SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 28 grudnia 2014

Part 113.

Sweeney udał się do swojego znajomego, który zajmował się transportem, a skoro był to znajomy Todd'a jasne było, że nie jest to człowiek, który zawracałby sobie uwagę prawem i przepisami. Za pewną sumkę przewiózł ich do najbliższego cmentarza - Tower Hamlets Cemetery. Ulice prawie już opustoszały, więc nie było paniki, że ktoś ich zauważy i doniesie policji. Sweeney zaraz po tym jak dyliżans się zatrzymał, podszedł do Tima chcąc zamienić z nim słówko.
- Mam jeszcze jedną prośbę Tim.. pomożesz mi wykopać dół na cmentarzu?
Potter zastanawiał się chwilę nad tym, aż odparł.
- W takim razie podwajam stawkę. Co Ty na to? I tak już się narażam dla Ciebie, Turpin by mnie powiesił.
Na Sweeney'u trochę zrobiło to wrażenie, że nawet taki człowiek jak Tim trząsł się przed Turpinem, czasem zastanawiał się czy wszyscy Londyńczycy są naprawdę takimi tchórzami.. Zgodził się na ofertę znajomego przy czym oboje zabrali łopaty z pojazdu. Nellie została pilnując zwłok. Trochę obawiała się, że ktoś tu zaraz przypadkiem zjawi się i zacznie węszyć, lecz w okolicy przejeżdżał tylko jeden dyliżans, a ludzie w nim chyba nawet nie zwrócili uwagi na zjawisko przy cmentarzu. 

Brak ludzi na ulicach był spowodowany nie tylko świętami, lecz również morderstwami, porwaniami, kradzieżami.. Wszystkim tym co dzieje się w mieście o tak późnej porze. Pani Lovett jakby na samo wspomnienie o tym złapała za rewolwer znajdujący się w specjalnym miejscu jakie przygotowała sobie na niego w sukni. Upewniła się, że tam jest i tym samym czuła, że w razie czego ma większe szanse z przeciwnikiem. Przysnęło jej się nawet, ale nie była to długa drzemka bo obudził ją Sweeney.
- Nellie.. wszystko gotowe.
Kobieta wysiadła przy jego pomocy z pojazdu, po czym wyjęli zwłoki jeszcze kilka razy przed tym rozglądając się czy nikogo na pewno nie ma w pobliżu. Ostatecznie to Pan Todd miał go przerzuconego przez ramię, sam już mógł sobie poradzić, a Pani Lovett towarzyszyła mu u boku. Dół został wykopany w najbliższym wejścia, rogu cmentarza. Nekropolia była naprawdę duża i lepiej było się nie zapuszczać w głąb o tej porze. Na miejscu, golibroda niezbyt starannie wrzucił tam ciało, jakieś dwa metry pod ziemię. Potter obserwował to wszystko, czekając na odpowiedni moment do przypomnienia się o swej zapłacie.
- Nic nie widziałem, nic nie słyszałem..
Mruknął do siebie. Golibroda wskazał by podszedł do niego, a stał przy niezakopanym jeszcze grobie. Tim tak zrobił. Sweeney miał już ukartowany w głowie pewien plan. Gdy mężczyzna do niego podszedł, sięgnął do kurtki niby po 100 funtów. W ich miejscu pojawił się jednak pistolet, który przystawił do serca Potter'a i wystrzelił. Ten był tak zaskoczony, że nawet nie próbował się ratować, poprzez łapanie się Sweeney'a. Siła wystrzału odrzuciła go do tyłu. Od tej chwili został już towarzyszem McCartney'a w grobie. Todd pochylił się nad nim.
- Wybacz, ale nikt nie mógł pisnąć słówka.

1 komentarz:

  1. Świetny blog, będę tu zaglądać co jakiś czas. Morderstwo doskonałe, a do tego i Tim dostał zapłatę, dość owocną. :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.