Pana Todda, ponieważ ten znał jego sekret. W razie pytań zamierzał coś zmyślić, choć nie sądził, że kobieta go wpuści i będzie chciała rozmawiać. Nellie krzątała się po kuchni. Nie uszła jej uwadze obecność McCartneya za oknem czy jego pukania w drzwi, lecz kompletnie to ignorowała. Nie zasługiwał na jej uwagę po tym co wyczynił. Sweeney przechodził w tym czasie obok Fleet Street 186 i Pani Lovett nawoływała go do odwiedzenia lokalu. Zostało mu jeszcze trochę czasu, więc postanowił wstąpić. Była to świetna okazja do zdenerwowania Willa zarówno przez Panią Lovett jak i Pana Todd'a. Kobieta otworzyła drzwi by golibroda mógł wejść do środka, całkowicie ignorując narzeczonego.
- Dzień dobry. Może skusi się Pan na śniadanie w postaci naleśników z serem oraz czegoś ciepłego do picia..? Dzisiaj specjalna edycja limitowana, prezent od szefowej kuchni. - Puściła oczko do mężczyzny i zaprosiła go do zajęcia miejsca. Sweeney zareagował uniesieniem kącika ust i odpowiedział. - Z wielką przyjemnością.. - Usiadł niedaleko stanowiska pracy Pani Lovett, która mieszała składniki na naleśniki po czym zaraz smażyła je i nadziewała serem oraz posypywała rodzynkami. Do kompletu podała filiżankę herbaty.
- Smacznego. - Usiadła naprzeciw niego i sama napiła się herbaty, grzejąc sobie przy tym ręce. W subtelny sposób obserwowała jak Pan Todd je. Na jego koszuli dostrzegła czerwone ślady, wyglądające na krew, nie mogła powstrzymać się od zapytania.. - Jak minęła noc..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.