SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 27.


Spojrzała na swoją dłoń, w którą Todd ją ucałował i przypomniała sobie chwilę, kiedy to uczynił, że aż westchnęła do siebie. Lecz z tych myśli niestety wyprowadzili ją klienci, oczywiście cieszyła się na ich przybycie, ale tym samym zwiększała obroty pracy swoich rąk i uruchamiała kolejny piec. Częstowała gości swoimi wypiekami, pakowała na wynos, jak i też częstowała napojami. Will nachodził Panią Lovett, ale już nie miała zamiaru dłużej być taka zamknięta, że znów pozornie powróciło wszystko do normy, choć oboje w dalszym ciągu, byli oddzielnie choćby poprzez noce.
(…)
Miesiąc później. Pani Lovett jak i Pan Todd bardzo mało widzieli się przez ostatni okres, byli zapracowani, że czasami tylko ich spojrzenia stykały się przez szybę. Will z pozoru znów był na pierwszym miejscu, zmienił się, a przynajmniej przed oczami Pani Lovett, bywał w sklepie, pomagał jej, nie można było mu niczego zarzucić. Sweeney miewał lepsze i gorsze dni, a dziś do pracy właśnie przyszedł na kacu i był nieco nie do końca wyspany, w końcu ostatniej nocy przeholował z piciem, a skutki tego miała po prostu jego samotność.
Szef Sweeney’a stał w progu salonu i czekał na Sweeney’a, który właśnie dotarł do schodków zakładu i odparł do swojego szefa po chwili. – Dzień dobry Panie Satan. – Właściciel zakładu spojrzał na golibrodę i pokiwał głową, mrucząc ciche.
– Dzień dobry Panie Todd.. zapraszam, zapraszam… Co Pan taki niewyspany…? – Sweeney zaraz wszedł do środka, Satan zgasił papierosa i wszedł za nim. Był postawniejszy od Todd’a, wyższy i miał nawet podobna fryzure do Todd’a, choć jego włosy gdzie nie gdzie były już siwe, łącznie z bakami.
– Źle spałem dzisiaj… trochę mało… - Mężczyzna nie wnikał co robił Todd poza praca, choć szepnęła mu na ucho by napił się kawy i odpoczął póki jeszcze nie zjawili się u nich klienci, no i tak tez mężczyzna zrobił. Potem pokazywali się klienci, których obsługiwał Todd, jak i reszta personelu, jeśli jakiś Pan choćby życzył sobie golenie jak i tez przycięcie włosów. Todd obsługiwał jednego mężczyznę, no i tak niefortunnie mężczyzna się poruszył, że Todd zadrapał go w jednym miejscu brzytwą.
– Co Pan robi…?! – Todd zaraz sięgnął po ręcznik i przytrzymał go przy skaleczeniu klienta i odparł. – Robię swoje.. a Pan się poruszył. – Mężczyzna się oburzył i odepchnął rękę Todd’a od siebie. Na co Sweeney chciał przemyć ta rankę i ją zakleić plastrem, czy posmarować maścią. Lecz mężczyzna był strasznie oburzony, że aż wstał kiedy Todd się do niego zbliżył. Zaczął wołać szefa, a Todd’a złapał za ubranie i poszparpywał nim, na co właściciel krzyknął.
– Proszę puścić mojego pracownika…! Co się tu dzieje, dlaczego Pan tak się piekli..?! – Mężczyzna odepchnął Todd’a, który warknął na mężczyznę, bo nie dość, że ten nim poszarpywał to Todd skaleczył się sam o swoją brzytwę i miał pokaleczoną dłoń, przez to, że jego mięśnie nie dały mu puścić brzytwy na podłogę. – Ten człowiek mnie skaleczył..! Kogo Pan zatrudnia… łamagi..?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.