SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 28 grudnia 2014

Rozdział X. Świąteczne dni. Part 117.

Mruknął i podszedł do drzwi, zaraz miał zapukać do nich nieznajomy.
- Witam, witam. Ja w sprawie okna, wczoraj kontaktował się Pan ze mną.. że szybę należy wstawić.
Zaprezentował torbę w której najwyraźniej zabezpieczone było szkło i wpuścił mężczyznę do środka zamykając za nim drzwi.
- No tak, tak.. Zapomniałem, proszę tam na górę.
Wskazał mu dłonią przejście pomiędzy sklepem a domem i schody wiodące na górę. Szedł za nim, lecz Nellie złapała go za dłoń i zatrzymała tym samym. Szklarz zatrzymał się, lecz golibroda kazał mu iść.
- Za chwilę przyjdę.
Nellie wzięła go na bok.
- Uważaj na wartościowe rzeczy, jeśli masz jakieś na piętrze.. Takie młodziaki są sprytne. Pan Todd skinął głową na znak, że wie. Zabrał ze sobą klucze na piętro i za chwilę otworzył je. Sweeney pokazał owemu człowiekowi gdzie szyba została wybita, a ten zabrał się do pracy najpierw usuwając resztki poprzedniej szyby. Pan Todd przechadzał się po pomieszczeniu przy czym jednocześnie mógł pilnować młodzieńca, który nawet próbował zaczepiać go do rozmowy.
- Jest Pan golibrodą..? Ale zakład chyba nieczynny, prawda..? A ta dama na dole, jest Pana żoną..? Jest Pan prawdziwym szczęściarzem.
Spoglądał na Todd'a jakby naprawdę oczekiwał tego, że usłyszy odpowiedź. Golibroda tylko spoglądał przez wielkie okno na Londyn, skąd miał niesamowitą panoramę na część miasta. Słyszał pytania skierowane do niego, ale jaki był sens odpowiadać na nie osobie, której całkowicie się nie zna. Gdy szyba była już wstawiona, zapłacił mu odpowiednią należność i rzekł.
- Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Dziękujemy i do widzenia.
Wypuścił go przez drzwi wychodzące bezpośrednio z jego królestwa. Następnie znów je zamknął i zszedł do Pani Lovett, która w tym czasie zdążyła się przebrać.
- Liczę na to, że to już koniec wizyt na dzisiaj..
Zagarnął pościel z kanapy na lewą jej stronę i usiadł. Nellie przysiadła na fotelu.
- Oj tak.. nie śpisz całą noc, a potem świat ma do Ciebie milion spraw, nigdy nie jest na odwrót.. Może przynajmniej zrelaksujesz się w kąpieli, hm..? A potem możemy udekorować ciasteczka i iść spać..
Sweeney przeciągnął się na kanapie.
- Dokładnie.. Doskonały pomysł.
Pan Todd wziął ze sobą czyste rzeczy na zmianę, żeby się przebrać, choć najchętniej już by poszedł spać, ale nie chciał odmówić Nellie. Wziął długą, gorącą kąpiel, która w jakimś stopniu przyczyniła się do tego, że poczuł się lepiej niż wcześniej. Nawet gdy wyszedł było mu troszkę zimno, ale to tylko taki chwilowy skok temperatury. Pani Lovett wciąż siedziała na fotelu, tak jak w momencie gdy ją opuścił i czekała. 

W końcu zabrali się do dekoracji. Dziś już odpuścili sobie otwieranie sklepu, choć klienci mogli skarżyć się na jego nieregularną działalność. Nellie wraz ze Sweeney'm wyrobiła lukier na ciastka, a oprócz niego były jeszcze takie z dodatkiem cukru pudru. W efekcie słodkości na wigilijny wieczór można było już uznać za dokończone

1 komentarz:

  1. Zapraszam do mnie. :)
    http://emispencer-kbksem-odslonisz.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.