SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 3.

Will McCartney to człowiek prawy, bogaty, dżentelmen o wielkim sercu.. zupełnie jak kopia Benjamina Barkera. Jedyny, który potrafił ją tak dobrze zrozumieć, zaakceptować przeszłość (o której nie wie całości). Imponowała mu swoją osobą, po jakimś oświadczył jej się. Do tej pory nie doszło między nimi do żadnego kontaktu fizycznego, wciąż nie mogła przemóc się do chociażby pocałunku.. 
Nie była to zatem prawdziwa, gorąca miłość, taka jakiej by sobie marzyła, lecz coś sprawiało że po prostu miło z nim przebywać, być dobrymi przyjaciółmi, ale tylko nimi. Mogłaby wieść z nim spokojne, ustatkowane i pozornie wspaniałe życie szczęśliwego małżeństwa, lecz plan odnowy sklepu, dobrze wykonany, poniekąd mógłby być sposobem dojścia do swego i wykluczenia siebie z tego schematu.. Jedyne co musiała robić to dobrze grać.
(...)
Nastał wieczór. Nellie doprowadziła do porządku pierwszą część obszaru w którym siedzą zwykle klienci. W ramach odpoczynku usiadła sobie właśnie tam popijając świeżo zaparzoną herbatę. Miejsce było tuż przy oknie dzięki czemu mogła obserwować spacerujących Londyńczyków. Ludzie już nawet nie próbowali zaglądać do sklepu, może było tak jeszcze z 10 miesięcy temu, ale teraz.. pewnie uznali, że zbankrutowali.. zbankrutowała... 

Niedługo jednak wszystko powróci do normy, obroty nabiorą tempa, a ona zarobi wystarczająco tyle by prowadzić spokojne życie tutaj i nie uciekać już nigdy.. Nagle za oknem mignęła jej postać Sweeney'a.. Choć nie była pewna czy to na pewno on czy tylko wymysł jej dzisiejszego zmęczenia.. Will zaś wciąż się nie zjawiał. Nie miała zamiaru wracać do domu sama więc zamierzała przygotować sobie niedługo posłanie, a przedtem poczytać książkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.