SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział piąty V. Ukłucie w sercu po odkryciu prawdy McCartney'a, a z drugiej strony ulga? Part 58.

Żeby nie było mu zbyt łatwo Nellie zachowała wszystkie pieniądze, które udało się znaleźć. Isabel miała rację, że to polepszy jej humor choć odrobinkę. Przyjaciółka została na noc na Fleet Street. Rano, kiedy Pani Lovett jeszcze spała, przygotowała jej śniadanie i zaraz po tym postanowiła umówić ją z Panem Toddem. Nie było sensu pytać czy zgadza się czy nie, bo nie byłaby tego pewna i starałaby się wykręcić, a tak, zamierzała postawić ją przed dokonanym czynem. Bez odwrotu. Zanim odnalazła informację z adresem Pana Todda, minęło trochę czasu, a gdy już tam dotarła nie zastała go w domu. Pewnie był już w pracy. Pytała się jego sąsiadów czy nie wiedzą czasem gdzie pracuje, lecz wszyscy przeczyli określając go "bardzo tajemniczą osobą". Nie pozostało nic innego jak czekać na niego pod drzwiami. Wreszcie zjawił się, w przerwie na obiad. Nie ukrywał swego zaskoczenia na widok kobiety.
- Isabel co Ty tu... coś się stało Pani Lovett...? - Oboje weszli do mieszkania, tam przynajmniej mogli liczyć na prywatność. Zaproponował jej wypicie choć kawy i herbaty, ale podziękowała starając się jak najszybciej wymknąć.- Sama też chciałabym podziękować Ci za to co zrobiłeś, ale Nellie tym bardziej.. Była zajęta więc poprosiła mnie żeby was umówić, byście porozmawiali.. Myślę, że póki co nie ma sensu wychodzić dziś z nią do restauracji, nie ma do tego nastroju, ale może przyjdziesz wieczorem do sklepu..? Dasz radę..? - Sweeney jakby się ożywił na tę propozycję choć wątpił czyja jest to inicjatywa.. W każdym razie cieszył się, że ten wieczór nie będzie do końca samotny i spędzony z Nią.
- Tak. - Kobieta pożegnała się i popędziła do Nellie żeby powiadomić ją o wszystkim. Czuła się trochę jak dziecko ukrywające coś przed rodzicami i poniekąd jak swatka. Najbardziej liczyło się oczywiście szczęście Pani Lovett., ale sama odczuwała osobistą satysfakcję dzięki temu co nastąpi. Chciała dobrze, lecz patrząc ze świeżej perspektywy trochę przesadzała, jakby było to coś naprawdę o wielkiej skali ważności.
Nellie była już trochę znudzona tym, że Isabel cały czas mówiła jej o tym, że powinna dziś szybciej zamknąć sklep by się przygotować, nastroić. Owszem, zamierzała wcześniej skończyć, ale przygotować się emocjonalnie? Chyba nie było takiej możliwości.. Przyjaciółka nie odstępowała jej na krok przez wszystkie te godziny.
Wreszcie nadszedł wieczór. Wygląd Nellie został nieco poprawiony, założyła ładną suknię, na twarzy pojawił się delikatny makijaż mimo iż nie mieli zamiaru opuszczać dziś Fleet Street. W salonie jak zwykle płonęły świece. Z gramofonu cicho wybrzmiewały melodie zwyczajne przemieszane ze świątecznymi kolędami. Całość była bardzo nastrojowa, do wystroju brakowało jedynie choinki.
Sweeney od nieoczekiwanej wizyty kobiety i wiadomości przez nią przekazanych był podekscytowany. Nawet kiedy wrócił do pracy, po obiedzie, było to wyraźnie zauważalne. Zachowywał się wyjątkowo serdecznie względem klientów, nucił sobie piosenki pod nosem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.