SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 40.

Tego, że miota się Pan po mieście jak pijany kot i zaczepia ludzi, dręczy ich swoimi opowieściami, a do tego spogląda Pan na każdą kobietę jak na kąsek…! Zmienił się Pan, Panie Todd! - Todd słyszał tych słów na swój temat, może i obelg, mrużył nieco oczy od tego krzyku kobiety i odparł. Może i był głupcem, pijakiem w tej chwili, kretynem, lecz nie rozumiał jednego, dlaczego kobietę obchodziło to, gdzie on chodził, co robił, a do tego najdziwniejsze z kim przebywał.
– Nie Pani mnie oceniać, Pani też nie jest ze mną uczciwa, uciekając stąd rok temu. A do tego wyrzucając mnie stąd jak psa. – Odezwały się uczucia Todd’a, w końcu mogli porozmawiać sobie o tym co myślą, a że Todd miał jeszcze w sobie trochę alkoholu, to mówił co myślał i nie bał się w tej chwili konsekwencji.
– Jak Pan śmie mnie obrażać..! – warknęła wściekła na Todd’a, po czym zamachnęła się na jego twarz, by uderzyć go w policzek, lecz Todd był szybki do tego stopnia, że zatrzymał kobiety dłoń, gdy złapał ją za nadgarstek.– Nie obrażam Pani, mówię co myślę. Poza tym szpieguje mnie Pani, gdzie chodzę i z kim przebywam? Pani już zaczęła układać sobie życie, swoje własne, od mojego proszę odejść. To akurat w Pani przypadku nie ma znaczenia, z kim ja przebywam i gdzie..!
– Nellie nie wytrzymała i podeszła do Todd’a uderzając go siarczyście w policzek co tym razem jej się udało, na co Todd’a głowa aż obróciła się na bok i zrobił skrzywioną minę, na ten ból, że aż echem rozniósł się plask po pomieszczeniu. – Proszę zamilknąć Panie Todd…! – Todd zaraz dotknął dłonią swojego policzka i zaczął go nieco masować, spojrzał na kobietę, wydawał się być teraz odważniejszy w rozmowie z kobieta niż zwykle.
– Najlepiej będzie jak już pójdę… Dziękuję za przenocowanie mnie tutaj, zapłacę za szkody.. – Nellie spojrzała na Todd’a wściekła i mimo wszystko nie chciała by opuszczał tego miejsca, że złapała go za ramię, jak zabierał torbę z kanapy.
– Nigdzie Pan nie pójdzie…! Ma Pan tu zostać dopóki, Pan nie wytrzeźwieje..! – Sweeney zaśmiał się przez chwilę pod nosem i odparł, odsuwając dłoń kobiety od siebie, po czym odparł prawie przy jej uchu.
– Proszę mnie źle nie zrozumieć.. Lecz to co ja robię w swoim życiu, nie dotyczy Pani.. Pani ma swoje życie, ja mam swoje i teraz chcę opuścić Pani sklep, Pani dom.. jasne..? A to jak bardzo jestem teraz trzeźwy czy pijany, to już tylko i wyłącznie moja wina i moja sprawa cóż z tym zrobię, dziękuję za troskę Pani Lovett.. Nikt mnie przed tym nie zatrzyma, bym tu został… A zapomniałbym.. – Todd zaraz wyjął ze swojej torby kartkę i ołówek, który otrzymał dawno temu od swojego wujka. Zaraz zapisał na kartce adres swojego lokum Pani Lovett, czyli adres swojej kawalerki i podał jej na zgiętej kartce w pół, po tym jak wyrwał z notesu kawałek papieru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.