SCM Music Player.

Bohaterowie.

wtorek, 23 grudnia 2014

Part 74.

Czasami spoglądała przez okno w stronę swojego sklepu, który był jakieś 100 metrów dalej, i to po przeciwnej stronie ulicy.
– Widziałam wczoraj, jak spacerowałaś ze Sweeney’em po ulicach.. czyżby wasze relacje wyglądały lepiej..? Śmialiście się z czegoś.. aż miło popatrzeć. – Nellie zarumieniła się lekko i oparła łokieć na blacie, jakby w zamyśleniu, tylko jedynie smutno jej było na wczorajszy wybuch Sweeney’a, ale z jednej strony wiedziała, że chciał dla niej dobrze.
– Tak… rozbawił mnie, myślałam że gdzieś się oddalił, a to ja wpadłam na niego i stwierdził, że okulary mi się przydadzą na Gwiazdkę. Och był zabawny.. tak.. Właśnie zostawiłam go w sklepie, by troszkę go popilnował.. Będę się zbierać, bo i tak długo mnie nie było… A mówiłam, że idę tylko na chwilę. – Isabel jeszcze przez moment zatrzymała Nellie, kiedy już chciała wstać, ale jeszcze chwila rozmowy im się przedłużyła.
– A co z tym.. arystokratą..? – Nellie wzruszyła ramionami i odezwała się powoli wstając i zabierając powoli pokrowiec z sukienką. – Wściekł się o te ubrania krzyczał na pół ulicy, ale pojawił się też Sweeney i można powiedzieć, że uratował mnie przed konfrontacją przed tym człowiekiem. Isabel.. Kochanie, już idę. Inaczej zaraz w sklepie będę miała kolejnego złośnika.. Ach. Do zobaczenia, uważaj na siebie. Przed świętami na pewno jeszcze się zobaczymy. Idę zobaczyć co robi Sweeney, może mnie czymś zaskoczy i upiekł coś dobrego.. Boże jakie dziś dobre śniadanie zrobił.. choć ich nie jadam, jego naleśniki są lepsze od moich.. muszę wykraść od niego przepis.. Upiję go i wszystko mi wyśpiewa hehe..! Pa Kochanie..! – Isabel uśmiechnęła się do przyjaciółki, wyściskały się i pożegnały, a zaraz Pani Lovett ruszyła do swojego sklepu. Zaglądała nieco przez szyby, lecz niezbyt wiele widziała, wydawało się jej, jakby w ogóle Todd’a nie było w środku. Po chwili weszła do środka kiedy otworzyła sklep i spojrzała po wnętrzu, widział, że Sweeney nieco dołożył dekoracji, co podobało się jej bardzo. Widziała też że chyba chciał coś dotować, bo nieco wyjętych było produktów.
Lecz Todd’a nie było co ją zastanawiało i odparła wołając go. – Sweeney…? Sweeneeeeey… jesteś tu… Panie Todd…?! – Wzruszyła ramionami, choć przez chwilę jej się wydawało, że słyszała głos Todd’a, ale póki co zaniosła suknie do sypialni i zeszła znów, a kiedy pojawiła się w sklepie i weszła za ladę ujrzała czerwone plamy na posadzce, które prowadziły ku schodom, lecz coś ją tknęło, by zajrzeć do łazienki, gdzie także widziała krople krwi. Serce powoli mocniej jej biło, miała nadzieję, że to nie była krew, tylko coś innego…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.