SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział szósty VI. Wspomnienia Sweeney'a z piętra w sklepie Pani Lovett. Niemiłe spotkanie z William'em. Part 70.

Sweeney obudził się wcześniej niż Pani Lovett więc miał czas przygotować dla nich śniadanie. Przygotowując posiłek do sklepu przybył ktoś kto miał sprawę do Pani Lovett, ale że kobieta wciąż najwyraźniej spała, nie chciał jej przeszkadzać, dlatego obiecał, że wieści przekaże kiedy tylko się pojawi. Idealnie gdy Pan Todd ustawił wszystko na stoliku w salonie. Nellie wyszła ze swej sypialni.
- Dzień Dobry Panie Todd. Dobrze się spało? - Rzuciła w jego kierunku. Odsłoniła zasłony w oknach i jej oczom ukazał się śnieg. Był też mróz, inaczej biały puch by się nie utrzymał. Uśmiechnęła się na ten widok i przeciągnęła. Sweeney nalewał sobie kawy.
- Witam, Nellie. Spało mi się dobrze, a Tobie? Przygotowałem śniadanie, może się skusisz, hm? - Usiadła zaraz przy stoliku obok mężczyzny i uśmiechnęła się do niego kiedy upijał kawę.
- Spało mi się średnio, ale teraz nie jest bardzo źle w związku z tym.. Och, przygotowałeś śniadanie, to miłe. - Wsunęła kosmyk włosów za ucho, po czym nałożyła sobie na talerzyk dwa naleśniki i sałatkę owocową, a oprócz tego nalała sobie kawy z dzbanka do filiżanki. Wszystko wyglądało bardzo apetycznie, a dodatkowo było elegancko podane. Być może była to nie odkryta pasja Sweeney'a? - Mmm, pyszne, naprawdę. Nadajesz się na mojego współpracownika w sklepie. - Talerz Nellie szybko stał się pusty, dawno nie jadła tak dobrego śniadania. Ogólnie rzecz biorąc nie przepadała za jedzeniem śniadań. - Dziękuję hehe, ale chyba przesadzasz troszkę.. Ah.. byłbym zapomniał.. Była tu kobieta, która miała do Ciebie sprawę, kiedy spałaś i obiecałem, że przekażę Ci.. że suknia jest już prawie gotowa.. Była zdziwiona, że nie pojawiłaś się u niej przez dwa dni.. - Nellie złapała się za głowę, no tak, ślub został nieoficjalnie odwołany, a suknia dalej się szyła..
- Jak mogłam zapomnieć.. Uh.. Przecież teraz do niczego mi się nie przyda, a nie mogę po prostu anulować zamówienia.. Co ja teraz zrobię.. Co powiem Mary.. Sweeney.. mógłbyś popilnować sklepu przez jakiś czas.. Muszę tam iść.. - Nim się obejrzał przebrała się ze swojego szlafroka w suknię i w roztargnieniu wybiegła ze sklepu do krawcowej. Pan Todd wzruszył ramionami patrząc przez okno jak pędzi.
- Tak Nellie, dopilnuję wszystkiego kiedy Cię nie będzie... - Posprzątał resztki śniadania, pozmywał naczynia. Gdy nic nie przychodziło mu do głowy postanowił przyozdobić stoliki ozdobami, które kupili wczoraj jak podkładki pod talerze ze świątecznymi motywami czy stroiki świąteczne. Wnętrze trochę się ociepliło. Zachęcało do zjedzenia tam czegoś. Pani Lovett w dalszym ciągu nie wracała.
Pan Todd odnalazł klucz do drzwi swojego dawnego królestwa i wszedł tam. Po warstwach kurzu, które się tam znajdowały i wbrew temu co sobie myślał na początku, Nellie nie zamierzała się tam urządzać swojej przestrzeni. Wszystko wskazywało na to, że nie była tam ani razu po jego odejściu. Przeszedł się po pomieszczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.