SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 28.

– Satan podszedł bliżej i spojrzał na zaschnięte już nieco zadrapanie klienta i odparł przesuwając po brodzie klienta, czystym ręcznikiem. – Hm… Gorsze rzeczy widziałem, niech Pan się nie zachowuje jak panienka.. poza tym Pan już nie raz ma pretensje w moim zakładzie. A ciągle Pan tu przychodzi, a teraz zadrapanie… spokojnie, brzytwy są sterylnie oczyszczanie, zakażenia nie będzie. – Szef popatrzył na Todd’a kiedy stanął z boku i przypatrywał się tej sytuacji, ale zauważył też jak posadzka barwi się na czerwono przy nim. Aż wzrokiem dotarł do dłoni Todd’a, który chyba nawet nie czuł tego co właśnie działo się z jego dłonią. – Panie Todd…? – Sweeney spojrzał na szefa i odparł do niego spokojnym tonem głosu.
– Zapłacę za Pana… niech będzie na mój koszt.. – Satan pokręcił głową przecząco. – Nie. Pan zapłaci za siebie. Twoja dłoń.. Alice… pozwól tutaj na chwilę.. zajmij się Panem Todd’em, pokaleczył się.. A Pan, Panie Clinton.. Jak rozumiem, nie dokańczamy usługi.. i zapłaci Pan za całość, tak..? – Alice podeszła do Todd’a, w końcu teraz nic nie robiła specjalnie, więc zaraz pociągnęła Todd’a na zaplecze i tam powoli otworzył dłoń, z której Alice zabrała brzytwę i sama syknęła, widząc zranienie mężczyzny.
– Sweeney… trzeba było ją puścić… - Mężczyzna cicho jęknął dopiero teraz, kiedy poczuł pieczenie, kiedy jego dłoń znalazła się pod strumieniem wody, chciał zabrać rękę, ale Alice trzymała go mocniej by jej nie uciekł.
– Nie martw się.. szef Cię za to nie zwolni… - Właśnie w tym samym czasie Satan pozbył się klienta, który dalej był oburzony i marudny, krzycząc, że więcej tu nie przyjdzie, na co słychać było słowa Satan’a za nim.
– Tak, tak.. a jak nie będziesz umiał się ogolić, przyjdziesz do mnie, ja tez pozdrawiam.. do zobaczenia, panienko.. – Właściciel udał się na zaplecze, gdzie Alice opatrywała dłoń Todd’a, a że robiła wcześniej studia pielęgniarskie, tak potrafiła opatrzyć zranienie pracownika. Posadziła Todd’a na krzesle i usiadła przy nim, a ze jej ojciec był lekarzem, to czasami mu coś podkradała do pracy, bo wierzyła, że może jej się tu przydać, gdzie mają ostre narzędzia. Zatem teraz była z tego zadowolona, Todd mniej. Satan odparł zaraz. – Będzie dobrze Panie Todd… ale dziś muszą Panu podziękować.. nie może Pan pracować z taką ręką.. jak to się stało..?
– Todd zawarczał prawie, kiedy kobieta podała mu jakiś zastrzyk w rękę, a potem zabrała się za zszycie jego rany, bo miał ją dość sporą. Troszkę to trwało nim Todd miał owiniętą rękę w bandażu, ale dzięki lekom Alice nie czuł bólu tak bardzo i czuł się przez to tez nieco ospały. Tak tez został odesłany do domu i Satan, kazał Todd’owi odpocząć choćby przez trzy dni, a w razie czego przyjść do niego, czy wysłać kogoś, że potrzebuje więcej wolnego na regeneracje siły, bo wiedział, że nie byłoby mu łatwo operować dłonią w pracy. Tyle, że Alice nie stwierdziła jakiś uszkodzeń w dłoni Todd’a i jego rana była bardziej płytsza niż z początku sądziła i to ją ucieszyło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.