SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Part 63.

... dorabiasz dla jakiejś ladacznicy by jej włożyć nasze pieniądze za bieliznę.. tak..?! Po prostu nie wierzę w to.. Przepraszam Pana.. ale chyba Pan rozumie.. że nie mogę czekać na takiego zdrajcę dłużej…! Masz się wyprowadzić, i to jeszcze dziś…! Świąt nie będzie, na pewno nie z Tobą..!
– Mężczyzna był zaskoczony tym obrotem sprawy, nie spodziewał się, że żona odkryje jego kłamstwa, a Sweeney przytakiwał jedynie kobiecie, aż miał chęć trzepnąć tego mężczyznę, a jeszcze lepiej dość boleśnie użyć brzytwy, co oczywiście było tylko wizją w jego umyśle. Nienawidził zdrajców, takich jak ten człowiek, czy McCartney.
Po chwili też kobieta rzuciła chustą na swojego męża i szybko wyszła z zakładu, trzaskając drzwiami, Todd zerknął na szefa, szef na niego, po czym i mężczyzna wstał, wytarł swoją w połowie ogoloną twarz i chciał biec za żoną. Lecz gdy ten ruszył do wyjścia, tak Todd za nim i szarpnął go za ramię.
– Skoro Pan dalej nie korzysta z usług, to zapłata i tak się należy.. inaczej Pana nie wypuszczę.. – Mężczyzna od szarpnął od siebie Todd’a, lecz ten stał twardo i czekał na zapłatę, którą nadąsany klient wyciągnął z portfela i zapłacił Todd’owi po czym zaraz zniknął z pomieszczenia. Sweeney przeliczył pieniądze i spojrzał za klientem, lecz ku jego oczom ukazał się Sędzia Turpin, na co cicho warknął. A zaraz cofnął się od drzwi i podszedł do biurka, gdzie jak zawsze wpisał usługę zapisał gotówkę, jak i wkładał pieniądze do kasetki, wtedy też zadzwonił dzwonek, no i jak przeczucie Todd’a, nie myliło właśnie zadowolony sędzia Turpin pokazał się w drzwiach. Do tego zaraz szef Walter Satan, podszedł do niego i się przywitali, znali się. Sweeney wstał od biurka i przewiesił sobie ręcznik na ramieniu, po czym przeszedł obok sędziego i odparł lekko się kłaniając głową i udając miłego. – Dzień dobry Panie Turpin. – Sędzia zerknął na Todd’a nieco go tu nie było, więc nawet nie wiedział, że Todd tutaj pracuje.
– Witam Panie Todd. – Turpin uśmiechnął się fałszywym uśmiechem, idą na zaplecze z Satan’em. Todd powrócił do pracy, gdzie dalej golił męskie zarosty, znaleźli się też tacy co chcieli zarost tylko przyciąć, a nie golić, więc Sweeney sprostał ich oczekiwaniom.
A dosłownie na sam koniec dzisiejszej pracy, trafił mu się właśnie Turpin, któremu najchętniej podciąłby gardło, ale starał się zrobić to co tak naprawdę musiał jak najlepiej, niż doprowadzić tu do morderstwa i stracić wszystko. Był już trochę zestresowany dzisiejszym dniem i zmęczony, tym bardziej Turpin wpłynął na niego dziś negatywnie, mimo to cieszył się na spotkanie z Panią Lovett, kiedy po pracy udał się więc do swojej kawalerki, trochę odpoczął i wziął kąpiel.
Przebrał się w czyste ubrania inne też wyprał, no i jeszcze nieco zjadł, by nie iść głodnym. A gotowy ruszył na wieczór do Pani Lovett, w końcu dziś mieli wybrać się na świąteczne zakupy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.