SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 43.

Mógł się założyć, że chodziło o golibrodę. Nellie uniosła głowę, usiadła normalnie, przedtem wycierając łzę, która popłynęła z jej oka i odrzekła. - Ym... muszę odkręcić wczorajszą sytuację.. niepokoi mnie reakcja klientów.. - Upatrzyła sobie pusty dzbanek przed sobą na punkt w którym ulokowała swoje spojrzenie by kłamstwo nie zostało odczytane przez mężczyznę.
Ten usiadł obok niej i przytulił głaszcząc po plecach. - Nie martw się.. kochają Cię.. Może przez jakiś czas będzie to tematem plotek, ale jedynie może wzmocnić Twoją pozycję.. będzie tu jadać więcej ludzi.. będą ciekawi czy jeszcze raz wydarzy się coś takiego. Todd zrobił Ci poniekąd promocję.. - Pani Lovett spojrzała na niego z niedowierzaniem. - I Ty to uważasz za promocję? To było żenujące.. Nie każdy idąc spędzić wieczór z partnerem czy z rodziną chce być świadkiem takich zachowań. Nie chcę więcej takiej "promocji"... Poza tym sama chcę być doceniona, a nie obsługiwać atrakcyjne miejsce w którym zjawił się Todd i narobił szału... - Wstała i odnalazła kartkę zostawioną przez Sweeney'a, którą jeszcze niedawno chciała podrzeć na strzępy. Po przemyśleniu mogła okazać się dla niej przydatna. Rzecz jasna nie chciała od niego pieniędzy, a prędzej zwykłego spotkania.. po jakimś czasie, gdy emocje już opadną. Nie miała już wystarczająco siły by zagłębiać się w rozmowę z Williamem na temat czegokolwiek związanego z Panem Toddem więc przynajmniej udawała swoje zaabsorbowanie sprzątaniem w pokoju.
Mężczyzna jeszcze próbował rozmawiać.. - Ależ nie chodzi mi o to, że będą przychodzić nie ze względu na Twoje pyszności.. po prostu trochę przyczynił się do rozsławienia tego miejsca.. Nie chcę żebyś pomyślała, że go bronię, ale tak będzie.. zobaczysz.. większa ilość klientów.. same plusy.. - Przechodziła z pokoju do pokoju, przenosząc alkoholowe zapasy z powrotem do barku. Starała się mu dać wyraźny znak, że nie chce kontynuować tej rozmowy, lecz nie trafiało to do niego..
Wymyśliła coś innego by choć na chwilę zostać jeszcze sama ze swoimi myślami. - Hm.. zobaczymy.. ja trzymam się swojej wersji.. A teraz.. mógłbyś trochę posprzątać w sklepie..? Ja uporządkowałabym tutaj i znów moglibyśmy zając się rzeczami nadrzędnymi..- Oczywiście chodziło jej o załatwianie spraw z weselem i ślubem, a dziś przynajmniej mieli w planach rozdawać zaproszenia bliskiej rodzinie Williama. Jej rodzina niestety już prawie w całości się wykruszyła. Zostały bodajże trzy lub cztery osoby..
- Już zdążyłem się z tym uwinąć.. kiedy rozmawiałaś ze Sweeney'em.. Wszystko gotowe na dzisiejszy wieczór. Pomogę Ci tutaj.. - Nellie nieco zaskoczyło to, co powiedział Will, ale przynajmniej jedno miała z głowy, choć dalej nie pozbyła się jego obecności i nie zapowiadało się, że się to uda. Zeszło im się szybciej, doprowadzili do porządku salon po czym przygotowali potrzebne im zaproszenia i udali się w drogę. Nellie trochę stresowała się przed poznaniem rodziny narzeczonego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.