SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Part 49.

– Mam nadzieję, ze w tym roku, który właściwie się kończy będzie więcej klientów, klientek.. fryzury na Sylwester, święta, tak samo jak i golenie.. a myślałeś o przycięciu baków.. włosów..? – Sweeney aż zakasłał na słowa szefa i pokręcił głową przecząco. – Nie. Nie przeszkadza mi to jak wyglądam. Żony nie mam, dzieci nie mam.. nie musze się nikomu podobać. Przynajmniej się golę, a nie jak niektórzy.. co zapomnieli co znaczy krem do golenia i brzytwa. – Właściciel zakładu poklepał Todd’a po ramieniu i zaraz odparł do niego, po tym jak Alice przyniosła im po kubku kawy za co podziękowali jej uśmiechami i słowami.
– No właśnie. A czy nie czas najwyższy się obejrzeć za jakąś damą..? Nie podoba Ci się żadna..? Czy wolisz nie zawierać stałych związków? Nie wyglądasz mi na człowieka, który lubi samotność. Chyba. – Pan Todd napił się kawy i po chwili zabrał głos, gdy patrzył właśnie w kierunku jakiejś zakochanej pary.
– Może i tak.. Tak, podoba mi się.. Stałe związki..? To zawsze w jakiejś mierze pewność bycia z kimś, a już na pewno pokazanie uczucia względem drugiej osoby. Ja to przegapiłem w swoim życiu. Samotność..? Chyba tak, jestem typem samotnika.. Nie wyglądam na takiego..? Chyba źle Pan to odbiera…. – Walter spojrzał na swojego pracownika i uśmiechnął się kącikiem ust, czuł, że Sweeney się zakochał, lecz też domyślał się, że była to nieszczęśliwa, a do tego nie odwzajemniona miłość.
Wkrótce obaj powrócili do salonu, bo przybyło kilku klientów i każdy zajmował się swoim. Obaj byli w tym szybcy i obchodzili się z mężczyznami ostrożnie, ale zarazem i fachowo, a zazwyczaj mieli podobny czas golenia klienta, no może właściciel salonu był nieco szybszy. Lecz to nie zmieniało faktu, że Todd jego zdaniem był najszybszy w tym fachu, jak ktokolwiek kto z nim miał zaszczyt pracować.
Czas pracy Sweeney’a, zakończył się około godziny siedemnastej. Pracował tu nieco dłużej, za dodatkowe pieniądze, skoro wyrzucony został z drugiej pracy, tak pomyślał, że praca dłużej w salonie mu się przyda, a tym bardziej dodatkowa gotówka. Wracając powoli z pracy sam dziwił się sobie, że nagle przestał pić i od ostatnich dni wypijał raptem tylko mały kieliszek ginu.
Choć dziś miał zamiar napić się nieco więcej, a przynajmniej taki miał zamiar. Wszedł jeszcze do sklepu po drobne zakupy, przeglądał też świąteczne dekoracje jakie były już do sprzedaży, a nawet i prezenty. Lecz Sweeney wiedział, że święta spędzi samotnie wiec, prezent mógł kupić komu? Sobie. Chciał kupić coś Pani Lovett, lecz kiedy przypominam sobie, że już niebawem, już za dwa tygodnie jej ślub, to coś ściskało go od środka i nie pozwalało się przemóc. Tak naprawdę wolałby nie dostać tego zaproszenia i w ogóle nie oglądać tego ślubu, wesela, przerażało go to i wiedział, że jak tam pójdzie to szybko wyjdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.