SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Part 66.

Uśmiech nie schodził z twarzy Nellie szczególnie kiedy Sweeney zaczął śpiewać świąteczną kolędę. To było do niego bardzo nie podobne, niosło ze sobą magię.. Nie chciała, żeby przestawał śpiewać. Dzięki temu, że łąńcuch był naprawdę długi, Sweeney mógł nim "udekorować" nie tylko szyję Pani Lovett, co było całkiem fajną zabawą. Nie zwracali uwagi na to, że ludzie jakoś dziwnie się na nich patrzą, dobrze się bawili. Nellie odnalazła w sklepie lustro i przejrzała się w nim przy czym powiedziała..
- Gdybyś jeszcze się postarał Sweeney, można by mnie uznać za całkiem przyzwoitą choinkę.. Łańcuch jest, jeszcze gwiazdka na głowę, ale z bombkami większy problem.. hehe.. - Odwróciła się przodem do niego i stanęła chwilę nieruchomo z zamkniętymi oczami wyciągając ręce jak gałązki, lecz nie trwało to długo, ponieważ szybko wybuchnęła śmiechem. Sweeney również.
- Niesamowicie spełniasz się w tej roli, naprawdę.. dlatego muszę pilnować żeby ktoś mi Ciebie tu nie kupił, ani nie wynajął jako choinki Nellie.. hehehe.. - Podał jej dłoń i łapiąc za koniec łańcucha odwinął ozdobę z kobiety i oboje zdecydowali się ją kupić. "Przymierzany" łańcuch był lekko zielonego odcienia i oprócz niego wzięli ze sobą jeszcze czerwony. Na dworze szybko zrobiło się ciemno, śnieg zaczął już porządnie pruszyć. Nellie i Sweeney zatrzymali się przy sklepowym oknie by podziwiać reakcje londyńczyków na pogodę. Dzieci jak można było przewidywać nie ukrywały swojego szczęścia, gdy tylko przybędzie śniegu będą lepić bałwany i rzucać się śnieżkami, bez względu na mrozek i protesty rodziców.
Radość była wypisana na ich buziach. Część dorosłych reagowała podobnie, a inni wyczuwając zimno, z prezentami w dłoniach spieszyli do domu. Nasi bohaterowie wpadli na chwilę w zadumę i odezwali się w tym samym momencie, ale Sweeney ustąpił jej pierwszeństwa w mówieniu.- Święta to taki wyjątkowy czas.. niepowtarzalny, jedyny w roku, uważam, że nikt nie powinien.. Wpadłam na taki pomysł... Może zechcesz mi towarzyszyć podczas nich..? Nie powinniśmy być wtedy sami, nie powinniśmy siedzieć samotnie w swoich domach.. nie wtedy.. - Spojrzała mu w oczy uśmiechając się delikatnie, lecz uroczo. Pan Todd poczuł w tym momencie ciepło na sercu, kolejny krok bliżej do niej. Być może to był właśnie jeden z tych momentów kiedy mury między nimi zaczynały się burzyć by powstała relacja jaka powinna istnieć od początku gdyby nie zaćmienie Sweeney'a. Wszystko jednak zmierzało w dobrym kierunku. Sweeney znów wewnątrz siebie cieszył się jak mały chłopiec, choć okazał również entuzjazm kobiecie aby nie pomyślała, że zgadza się, żeby nie zrobić jej przykrości. Ujął jej dłoń w której nie trzymała torby w swoją dłoń i odpowiedział.
- Z największą przyjemnością spędzę z Tobą święta Nellie i dopilnuję tego byś była podczas nich szczęśliwa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.