SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Part 69.

Sweeney przykucnął przy niej by zobaczyć czy to na pewno nic poważniejszego..
- Przyniosę Ci wody.. Nie ruszaj się z fotela.. - Poszedł do kuchni i nalał do szklanki zimnej wody. Gdy wracał, już w korytarzu dostrzegł, że Nellie nie siedzi w miejscu w którym ją zostawił i wystraszył się tym.
Po wejściu do pokoju okazało się, że kobieta znów znajduje się na stołku i zawiesza jedną z ostatnich bombek na górze. Todd znalazł się szybko przy niej i znów złapał ją za biodra, ubezpieczając.
- Kobieto, oszalałaś..?! Chcesz się połamać? - Nellie aż wzdrygnęła się od jego podniesionego tonu głosu. - Już mi lepiej.. naprawdę.. Możesz podać mi kolejną..? - Sweeney wykonał prośbę kobiety, choć nie był tym zadowolony i tylko zwiększył moc swojego dotyku. Nellie wyraźnie była tego świadoma i pomimo zatajania tego co czuje upuściła wieszaną bombkę przy czym wymsknęło jej się ciche.. "cholera".. Sweeney westchnął, przedmiot prawie rozbił mu się na głowie. Uniósł Nellie i postawił ją na dywanie.
- Wystarczy na dzisiaj, jesteś zmęczona, jeszcze naprawdę Ci się coś stanie.. - Usiadła znów w fotelu i napiła się przyniesionej przez niego wody. Był zły, że wbrew temu co powiedział kontynuowała dekorowanie narażając się na upadek. Pani Lovett zrobiła przepraszającą minę.
- Po prostu nie lubię gdy coś jest niedokończone, męczy mnie to.. - Sweeney zamiatał resztki dwóch rozbitych bombek próbując opanować swoją złość. - Nigdy więcej mi tego nie rób... - Zabrzmiało jak groźba. Nellie jak porażona odwróciła od niego swój wzrok z trudem powstrzymując się od uszczypliwego komentarza. Pan Todd po chwili zreflektował się.
- ...Proszę... Powinienem już iść. - Wyrzucił do kosza resztki szkła i zaczął zakładać kurtkę. Nellie nie chciała by ją opuszczał dlatego westchnęła ciężko. Zdejmując czapkę Mikołaja spojrzał na nią pytająco.
- Skoro jutro nie pracujesz.. Nie wyganiam Cię.. możesz przenocować tutaj na kanapie, przyniosę pościel, na górze jest zimno, a tu przynajmniej napalone w piecu.. Na dworze nie jest już najmilej.. kręcą się różne typy.. Zostań, jeśli chcesz.. - Po chwili namysłu zdjął kurtkę i powiesił ją na wieszaku. Była sobota, a tego dnia nie pracował więc mógł zostać tutaj. Nellie przyniosła ze swej sypialni zapasową kołdrę, poduszkę, prześcieradło, a nawet piżamę, jeszcze zapakowaną. Pożegnali się na dobranoc, choć w powietrzu wciąż wisiał niesmak po tym, co powiedział Sweeney. Pani Lovett przed pójściem spać wzięła kąpiel. Noc zapowiadała się być długa. Zanim usnęli, obojga nawiedzały podobne myśli.
Pierwszy raz podczas ich znajomości spędzili wspólnie czas w tak miły sposób.. zdecydowanie mogło zdarzać się tak częściej. Oczywiście bez takiego końca. Nellie poczuła się tym dotknięta, znów wróciły wspomnienia mimo nadziei, że coś takiego nigdy się nie powtórzy. Todd zbytnio się uniósł i pokazał, że ta część jego charakteru nie uległą zmianie... Pomijając to pozytywne wrażenia przeważały. W końcu byli bliżej siebie niż kiedykolwiek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.