SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 45.

Gdy wróciła już do domu zastała tam napisaną na kartce wiadomość od Willa'a mówiącą o tym, że poszedł zorganizować sobie strój na ślub i kilka niespodzianek oraz, że wróci dopiero na wieczór by pomóc jej w sklepie.
Nawet nie spodziewała się, że mężczyzna będzie w domu, więc nie zrobiło to na niej jakiegoś dużego wrażenia. Miała tylko nadzieję, że dotrzyma słowa i wróci o obiecanej porze , bo w innym wypadku ciężko jej będzie utrzymać wszystko tak żeby klienci nie uciekali przez wydłużony czas oczekiwania. Na wieczór wszystko było już gotowe, sklep posprzątany, składniki na miejscach. Kobieta mogła zrelaksować się przez ten czas choć przeglądając swoją biblioteczkę szybko doszła do wniosku, że dawno nie odwiedzała księgarni, ponieważ wszystkie książki były już przez nią przeczytane. Nawet po kilka razy.
Z braku zajęcia posprzątała jeszcze trochę w salonie.. Nie było tam wielkiego bałaganu, lecz lubiła mieć wszystko perfekcyjnie poukładane i doprowadzone do stanu idealnego, a z obecnego stanu rzeczy nie była zadowolona. Z drugiej strony w ten sposób mogła odciągnąć uwagę od swoich myśli. Ścierała kurze z regałów i szafek, układała przedmioty w szufladach.. W końcu natknęła się na jakąś zgniecioną kartkę na której zapisane było coś na wzór adresu, nie była tego do końca pewna ze względu na stan papieru. Zamyśliła się co to jest i przede wszystkim czyje, co tu robi i dotarło do niej, że to kartka zostawiona wczoraj przez Todda, którą wczoraj tak zmaltretowała w złości.
Przyszedł jej do głowy pewien pomysł.. i tak nie miała w tym momencie żadnych zajęć. To co robiła nie było do końca przemyślane, lecz działała pod wpływem chwili.. nie myśląc o tym co będzie... Znalazła zaproszenie, które wczoraj prawdopodobnie znalazł Pan Todd i uzupełniła je jego nazwiskiem po czym zapakowała w kopertę i starannym ozdobnym pismem podpisała ją. Założyła na siebie ubrania wierzchnie i udała się na zewnątrz, trzymając w dłoni kartkę z zapiskiem. Miejsce nie znajdowało się daleko od Fleet Street, lecz było zakamuflowane w tych mniejszych uliczkach i dotarcie tam nie należało do prostych rzeczy. Dzięki uprzejmości przechodniów nie zgubiła się tam i dotarła na miejsce. Przed zapukaniem do drzwi kawalerki Pana Todda męczyły ją wątpliwości czy na pewno powinna zrobić to co zamierzała. Mimo małej przestrzeni klatki schodowej przemieszczała się kilka chwil wtem i z powrotem jakby to miało w czymś pomóc. Mogła zostawić kopertę pod drzwiami, czy wymyślić jeszcze inny sposób, byle nie robić tego osobiście.. ale w końcu zdobyła się na odwagę i zapukała do drzwi.
Ukazała się w nich kobieta, co dla Nellie było sporym szokiem, ale jej pierwsze myśli nie łączyły jej z golibrodą, lecz z jej błędem. - Przepraszam, chyba pomyliłam adresy.. - Miała już odwrócić się na pięcie i wyjść z budynku, lecz tamta zatrzymała ją poprzez położenie ręki na ramieniu. - Jeśli chodzi Pani o Pana Sweeney'ego Todd'a, to nie żadna pomyłka....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.