SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 29.

... że Sweeney będzie miał sprawną rękę już niebawem. Otrzymał wypłatę za ten miesiąc bo już się kończył i Satan życzył mu powrotu do zdrowia, sprzeczka z klientem i tak poszła w niepamięć, a Satan zajmował się zajęciem Sweeney’a w zakładzie. Todd udał się z zakładu, tak naprawdę do jednej tawerny, którą tu otworzyli i chciał trochę się znieczulic na ból. Mimo, że Alice wrzuciła mu i powiedziała jak ma brać leki, które mu zapakowała. W tawernie Sweeney zaraz zajął sobie miejsce przy ścianie i dalej od okna, w samotności. Zaraz zamówił butelkę ginu, a gdy ją tylko otrzymał miarowo nalewał sobie do szklaneczki alkohol i pił i pił i pił.
Do tego tawerna, która tutaj była proponowała panom tez usługi erotyczne i nie tylko. Kobiety zaczepiały Panów w tawernie, a tym bardziej tych samotnych, jak choćby Sweeney’a, kiedy jedna kobieta, właśnie przysiadła na jego udach i przesunęła dłonią po jego policzku, czy wsunęła dłoń pod jego koszule, pomiędzy guzikami. Sweeney spojrzał na kobietę i spoglądał na nią, był trochę pijany, więc nie wszystko kontaktował.
A tym czasem tez niedaleko przechodziła Pani Lovett, która właśnie szła kupić do sklepu przyprawy, bo jednak nieco jej brakło do pierniczków, jakie postanowiła upiec. Była niedaleko tawerny i coś ją tknęło, że właśnie szła teraz po tej stronie ulicy i spoglądała od czasu do czasu w szyby, a raczej to co kryło się za nimi. Przechodząc obok tawerny minęłaby ją gdyby nie w ostatniej chwili jej spojrzenie, które zauważyło Todd’a i siedząca na jego udach kobieta, która gładziła go po ramionach po policzku.
Todd widać było, że było pod wpływem alkoholu, czasem mówił coś do kobiety, a ona do niego, lecz Pani Lovett nie miała pojęcia co. Lecz ten widok zaskoczył ją, nie spodziewała się, że Sweeney chodził po takich miejscach, choć starała się usprawiedliwić go w myślach wszystkim co tylko przyszło jej do głowy. Zauważyła też, że trzymał w dłoni szklaneczkę z alkoholem i jego dłoń była w bandażu, co tez ją zastanowiło, choć zaraz jej podejrzenia znów padały na William’a. Mimo to była zła, że łudziła się, że Sweeney coś może do niej jeszcze czuć, po chwili ruszyła dalej, że omal nie weszła na kogoś z przechodniów.
Aż powiedziała do siebie. – Boże co ja sobie wyobrażałam… Nellie weź się w garść… nic pomiędzy nami nie ma.. on ma prawo do swojego życia.. jest sam.. a ja z William’em.. – Aż zatrzymała się na chwilę by zaczerpnąć powietrza, a gdy ludzie witali się z nia słowami, udawała, że wszystko jest w porządku. Choć wewnętrznie czuła się jakby jakaś podpora niej właśnie się rozsypała.
A tym czasem Todd wypił ze szklanki zawartość, kobiecie odparł nad uchem nieco pijanym głosem. – Wiesz soo..? Ja już muszem, lecieć.. mam parę sprawww.. – Kobieta nie chciała go puścić, spodobał się jej, że nawet zaczepiała o jego pasek spodni, ale Todd położył dłoń na jej dłoni i odparł dobitnym głosem. – Tam nie dla Ciebie jest miejsce, Złotko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.