SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 37.

(…)Po tej iście ciężkiej nocy i dniu poprzednim Sweeney’a, kiedy upił się praktycznie do nieprzytomności, z rana obudził go straszny ból głowy, a za tym szedł kac. Kiedy uchylił powieki i przekręcił się na kanapie na bok zamruczał coś pod nosem i uchylił powieki szerzej. Teraz jego umysł można powiedzieć, że był prawie trzeźwy poza faktem, że miał straszliwego kaca, jak co dzień rano. Do tego odczuł dziwną boleść w kroczu, co go nieco zdziwiło, bo nie wiedział dlaczego akurat tam pojawił się dyskomfort. Rozglądając się w kolejności po pomieszczeniu, tym razem nie miał pojęcia, gdzie się znalazł, co to było za miejsce? Poza tym na pierwszy rzut, oka nie poznał tego obiektu, w którym przespał widocznie noc. Rozejrzał się po pomieszczeniu i dotknął swojej głowy z westchnięciem, po czym syknął i spojrzał na dzbanek z wodą, z którego zaraz do szklanki wlał roztwór i napił się nieco.
Kiedy nieco doszedł do siebie spojrzał po pomieszczeniu, sięgnął ze stolika jedno zdjęcie, na którym była Pani Lovett i nieco się skrzywił mówiąc do siebie. – Tak.. Todd, wylądowałeś prawdopodobnie na noc u tej kobiety.. i tak pokazujesz ile dla Ciebie znaczy.. moja głupota nie zna granic.. Pewnie wpadnie tu ze słowami.. jakim jesteś idiotą, no i słusznie. Boże.. co ja wczoraj odprawiałem, że tu jestem.. W sklepie, Pani Lovett..? – Zmarszczył czoło i dopił łyk ze szklanki, wlał wody znowu i tak prawie wypił całą zawartość dzbanka, choć jeszcze co nieco tam zostało. Zaraz wstał z kanapy, odkrywając się z koca, nieco poprawił swoje włosy, podszedł do okna i je zamknął bo teraz było już zimno, a do tego i tak już uszedł z pomieszczenia odór alkoholu. Rozejrzał się po pokoju, było nieco mebli, ale niektóre jakby opustoszałe, na przykład barek? Zastanawiał się czemu? Choć nie miał teraz ochoty na alkohol, po prostu było mu niedobrze.
Doszedł do jednej szafki, a właściwie do komody, gdzie było kilka rzeczy Pani Lovett i tam sobie przysiadł na krześle. Oglądał jakąś książkę, jakiś romans, po czym odłożył go na miejsce. Potem jakąś szkatułkę, choć okazała się pozytywką i przyglądał się małej tańczącej baletnicy, lecz szybko ją zamknął nie chciał by Pani Lovett pomyślała, że szperał w jej rzeczach. Po czym widział nieco kobiecych bibelotów, no ale to go aż tak nie interesowało, jakieś figurki, wazon z kwiatami, czy też książkę kucharską, którą otworzył, lecz szybko zamknął, niezbyt interesował się gotowaniem, choć co nieco potrafił zrobić. Chciał wstać z krzesła, a kiedy to się stało, zawadził rękawem ubrania o jedną z książek, która spadła na posadzkę i z niej coś wyleciało, wyglądało jak koperta. Zmarszczył czoło, no ale zaraz oczywiście podniósł książkę jak i kopertę, którą odwrócił i zobaczył pozłacany napis „Zaproszenie” i dwa gołąbki na nim z obrączkami jakby w dzióbkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.