SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 21 grudnia 2014

Part 5.

Aż serce zaczęło mocniej uderzać w jego klatce piersiowej, z jednej strony był szczęśliwy, że ją widzi, lecz z drugiej? Z drugiej strony, był strasznie rozżalony, niczym jakby nie chciał więcej jej widzieć na oczy. Cichutko mruknął do siebie:” Wróciłaś..? Do sklepu..? Pewnie nie na długo.. Och Nellie… Zobaczyć Cię po takim czasie, jak moje marzenie.. może pragnienie, oby tylko ten pobyt tu nie okazał się dla mnie przeklęty..” Na ulicy ktoś właśnie krzyknął, co Sweeney’a wybiło z przemyślenia i oderwał się spojrzeniem od szyby i zaraz powoli cofnął się w tył i oparł obok o ścianę sklepu, by kobieta go nie zauważyła, że tu już jest.
Spojrzał w górę na niebo, jakby Boga prosił o pomoc w wejściu i spotkaniu z płcią piękną. Westchnął cicho, zastanawiał się czy zaszyć się pierw na górze i potem zejść do kobiety, czy teraz do niej zajrzeć. Lecz wolał mimo wszystko zmierzyć się z nią teraz, niż to odwlekać. Odwrócił głowę w bok na Panią Lovett i spojrzał na nią takim tęsknym spojrzeniem, lecz zaraz zakasłał by nie zachrypnąć w głowie przy rozmowie z kobietą, choć w dalszym ciągu, nie wiedział co miał powiedzieć, kiedy wejdzie do sklepu: „Dzień dobry, och jak miło, że wróciłaś?”, a może.. „Myślałem, że wyjechałaś na zawsze..?... sam nie wiedział, lecz w końcu zdobył się na odwagę i poprawił swój ciemny płaszcz ze skóry, choć i tak nie wyglądał jak okaz zdrowia, czy ktoś szczęśliwy, a nawet zadowolony. 
Pani Lovett w tym samym czasie zastanawiała się, czy nie zrezygnować z usług Todd’a, by prowadził pięterko, poczuwała że ich spotkania nie będą dobre razem, choć nie chciała, robić tego już, chciała to przemyśleć, lecz sama ze sobą, by nikt inny nie wpłynął na jej niecną decyzję. 
Po chwili Sweeney ruszył żwawym krokiem, po czym złapał dłonią za klamkę drzwi, zaraz było słychać brzdęk dzwonka nad drzwiami, który informował o przybyłym gościu. 
Sweeney pierwsze co powiódł spojrzeniem po sklepie, ale zaraz zawiesił swoje przybite oczy na Panią Lovett, która wstała widząc go, że omal nie potłukła się filiżanka na stole. Sweeney zbierając się na słowa odezwał się pierwszy.- Dzień dobry, Pani Lovett. Hm.. nie spodziewałem się tu Pani.. że wróci Pani jeszcze do tego miejsca. Smacznego. – Oznajmił, kiedy Pani Lovett utrzymywała filiżankę z herbatą w pionie. Podszedł do blatu stołu, na którym postawił swoje zakupy, które wyjął z torby, jak choćby butelkę mleka, kawałek chleba, kawałek kiełbasy i twarożek, a na koniec jednego ogórka. Sweeney, można było powiedzieć, że nie objadał się po tym co wyjął ze swojej torby, nie było tego zbyt wiele. Nellie spoglądała na to co pojawiło się na blacie i odparła do Todd’a, lecz jej głos, może z początku nieco się łapał, ale potem nie chciała okazać słabości.- Witam Panie Todd. Wróciłam tak, wróciłam. Hm…tak dziękuję. - Zamyśliła się na chwilę, kiedy lustrowała widok Sweeney’a, z początku ignorowała to, ale widziała że postarzał się, jego spojrzenie było niczym przemęczone, włosy posiwiały...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.